zdjęcie tytułowe: kamienny krąg w Parku Korzonek, Kamila Krupińska
Uzupełnione i poprawione opracowanie, 20 maja 2025
Do napisania ponownie w kwestii tego tematu skłoniły mnie przemyślenia jak i badania, związane z moim referatem na festiwalu „Wiedz(c) o zdrowiu”, w Eko-Osadzie Brzozówka, referatu wygłoszonego 1 maja 2025, który był zatytułowany: Występowanie kolorów radiestezyjnych w kamiennym kręgu i możliwości jego wykorzystania dla zdrowia.
Wszystko, co istnieje, emituje wokół siebie pewną długość fali radiestezyjnej, która jest możliwa do mierzenia na różnych poziomach świadomości istnienia tego, co istnieje.
Każde rozróżnienie w celach pomiarowych jest wykonywane z naszego poziomu świadomości i z naszego punktu widzenia rzeczywistości.
Jeśli mamy przed sobą jeden pojedynczy kamień polny to możemy go badać/mierzyć na nim radiestezyjnie, co dana materia sama w sobie emituje, i co będzie zależne od jego właściwości materialnych, od składu i powiązań występujących w nim związków mineralnych; od jego składu chemicznego. Dokonujemy więc tutaj pomiaru promieniowania materii i możemy takiego pomiaru niejako materii w jej pierwszej gęstości – niejako, bo w oderwaniu od pozostałych gęstości rzeczywistości, w oderwaniu od tej rzeczywistości, która sprawia, że ten kamień w ogóle jest i my jesteśmy – co jest jednak tylko mentalnym rozróżnieniem, bo faktycznie taka materia oderwana o swego źródła, materia sama w sobie jako związki mineralno-chemiczne i nic poza tym, nie istnieje!!!.
Taki kamień, który jest tylko sumą związków chemiczno-mineralnych nie istnieje; taki kamień by nie istniał, gdyby nie był podtrzymywany w swym bycie, w swym istnieniu przez inne, wyższe, subtelniejsze energie i wibracje, które stale go przenikają, a w tym momencie pomiarów wyodrębniamy w nim mentalnie i mierzymy (wyłącznie) jego sferę materialno-fizyczną.
Jeden pojedynczy kamień będzie więc posiadł w takim pomiarze swoje własne pole energetyczne, emitowane przez jego konstytucję mineralno-chemiczną, przez układ i powiązania związków minerałów w nim występujących.
Pod tym względem badamy i szukamy kamieni nadających się do budowy kamiennego kręgu i ‘używamy’ do budowy kamiennego kręgu kamieni możliwie ‘silnych’, tzn. optymalnie jest, gdy wszystkie kamienie do kamiennego kręgu w tym swoim podstawowym promieniowaniu materii emitują kolor radiestezyjny biały.
Kamienie takie będą w swej tej podstawowej konstytucji materialnej emitowały między 6 a 8 tys. jednostek Bovisa.

To jest jednak tylko jeden z kilku parametrów co do przydatności kamienia na kamienny krąg. Oczywiście istnieją jeszcze inne parametry kamieni, które mogą i decydują o ich przydatności, te pozostawiam tutaj na boku.
Kamienie emitujące w swym promieniowaniu materii kolory poniżej zielonego, pomimo że często mogą optycznie wyglądać świetnie, nie będą się do tego nadawały.
Energia takich kamieni będzie oscylowała w wielkościach od 0,5 do 4-5 tys. jednostek Bovisa. Z takich kamieni kamiennego kręgu zbudować się nie da, kręgu, który miałby ewentualnie służyć skutecznej chromoterapii w kamiennym kręgu.
Przypomnę tylko, że energia kamiennego kręgu nie jest sumą energii emitowanej przez wszystkie razem zebrane, możliwie mocne kamienie!!!
Spotkałem się też z kamieniami, których to tzw. promieniowanie materii oscylowało w okolicach zera jednostek Bovisa.
