Tablice informacyjne przy kamiennych kręgach

Tablice informacyjne przy kamiennych kręgach

Jak zostało to wskazane przy ogłoszeniu ‘programu chromoterapii radiestezyjnej’ przez Franciszka Walczowskiego z okazji inicjacji kamiennego kręgu w Toruniu, i ta formalność została tam dopełniona, poza jednym trochę fatalnym mankamentem: Cały opis i cała grafika, i miejsce posadowienia tablicy informacyjnej nie odzwierciedlają tego jednoznacznie, który to jest dokładnie głaz południowy. Co z tego że wie to Franciszek Walczowski czy też ja, czy może jakaś inna wtajemniczona osoba? Tzw. przysłowiowy Kowalski to musi przyjść tam chyba z kompasem i sam sobie znaleźć, określić głaz południowy, aby nie medytować w energii szarej zamiast w białej.

To tak na marginesie, trochę kąśliwie, bo osobiście Franciszkowi już wielokrotnie o tym wspominałem.

Franciszek Walczowski przy tablicy informacyjnej kamiennego kręgu w Toruniu

Sama toruńska tablica jest bardzo pozytywna i jak na postawioną przy takim obiekcie tablicę bardzo informacyjna. To należy bezsprzecznie podkreślić, jak wielki to jest tutaj plus.

Jestem absolutnie przeciwko temu, aby głazy obmalowywać farbą czy też niezmywalną farbą oznaczać, który to który.

Sprawa przedstawiona w owym manifeście Franciszka Walczowskiego jest absolutnie ważna i raz jeszcze musi być podkreślona.

Sporo kamiennych kręgów postawionych w miejscach publicznych!!!, a więc z możliwością użytkowania przez każdego ‘Przypadkowego Odwiedzającego’, nie ma niestety takiej tablicy informacyjnej.

Pomijając fakt prawidłowości takich wykonanych konstrukcji, czy głaz południowy stoi na głowie czy minusem do środka, albo na cieku wodnym, będzie i tak emitował do środka kolor radiestezyjny szary, często – w przypadku takich ww. błędów – tym bardziej toksyczny.

Wiedza o emitowanych kolorach radiestezyjnych w piramidzie poszła już dawno w świat wśród radiestetów, ale takie stwierdzenie występowania kolorów radiestezyjnych w kamiennym kręgu musiało czekać jeszcze sporo lat, do 2017, kiedy to ogłosił je przy okazji inicjacji kręgu w Toruniu Franciszek Walczowski.

Takich tablic brak jest kompletnie w Czeladzi, w Myślęcinku, w Lęborku, przy kręgu Warszawa-Ursus, w Ziołowym Zakątku w Korycinach, i w innych kręgach, a tam, gdzie znajdują się takie tablice, ten fakt istnienia czegoś takiego, jak intensywnego emitowania koloru szarego przy głazie południowym jest oczywiście kompletnie nie wspomniany (np. Ogrody Hortulus w Dobrzycy, przed Biblioteką Narodową w Warszawie, Uroczysko Zaborek).

(takie tablice są przygotowywane (od dawna w Ośrodku Biorezydencja w Świeradowie Zdroju), w Radzimowicach czy niebawem powstająca dla Parku Korzonek k. Częstochowy.)

Oczywiście takie tablice nie są konieczne przy kręgach stojących na posesjach prywatnych, zamkniętych, przy kręgach, do których wstęp mają odwiedzający tylko w obecności ‘Stróża’ kręgu, a ten może sam poinstruować odwiedzających krąg, co jest co w kręgu.

Z mojej strony, w przypadku wszystkich budowanych kręgów, inwestuję w to specjalny czas na wdrożenie osób – którym budowany krąg przekazuję – do podstaw użytkowania kręgu, także do podstaw w chromoterapii radiestezyjnej w kręgu.

