O chromoterapii w kamiennym kręgu raz jeszcze

Zdrowy człowiek posiada w sobie, jest zbalansowaną pełnią wszystkich kolorów. Taka percepcja człowieka pod względem jego energetyki dawała od tysiącleci ludzkości podstawy do różnorakich praktyk terapeutycznych, po zdiagnozowaniu choroby, którą określano jako brak któregoś z istotnych kolorów. Kolorotetapia była i jest w zasadzie ścieżką przywracania w człowieku tego balansu barw, które wibrują w zdrowym człowieku, on nimi jest, w odpowiedniej proporcji i harmonii. Chromoterapia/kolorotetapia radiestezyjna ma w tym sensie przewagę nad innymi formami kolorotetapii, bo w przełożeniu kolorów na długość fali radiestezyjnej, stoją jej do dyspozycji także kolory ze spektrum tych niewidzialnych, takie jak podczerwień, ultrafiolet czy czysta biel. Można by rzec, że podejście do pełni kolorów jest pełniejsze, komplementarne, bo człowiek w swoim balansie kolorów potrzebuje właśnie i tych niewidzialnych. Tęcza 🌈 jest wyrazem takiej harmonii kolorów w przyrodzie i postrzegana w pełnej widzialnej tęczy liczba kolorów siedmiu, może bardzo dobrze być uważana za liczbę komplementarną, wskazująca ma pełnię kolorów, na ich wszystko. Jednym z podstawowych podejść diagnostyki kolorotetapeutycznej, jak kiedyś na to wskazywał Zbigniew Królicki, jest rozpoznanie, jakiego koloru brak jest, jaki występuje w niedostatecznej ilości u danego człowieka. Jednym z narzędzi chromoterapii radiestezyjnej było (i ciągle jeszcze jest) wahadło uniwersalne, przy pomocy którego można te kolory na klienta, albo bezpośrednio na te powiązane z tym kolorem organy, aplikować. Radiestezja terapeutyczna usiłowała od lat określić pewną zbieżność i przynależność kolorów i organów ciała ludzkiego. O wiele skuteczniejszym narzędziem niż wahadło uniwersalne, niż sztuczne światło lamp naświetleniowych, do aplikacji kolorów radiestezyjnych okazuje się być poprawnie zbudowany kamienny krąg, narzędzie wzięte w 100% z przyrody. Niepoprawnie zbudowany kamienny krąg będzie miał zachwianą równowagę kolorów radiestezyjnych i nie będzie się nadawał do chromoterapii. Jeśli krąg jest skażony ciekami wodnymi, to jego kolor dominującym będzie najczęściej kolor szary, wszystkie kolory nie będą występowały na tych miejscach gdzie powinny, a niektórych będzie brak kompletnie.

W odwiedzinach u Franciszka Walczewskiego w Toruniu, maj 2024 (eksperymenty z kamiennym kręgiem na makiecie)

Tak jak wahadło uniwersalne, o ile funkcjonuje prawidłowo, nie zostało uszkodzone, tak i prawidłowo zbudowany kamienny krąg będzie emitował przy głazach do wewnątrz kręgu 12 kolorów radiestezyjnych, tylko że o dużo większym natężeniu niż wahadło uniwersalne. To odkrycie tego fenomenu w kręgu kamiennym, które chromoterapia radiestezyjna zawdzięcza Franciszkowi Walczowskiemu, jest krokiem milowym zupełnie nowej perspektywy dla zastosowania kamiennych kręgów, jako cennego, jeszcze ciągle dostatecznie niedocenionego i nieodkrytego narzędzia pracy terapeutycznej. Kamienny krąg emituje na okręgu kompletną pełnię widzialnych i niewidzialnych kolorów. Symbolicznie znakiem takiej pełni w przyrodzie jest tęcza. Między głazami na okręgu, np. między tym który emityluje kolor niebieski a tym który emituje indygo, nie ma punktualnego przejścia z jednego koloru do drugiego, ale jest cała pełnia kolorów między niebieskim a indygo, które są płynne, i moglibyśmy ich z milimetrową podziałką wyróżniać dziesiątki. Medytacja w chodzie, po wewnętrznej części kamiennego kręgu przy głazach na okręgu jest takim porannym budzeniem i odświeżaniem tej pełni i harmonii w nas. Do tej pełni i harmonii w nas kamienny krąg zaprasza. To przepiękne zdjecie, zostało mu podesłane, poszczęściło się komuś w jego kamiennym kręgu w Sulistrowicach, w jednym z trzech kręgów sulistrowickich.