Kilka lat temu pewien znajomy mnie zapytał, gdy opowiadałem mu o kolorach występujących w kamiennym kręgu: A co by było, gdyby tak znaleźć w naturze, 12 takich kamieni, które emitują już same w sobie te dwanaście różnych kolorów radiestezyjnych? Czy wtedy może kamienie tego dokładnie koloru, ustawione w tym miejscu, gdzie by miały taki kolor emitować w kręgu, nie miały by może więcej intensywności w kręgu np. niebieskiego, gdy w naturze ten kamień emitował już kolor niebieski, fioletowego, gdy w naturze emitował kamień wcześniej kolor fioletowy, itd.?
Na taką ideę się wtedy nawet pokusiłem, chciałem to wiedzieć i sprawdzić, szukałem i znalazłem 13 kamieni wielkości główki kapusty, dwa z nich emitowały kolor biały (jeden z nich to stela), i pozostałe to szary, czarny, IR, czerwony, pomarańczowy, żółty, zielony, niebieski, indygo , fioletowy i UF. Kamienie te ustawiłem tam, gdzie one te swoje kolory emitować powinny w kręgu eksperymentalnym o średnicy 3m 14cm, …. i? …. i nic. Energii w kręgu było niewiele, a tej energii emitowanej jako kolory radiestezyjne w konstrukcji kręgu było jeszcze mniej niż można się było spodziewać.
Przytaczam to już dosyć dawne wydarzenie badawcze dlatego, aby mógł zostać zrozumiany lepiej fenomen emitowania kolorów radiestezyjnych w kręgu.
Te kolory, o które tu chodzi, mają zupełnie inne źródło.
Odkryjemy te kolory, gdy w naszym rozróżnieniu mentalnym ukierunkujemy się na coś innego: na to, że pewne kształty, bryły, tylko i wyłącznie że one taki a nie inny kształt mają, będą emitowały energię, różną, od tej ww. wspomnianej, mierzonej jako promieniowanie materii, czy też materiału, z którego zostały wykonane.
To właśnie to promieniowanie odkryte w czasach nowożytnych zeszłego stulecia w egipskich piramidach sprawiało, że zabłąkane w egipskiej piramidzie szczury, znalezione zdechłe kilkaset lat później, wyglądały jak zmumifikowane. Ciała nie dostąpiły normalnego rozkładu i gnicia, ale jakby kompletnie odciągnięta została z ciał woda; ciała były zupełnie wysuszone,… zmumifikowane. Taki wpływ, na powstanie takiej dehydratyzującej przestrzeni, i działającej w niej energii miała geometria budowli piramidy; nie jej kamienie na płaszczyźnie ich promieniowania samej materii. Bloki piramidowe w swej konstytucji mineralno-chemicznej przyczyniły się do intensywności tej energii, do jej emitowanego natężenia, jakie w piramidzie było osiągane, z jaką ta energia była do wewnątrz bryły emitowana.

Zadecydowało posadowienie budowli na kwadracie i nachylenie ścian bocznych tej konstrukcji pod dokładnie takim, a nie innym kątem nachylenia ścian do powierzchni ziemi (51° 17’). Intensywności tej energii dodały oczywiście bloki skalne, one wzmocniły tę energetykę bardzo istotnie.
(Nie będę tu wchodził w wywodach na zagadnienie różnic, które jednak istnieją, a nawet są bardzo istotne, między konstrukcją piramidy szkieletowej, piramidy z obudowanymi bokami, i wreszcie piramidy z takiego materiału jak kamień. Energetyka tych konstrukcji w dosyć daleko idący sposób nie pokrywa się ze sobą, jak i sposób funkcjonowania, możliwości użytkowania takich konstrukcji. Mam na myśli tu tylko i wyłącznie konstrukcję piramid wg w miarę zachowanych proporcji piramidy Cheopsa. Oddzielnym tematem jest energia takich brył emitowana na zewnątrz, jak i piramid o innym kącie nachylenia ścian niż tzw. piramida Cheopsa – tą tematyką także nie będę się tu zajmował)
Takiej intensywności tej energii nie uzyskała by konstrukcja, gdyby była zbudowana np. ze styropianu lub z wyschniętej słomy lub z drewnianych bali zamiast ze skalnych bloków.