Jak wynika z grafiki przedstawionej już w 1995 roku przez Zbigniewa Królickiego, w jego książce ‘Energia kształtów’, przedstawiającej występowanie kolorów radiestezyjnych w piramidzie, mamy dokładnie takie samo

rozmieszczenie kolorów przy głazach kamiennego kręgu, w przypadku 12 głazów na okręgu.

 

Książka przez dłuższy czas nie była dostępna, obecnie można ją zamówić w Firmie Ciszak, tutaj sygnowany przez samego autora egzemplarz, prezentuję z wdzięcznością

Przekazywanie kręgu z ogólnikowym opisem, że jest to miejsce Mocy, że działa prozdrowotnie, bez jakiegokolwiek zróżnicowania, że mogą istnieć, istnieją, a nawet muszą istnieć e kręgu miejsca, które energetycznie są dla nas toksyczne, jest pewną ignorancją od lat dostępnej wiedzy radiestezyjnej, poważnym niedociągnięciem etycznym, wprowadzaniem w błąd odwiedzających, i narażaniem ich na uszczerbek w dobrym samopoczuciu, w przypadku dłuższego pobytu nawet na zdrowiu.

Opis, jaki został dostarczony kręgowi w Toruniu jest absolutnie wzorowy, ale nie może tak być, że przeciętny człowiek musi do kręgu iść z kompasem, aby odszukać, który głaz to jest ‘biały’, a który ‘szary’.

Takie wskazanie musi być w przypadku każdego opisu kręgu precyzyjne i jednoznaczne, łatwo rozpoznawalne.

Jednym z rozwiązań jest ścieżka kamienna prowadząca do kręgu w Świeradowie Zdroju, która prowadzi do wejścia między głazem białym a szarym. Wchodząc do kręgu mamy szary po lewej stronie. Taki odpowiedni dalszy opis sytuacyjny jest dostępny na stronie internetowej Bio-Rezydencji.

W kontekście dostarczanego opisu, powstaje pytanie: Ile takiego opisu kręgowi przy samym kręgu na tablicy?

Chodzi tu oczywiście o kręgi ogólnie dostępne, wobec których mogą, znajdą się też osoby całkowicie przypadkowe.

Tutaj, w przypadku Radzimowic i w przypadku Parku Korzonek zdecydowaliśmy się na dwa opisy kręgu.

Ponieważ ‘przeciętny człowiek naszej dzisiejszej cywilizacji’ nie jest istotą rozczytaną w tekstach, a do takich chcemy też dotrzeć, aby sobie nie zaszkodzili, przedstawiony będzie tylko bardzo krótki opis na tablicy przy kręgu, z absolutnie najważniejszymi rzeczami, z odnośnikiem znalezienia dalszych, szerszych i bardziej szczegółowych informacji na stronie internetowej czy to Parku Korzonek czy Orkiszowej Krainy.

Pisząc rozszerzony tekst dla kręgu w Parku Korzonek, wyjaśniam między innymi przesłanie tego kręgu.

Ono ujawnia mi się najczęściej w momencie medytacji przed zakreśleniem kręgu na ziemi. Jest to bardzo ważny etap budowy każdego kręgu, kiedy wchodzimy w medytacji w przestrzenie kosmiczne, aby zakotwiczyć w nich, jego głębszy byt i sens.

Nigdy to nie była idea w jakikolwiek sposób wydedukowana na podstawie jakichkolwiek przesłanek logicznie. Po prostu gdzieś się pojawiała.

I dla kręgu w Parku Korzonek wybrzmiała ona,

że jest to ‘Krąg ujawniania się prawdy wewnętrznej’.

