CZŁOWIEK WITRUWIAŃSKI, ekrany i odpromienniki

RADIESTEZJA I SZTUKA cd

Może żadne z dzieł Leonardo da Vinici –  jak np. ‘Człowiek witruwiański’ – nie kojarzy nam się samo w sobie z tym geniuszem tego człowieka. Ten rysunek ołówkiem w jego pamiętniku, rysunek w rozmiarach 34,4 × 24,5 cm jest kontynuacją długich poszukiwań, starej, odwiecznej, w tym przypadku sięgającej czasów starożytnego Rzymu, tradycji, próby sformułowania i przedstawienia idealnych proporcji w stosunku do siebie, ludzkiego ciała.

Nie będzie żadną przesadą powiedzieć, że ten organiczno-somatyczny porządek budowy ludzkiego ciała jest równocześnie odzwierciedleniem złotych proporcji obecnych wszędzie w mikro- i w makrokosmosie.

Sam Vitruv (rzymski architekt Vitruvius/Witruwiusz, ok. 80–70 rok  pne do ok 10 roku ne) nie był w starożytności jedynym, który tej harmonii i tych złotych proporcji poszukiwał. Znane są takie poszukiwania dużo wcześniejszego Pitagorasa, odnośnie geometrii, matematyki i dźwięku. Sam Witruwiusz sformułował te zasady w swoich ‘Dziesięciu księgach o architekturze’.

Dzieło jest jednak bez jakichkolwiek ilustracji, i to właśnie stawało się przyczyną i natchnieniem, by to w obrazie przedstawić. Próbował także Albrecht Dürrer i inni.

Ale to Leonardo da Vinci udała się tutaj pewna sztuka, w której w swoich poszukiwaniach poszedł jeszcze krok dalej niż sam Witruwiusz.

Podczas gdy Witruwiusz przedstawia swoją teorię „dobrze uformowanego człowieka” (łac. homo bene figuratus) z idealną relacją między częściami ciała (tutaj cytat z jego traktatu o architekturze: ‘Ponadto środkiem ciała jest oczywiście pępek. Bo jeśli ktoś leży na plecach z rozłożonymi rękami i nogami i jeśli przyłoży ostrze cyrkla do pępka i zakreśli koło, to koło dotyka koniuszków obu dłoni i czubków palców stóp. Tak jak na ciele znajduje się koło, tak też znajdzie się na nim figura kwadratu. Bo jeśli ktoś zmierzy od stóp do czubka głowy i zastosuje tę miarę do wyciągniętych rąk, wynik będzie miał taką samą szerokość i wysokość, jak obszary, które są kwadratowe według miary kąta.’ Wychodząc od jego pępka, tak jednak to odwrotnie da Vinci, wrysowuje człowieka do doskonałej harmonii ‘kwadratury koła’, szukając na przecięciu się przekątnych kwadratu środka ludzkiego ciała. W tym celu Leonardo wybrał inny środek kwadratu niż koła: Jak widać na rysunku, artysta umieszcza cyrkiel dokładnie w pępku dla tego „homo ad circulum” (człowieka do koła), ale z drugiej strony w ‘homo ad quadratum’ (człowiek do kwadratu) to on jest punktem środkowym kwadratu. Punkt środkowy kola i kwadratu się nie pokrywają.

Problem leży w doborze boków kwadratu i promienia koła. Zbieżność powierzchni tego narysowanego w tym szkicu koła i kwadratu, wynosi ok. ca. 1,0003!!!, dlatego słusznie można mówić o tym ‘Złotym Cięciu’.

Z drugiej strony rysunek zawiera pewien ‘błąd’.

Stosunek długości boku kwadratu do promienia koła na obrazie Leonarda odpowiada złotemu podziałowi z odchyleniem …1,7%!!!, dlatego często mówi się, że obraz jest wprawdzie  „przedstawieniem człowieka w złoty podział”… ale pod pewnymi warunkami. Ponieważ wielkość długości boku i promienia nie reprezentują jednostek i przebiegają w różnych kierunkach, stosunek całości do jej części – opisany złotym podziałem – może być przedstawiony tylko z trudem. Ze względu na odchylenie w wysokości 1,7% można zatem spierać się o wspomniane sformułowanie złotego cięcia.

Uważam, że może jednak spiralnie wpisywał by się człowiek doskonalej w świętą geometrię, a jej wyrazem byłaby spirala Fibonacciego, z jego ciągiem 1,61.