Zwykły beton komórkowy, z jakiego robione są ok. 20-30-kilogramowe bloczki fundamentowe emituje przeciętnie kolor radiestezyjny między szarym a podczerwienią, biorąc jako skalę, tę z dwunastoma kolorami radiestezyjnymi na wahadle uniwersalnym.

Betonowy bloczek fundamentowy i cegła betonowa
W jednostkach Bovisa będzie taki bloczek emitował zaledwie między 100 a 400 jednostek Bovisa (tzw. promieniowanie materii), w zależności od składu mineralnego betonu.
Kolor czarny w natężeniu ok. 1,0 – 1,5 na 10, ok. 250 jednostek Bovisa emitowały betonowe kręgi studzienne o średnicy zewnętrznej 120 cm, którymi zająłem się w pewnych pomiarach. Kręgi te były bez zbrojenia metalowego, o grubości ściany ok. 10cm.
Sam beton jako beton emitował to co napisałem wyżej i nic poza tym. Ale betonowy krąg jest w środku pusty. Co dzieje się, gdy zmierzymy jego położenie względem ziemskiego bieguna geomagnetycznego, wejdziemy do środka kręgu, i w jego wnętrzu na podstawie od strony południowej zbadamy co jest emitowane, odkryjemy, że poza swoim czarnym kolorem promieniowania materii, ta betonowa bryła o kształcie kręgu emitowała blisko, przy swej wewnętrznej ścianie, maksymalnie do ok 10cmm do wewnątrz, kolor radiestezyjny szary, o natężeniu ok. 0,5 na 10. To jest dokładnie ta energia, która była w piramidach odpowiedzialna za mumifikację szczurów, jakkolwiek tutaj w bardzo małym natężeniu ze względu na rozmiary bryły geometrycznej. Rozwarty kąt 90° w stosunku do ziemi (ściana studziennego kręgu) i wysokość konstrukcji bryły sprawiają, że ten obszar emisji tego koloru był też, badając od ściany kręgu do środka kręgu niewielki. Ale to było inne promieniowanie niż promieniowanie materii betonu, który sam sobie emitował kolor czarny.

Po przeciwnej stronie, wewnątrz kręgu, czyli od strony północnej dobrze namierzalne było promieniowanie radiestezyjne zwane kolorem zielonym/zielenią dodatnią. Na środku strony zachodniej tego betonowego kręgu można było namierzyć kolor czerwony, a na środku u podstawy od wschodu, wibracje odpowiadające kolorowi radiestezyjnemu fioletowemu.
Te kolory występują w całej swej nieskończonej liczbie wewnątrz takiego kręgu z tym samym natężeniem, ok. 0,5 na 10, na odległość do 10cm maksymalnie, do wewnątrz, i na wysokość prawie połowy wysokości tej betonowej konstrukcji (dwa kręgi jeden na drugim).
Z moich doświadczeń wiem, że gdybyśmy ten betonowy walec deformowali, i ściany nachylali ku środkowi, wydłużałby się w kierunku środka zakres promieniowania wszystkich tych kolorów ku środkowi.
Wysokość takiej konstrukcji betonowego kręgu o zewnętrznej średnicy 120cm też wpływa na odległość, na jaką od ścian betonu do wewnątrz emitowana jest ta wibracja/ten kolor radiestezyjny .
Gdybyśmy ściany kręgu uczynili rozwartymi na zewnątrz, tzn. gdyby kąt nachylenia ściany pionowej w stosunku do podłoża ziemi wynosiłby ok. 100°/110°, czyli 80°/70° mierząc po ścianie na zewnątrz kręgu, znikną kolory radiestezyjne emitowane przez konstrukcję ściany kręgu do wewnątrz u podstawy niemalże całkowicie.
Dla tych pomiarów były to dwa kręgi betonowe studzienne spójnie pod względem polaryzacji ustawione jeden na drugim, górny brzeg kręgu miał polaryzację dodatnią.
Namierzone wewnątrz kręgów, u jego podstawy na ziemi wibracje odpowiadające 12 kolorom wahadła uniwersalnego, emitowane były do środka, wprawdzie w bardzo małym, bo natężeniu ok 0,5 na 10, ale odczuwalnie, możliwe do radiestezyjnego zmierzenia.