Na ścieżce rozwoju duchowego, a jakakolwiek by to ścieżka nie była, każdy będzie kiedyś skonfrontowany w swym wnętrzu z pytaniem, kim ja tak właściwie jestem?, … niezależnie od tego co mówią o mnie inni, co sądzą o mnie najbliżsi, jak widzi mnie świat. Nasza kiedyś, gdzieś odkryta identyczność będzie najczęściej względna: będzie percepcją samego siebie ukształtowaną właśnie pod takim wpływem otaczającego nas świata. Odkryć swoją najgłębszą, własną prawdę, to postrzegać i rozumieć siebie poza tymi ukształtowanymi obok nas osądami i postrzeganiem nas przez innych. Każda, jakakolwiek autentyczna ścieżka rozwoju duchowego będzie krok po kroku wspierała nas w takim pozytywnym procesie (nawet jeśli on czasami może być dla nas przejściowo bolesny) objawiania i obnażania się naszego pierwotnego, prawdziwego oblicza. Podwyższone wibracje stymulujące nasze ciała subtelne będą nas wprowadzały w inną, szerszą perspektywę percepcji nas samych, że będziemy zdolniejsi wznieść się ponad osądy i percepcję innych o nas, widzieć i odczuwać nas takimi, jakimi autentycznie jesteśmy.

kamienny krąg w Parku Korzonek widziany od strony zachodniej

Jeden z nadreńskich mistyków późnego średniowiecza, Jan Tauler, porównał ten proces do obierania, warstwa po warstwie, … cebuli. Obierając tak warstwa po warstwie owoce, mamy wrażenie, że docieramy powoli do pewnego sedna, do pestki owocu. Symbol tej rozbieranej warstwa po warstwie cebuli przedstawia jednak tutaj coś zaskakującego. Tam pestki żadnej nie ma.

Esencją nas samych, najgłębszą istotą nas samych, nie jest jakiś rdzeń w taki czy inny sposób uformowanej osobowości, ale nasze bezwzględne zatopienie w Bycie Absolutnym, nasza wręcz z nim identyczność.

Nasza najgłębsza prawda o nas samych jest poza wszelkimi definicjami, ograniczeniami, a jeszcze tym bardziej, poza osądami innych osób, które by nam chciały powiedzieć i wyjaśnić, kim my jesteśmy.

Każdy poprawnie zbudowany kamienny krąg będzie bramą do wspierania w nas takich procesów, prowadzących nas, do ujawnienia i objawienia się tej wewnętrznej prawdy o nas samych.

Takiego procesu nie jesteśmy najczęściej w stanie zaplanować. On się po prostu kiedyś wy-dar-za. Ten kamienny krąg, z takim przesłaniem, jest pomyślany jako miejsce ciszy i relaksacji w parku wypoczynkowym, a czasami dla niektórych może stać się czymś więcej, nawet gdy tego nie zaplanowali. On może, i jest w stanie ‘ponieść’ nas w takie przestrzenie, o których dotychczas nie mieliśmy pojęcia.

W tym sensie kamienne kręgi są bramą do takiej przestrzeni, do innego, nowego, głębszego postrzegania siebie samego i całego swego życia.

Tej informacji nie znajdziemy oczywiście na tablicy przy kręgu. Ale jeśli ktoś się bardziej tym kręgiem zainteresuje, znajdzie sporo dalszych informacji.

Wszyscy staliśmy się dziś trochę wygodniejsi, zamiast czytać długie opisy stojąc przy tablicy, dużo prościej jest usiąść sobie w fotelu przy dobrej herbacie, i może jako przygotowanie do odwiedzin, zapoznać się wcześniej, przed pierwszymi albo już następnymi odwiedzinami, jak chciałbym tam mój czas najowocniej spędzić.

Czasami jest to związane z kilkudniowym pobytem w okolicy, jak np. Radzimowice czy Świeradów Zdrój, więc warto, że takie odpowiednie, szersze informacje są jak najprościej dla odwiedzających dostępne.

Zdjęcie tytułowe, kamienny krąg w Bio-Rezydencji, Świeradów Zdrój. Kamienna ścieżka zaznacza wejście do kręgu. Wchodząc, po lewej stronie mamy głaz południowy, i dalej już wszystko jest jasne.