Być może to ta mała różnica stanowi to, że to dzieło, pomimo wielkiego tchniętego w nie geniuszu, z radiestezyjnego punktu widzenia w swojej energetyce przewyższającego wiele przeciętnie spotykanych ikon i innych znanych wysokiej klasy dzieł artystycznych, nie osiąga! w swych wibracjach tej podstawowej ‘monety’, wydanej u mnie jako pierwszy ekran energetyczny, ‘monety jednego Rublowa’, mowa tu o ekranie z ikoną Tórjcy.

Sam ten znikomy ‘błąd’ wskazywałby na istnienie pewnego innego środka człowieka, który jest bardzo blisko tego obliczonego przez da Vinci, a który w japońskiej tradycji nazywa się ‘hara’. Leżałby on właśnie dokładnie być może o to odchylenie obliczone przez da Vinci … ponad pępkiem. Odnośnie tego centrum statyczno-energetycznego człowieka –  ‘hara’-, odsyłam do ciągle niedoścignionego dzieła Karlfrieda Grafa von Dürckheima ‘Hara’ (niestety brak tłumaczenia polskiego).

Ikona Rublowa ‘Trójca Święta’ pozostaje pewnego rodzaju jednostką miary (jeden Rublow), aby wydawane przeze mnie ekrany i odpromienniki mogły być wdrożone do tej manufakturalnej ‘produkcji’.

‘Witruwiańskiego człowieka’ w edycji level 1 więc nie będzie. Pomimo bardzo wysokich wibracji, nie spełnia on tych nałożonych przeze mnie mi samemu wysokich standardów pozwalających na edycję w wersji podstawowej. Z całym szacunkiem i podziwem tego wspaniałego, jakże prostego dzieła, bo w końcu jest to ‘tylko’ szkic ołówkiem, udostępniam je jednak wśród moich ekranów ale tylko w wersji level od 2 do 5.

Ekran został wykonany na brzozowej sklejce liściastej 18mm, a wielkość ekranu odpowiada wielkości oryginalnej! rysunku Leonardo da Vinci. Zdjęcie samej grafiki zostało przed wieloma laty wykonane przez moją przyjaciółkę z Latiny, gdy wolno było jeszcze wtedy w Wenecjańskiej Galerii Akademickiej swobodnie fotografować.

Ekran „Człowiek witruwiański’ level 2, wsparty od spodu moją technologicznie unikalną matrycą wzmacniającą energetykę samego dzieła, emituje ok. 1,8 razy tyle bieli i energii mierzonej w jednostkach Bovisa, co Rublow level 1. Woda z polaryzacją lewoskrętną w mgnieniu oka zmienia przy nim swoją polaryzacje, nabiera bardzo szybko wysokich, prozdrowotnych, pozytywnych wibracji, emitując radiestezyjną biel.

Ekran ten wspaniale strukturyzuje wodę do możliwego maksimum jej strukturyzacji, do 85%!!!, a przestrzeń pomieszczenia, gdzie się taki ekran znajduje, napełnia się wspaniałymi, pozytywnymi wibracjami.

Ekran pokryty jest delikatną, złotą mgiełką, naniesioną złotem w sprayu, całość pokryta jest trzema warstwami werniksów zabezpieczających, ostatnia warstwa to szlachetny werniks damarowy matowy. Taki werniks dodaje nie tylko efektu wizualnego, ale zabezpiecza ekran przed uszkodzeniami fizycznymi, czy też umożliwia przetarcie go wilgotną szmatką.

Jak wszystkie moje ekrany i odpromienniki w tej formie, posiada i ten na odwrotnej stronie specjalne śruby dystansowe, które pozwalają ‘dziełu’ przykuwającemu swym efektem oko człowieka, swobodnie oddychać energią, także od ściany, nie przylegając do niej plackiem, ale i dodatkowo stwarzają piękny efekt estetyczny, bycia częścią  przestrzeni pomieszczenia, a nie tylko ‘obrazkiem zawieszonym’ na ścianie.

Wersje level 4-5 jako odpromienniki mają grubość ok 25mm. Wewnątrz znajduje się zalany w żywicy epoksydowej odpromiennik, który bardzo skutecznie neutralizuje wszelkie zadrażnienia geopatyczne, pochodzące od ziemi, żyłę wodną level 5 odcina i neutralizuje do radiestezyjnej zieleni na odległość do 6m!!! wzdłuż cieku wodnego.

Wersja level 2 jest u mnie w cenie 650zł do nabycia, w przypadku level 4-5, zalecam konsultację osobistą w celu odpowiedniego umieszczenia odpromiennika i wcześniejszej ekspertyzy radiestezyjnej odnośnie przestrzeni mieszkalnej, gdzie odpromiennik miały być umieszczony.