W górę, co dziwne, emitowane były te kolory prawie do końca pierwszego kręgu, na wysokość ponad 35cm.

Rzut studziennego kręgu betonowego z góry. Do wnętrza emituje emituje bryła studziennego kręgu wibracje, które nie są wibracją materii betonu
Podobnie jak w kamiennym kręgu, idąc do środka, emitowana energia rosła, szybko przechodząc w kolory coraz wyższe, od połowy dystansu wewnętrznej krawędzi kręgu ku środkowi, występowała biel, której intensywność lekko wzrastała, dochodząc w centrum, na dnie betonowych kręgów przekraczała nieznacznie natężenie 1,0 na 10.
Tak ‘wywołany’ okrągłą, geometryczną konstrukcją betonowych kręgów słup bieli sięgał wysokości ok. 5 metrów. W środku, na wysokości krawędzi kręgów wibracje te były lekko intensywniejsze, jakkolwiek mówimy tu ciągle o bardzo małych natężeniach tej wibracji/bieli, bo między 1,0 a 1,5 na 10.
Co w tym najważniejsze, że oprócz czarnego koloru betonu emitowanego przez samo promieniowanie materii konstrukcja betonowego kręgu studziennego spowodowała powstanie i pojawienie się na innej płaszczyźnie energetycznej kolorów, które nie są pochodną samej emitowanej energii materii betonu.
Ten fenomen będzie, powinien występować przy wszystkich użytych materiałach, założywszy, że taki krąg/rulon, będzie ustawiony polaryzacją dodatnią do góry.
Beton komórkowy kręgu studziennego wciąż emitował kolor czarny w swym podstawowym promieniowaniu materii, ale kształt tego kręgu studziennego, do którego został przez betoniarza uformowany sprawiał, że na innej płaszczyźnie mogły wystąpić dodatkowe wibracje/kolory radiestezyjne emitowane do wewnątrz.
Jeśli na godzinie 6.00 jak na zegarze ze wskazówkami, odnotujemy dokładnie od strony południowej wewnątrz kolor zieleni ujemnej/szary, a na godzinie 7.00 kolor czarny, to ta czerń emitowana w tym miejscu do środka, nie jest tą samą wibracją/tym samym!!! kolorem radiestezyjnym czarnym emitowanym przez promieniowanie materii, czyli tym podstawowym, co emitował ten materiał sam sobie jako beton komórkowy.

Betonowe placki poustawiane wewnątrz kręgu wzmacniają i potęgują cztery ‘kolory kierunkowe’
Idąc dalej w tym eksperymencie pomiarowym, zabrałem z sobą do tych pomiarów cztery wylane w domu z betonu podłużne placki, o długości ok 20cm, szerokości 7-8cm, i grubości w punkcie najgrubszym ok 3,5cm.
Po odpowiednim ustawieniu tych placków wewnątrz betonowego kręgu (polaryzacyjnie plusem do góry i plusem do środka – jako swój kolor emitowany przez materię, także i te placki betonowe emitowały kolor czarny) na czterech głównych kierunkach wg kompasu, wschód, zachód, północ, południe uzyskałem wzmocnienie czterech emitowanych do środka kolorów radiestezyjnych. Poszerzył się też w centymetrach, o ok 5cm, zasięg tych czterech emitowanych kolorów do środka, ich odczyt stał się nawet wyraźniejszy i łatwiejszy. U podstawy uzyskiwałem parametry rzędu 1,0 na dziesięć wśród tych czterech emitowanych kolorów – szarego, czerwonego, zielonego i fioletowego.
Takie umieszczone wewnątrz betonowego kręgu studziennego dodatkowe kształty z tej samej materii, wylane z betonu, spowodowały niejako mocniejsze uwiązanie wokół siebie tych czterech kolorów. Kształt tych wypukłości wewnątrz betonowego kręgu sprawiał, że emisja energii w tych punktach soczewkowała swe natężenie przed nimi, i lekko wzrosło natężenie też bieli w środku betonowego kręgu.
