Stopę za stopą prostując kręgosłup stawiam, z lekkim powiewem świeżego
wiosennego wiatru na twarzy
zataczam krąg w mym kamiennym kręgu,
po gwiazdach, galaktykach i ich orbitach,
tak blisko, w gwiazdach, a przy mym domu
czuję wiosenną rosę na stopach,
orzeźwienie wszystkiego, co się budzi
w mym wdechu i oddechu,
który jest tylko częścią wszechświata,
oddychającego w swym rytmie:
w źdźbłach trawy, w kamieniach, w gwiazdach
i w Tobie, tak mi bliski, kochany człowieku.
Zataczam krąg w kamiennym kręgu,
wzrastam i dojrzewam w sobie,
w nas i w Tobie,
ten sam, ale i inny,
jak drzewa, którym kręgów w pniu przybywa,
co roku inaczej wieszcząc swymi liśćmi
przez budzenie się życia i pączkowanie,
radość, pokój i harmonię wszystkiego co jest. Zataczam w kręgu krąg kolejny,
ja ten sam a inny,
bo krople rosy na trawie
opowiadają mym bosym stopom historie minionej nocy, gdy wszystko się zatrzymuje w tym kręgu,
jakby w uśmiechu więcej uśmiechu było,
a w promieniach słońca więcej jasności,
i miłość w sercu ta z dzisiaj,
większa od tej z wczoraj,
wdzięcznością nakarmiona.
2.04.2024
Medytacja w chodzie