Stąd nasuwa się wniosek, że w przypadku prawie każdej konstrukcji bryły geometrycznej, nawet kwadratu ( sprawdzałem to z konstrukcją z płyt drewnianych) ustawionego jedną ścianą w kierunku północnym, będziemy mieć na środku ściany południowej emitowany kolor radiestezyjny szary.

Pomiary w kwadracie z płyt drewnianych, sklejka brzozowa
Takie energie u podstawy bryły na okręgu udało mi się to sprawdzić w konstrukcji o większych wymiarach, mianowicie u znajomej w Tąpadłach, w domu pobudowanym na kształcie owalu, ale wewnątrz, z jednym pomieszczeniem przeznaczonym do prowadzenia warsztatów o kształcie niemal idealnego okręgu o średnicy ok 8 metrów, występował dokładnie taki, identyczny rozkład kolorów radiestezyjnych wywołanych konstrukcją bryły.
Kolory w takim pomieszczeniu były emitowane do wewnątrz pomieszczenia na odległość ok. 50-60 cm, w natężeniu ok. 1,5-2.0 na 10.
Do góry były emitowane te kolory na wysokość ok. (tylko) 70 cm, potem na przestrzeni kilkunastu centymetrów szybko przechodziły w zieleń dodatnią. Pomieszczenie ma ok 3 metry wysokości i zakończone jest płaskim sufitem.
Cały środek pomieszczenia od podłogi do samej góry to była energia bieli, w okręgu o średnicy ponad pięciu metrów.
Stąd nasuwają się dwa wnioski praktyczne.
Kwadratowy pokój ustawiony jedną ze ścian w kierunku północnym, będzie u swej podstawy na środku ściany południowej emitował kolor radiestezyjny szary, na wysokość do kilkudziesięciu centymetrów. Jest to energia kształtu, nie energia emitowana przez materię, czy przez jakiekolwiek zadrażnienie geopatyczne. W każdym razie w takim miejscu nie powinno być stawiane łóżko, w którym głowę mielibyśmy dokładnie w tym emitowanym przez kształt kolorze szarym.

Rzut domu w kształcie owalu, z pomieszczeniem warsztatowym w kształcie okręgu (Przełęcz Tapadła, dolnośląskie)
Żaden z organów naszego ciała nie emituje w stanie zdrowym takiego koloru/nie ma takich wibracji. Takie wibracje/taki kolor szary będą odbierały biowitalność naszemu ciału, a z biegiem lat mogą prowadzić do schorzeń przewlekłych.
Wspomniany wyżej dom na posadowieniu owalu (konstrukcja biura architektury Studio Sergiel) jest posadowiony na terenie niezadrażnionym geopatycznie, i ten kolor szary emitowany w takim domu przy podłodze do pewnej wysokości, na szerokości przy ścianie ok. 1 m (w różnym natężeniu), do wewnątrz ok. 50-60 cm nie pochodzi ani od materiału budowlanego, ani od zadrażnień geopatycznych.
Nawet gdybyśmy taki dom zbudowali z materiałów samych w sobie emitujących kolor radiestezyjny biały, dokładnie na południu takiego okrągłego pomieszczenia, lub na środku ściany południowej (kwadratowego lub prostokątnego pomieszczenia zorientowanego jedną ścianą do północy) będzie występował kolor szary emitowany przez kształt bryły.
W kontekście tego występowania tych różnych energii nie będących energią materii przy ścianie, czy to w betonowym kręgu, w owalnym domu z pomieszczeniem o podstawie okręgu, w kwadracie czy prostokącie zorientowanym jedną ścianą ku północy, to te wibracje przy ścianach występują w naturze w jednym wielkim, nie przerwanym ciągu. Jest kwestią tylko i wyłącznie umowną!!!, że przy równomiernym podziale okręgu na 12 równych części, przy zachowaniu odstępów 30 stopni między punktami, a wychodząc od prostej wyznaczanej przez kompas, przecinającej okrąg dokładnie w skrajnych punktach na południu i na północy, napotykamy te umownie przyjęte, jako punkty orientacyjne pomiarów radiestezyjnych, wibracje/fale radiestezyjne nazywane umownie kolorami radiestezyjnymi.
Gdy ściany nie mają żadnych wypukłości, jak te spowodowane czterema plackami betonowymi, nie będzie się ta energia w takim np. kręgu betonowym, w żaden sposób soczewkowała, w większych ilościach zbierała/fokusowała/potęgowała, w żadnym miejscu na okręgu wewnątrz nie będzie intensywniejsza, nie będzie w żadnym miejscu większego jej natężenia. Natężenie tej energii będzie w każdym miejscu na obwodzie kręgu identyczne.
Podobnie moglibyśmy taki krąg podzielić umownie na 16, 20, 24 czy też więcej równych części, sporządzić do tego odpowiedni kolisty diagram radiestezyjny, który będzie z takimi punkami korelował.

Betonowy krąg po wycięciu części jego konstrukcji, jest imitacją kamiennego kręgu (Można ustawić z 12 cegieł betonowych)
Wracając do betonowego kręgu studziennego, gdybyśmy użyli piły/tarczy do cięcia betonu, i wycieli z tego betonowego kręgu segmenty w pionie, pozostawiając w pionie np. 12 elementów na okręgu w dotychczasowych miejscach, uzyskamy silniejszą emisję odpowiadającą 12 kolorom przed tymi pozostawionymi betonowymi segmentami.
Energia będąca wewnątrz całego studziennego kręgu, istniejąca bez zróżnicowania na obrębie u podstawy, w nieprzerwanym pasmie emitowanej energii, stopień po stopniu bez różnicy natężenia na 360 stopniach okręgu, zostanie w pustych miejscach bez betonu osłabiona, za to zostanie w zwiększonym natężeniu niemalże przywiązana, ‘zsoczewkowana’ (spotęgowana) do pozostających na okręgu 12 elementów betonowego kręgu.
Odpowiednio do kształtu elementów betonowych pozostających na okręgu, emitowana będzie ta energia, zwana neoenergią przy tych dwunastu elementach, dokładnie wg rozkładu jak na wahadle uniwersalnym.
Jest to ten sam rodzaj energii, to samo jej natężenie ( gdyby to był jednolity beton komórkowy), ale o różnej długości fali, ze względu na ustawienie co do kierunku całej konstrukcji wg kompasu, jej usytuowanie względem bieguna północnego.
Nie jest to więc wszędzie dookoła występująca przed elementami tak pociętego betonowego kręgu taka sam szara energia, ale zróżnicowana, z-soczewkowana, uwiązana do 12 elementów pociętego kręgu, emitowana do wewnątrz.
Tutaj jesteśmy tylko o krok od tego, z czym dokładnie mamy do czynienia w kamiennym kręgu.
O tym fenomenie występowania takiej energii, nie tej emitowanej przez samą materię kamienia, ale przez kształt okręgu i odpowiednio na nim ustawionych kamieni, nie wspominał do roku 2017 żaden polski, ani żaden zagraniczny, radiesteta.
Nie znajdziemy o tym ani słowa w książce Leszka Mateli, wydanej w 2002 roku wraz z Otylią Sakowską, Potęga kamieni. Książka mówi wprawdzie o jakichś podwyższonych wibracjach, ale fenomen występowania kolorów radiestezyjnych w kamiennym kręgu pozostawał autorem najprawdopodobniej zupełnie nieznany.
Nie jest mi też znana jakakolwiek literatura angielskojęzyczna lub niemieckojęzyczna. Kamienne kręgu nie były w taki sposób brane w badaniach radiestezyjnych pod uwagę.
Podczas gdy piramidami zajmowało się sporo osób w kraju i za granicą, to nie dokonane zostały precyzyjne badania występowania kolorów radiestezyjnych np. piramid szkieletowych: Mam tu na myśli zbadanie każdego decymetra sześciennego piramidy, od podstawy aż po wierzchołek, a nawet nad konstrukcją, pod nią i obok niej – jakie energie są tam tak właściwie emitowane.
Badania poprzestawały na ewentualnych stwierdzeniach emitowanej energii w piramidzie z podziałem na trzy części w pionie.
Wprawdzie mówi o kolorach radiestezyjnych występujących wokół piramidy, o kolorach emitowanych u ścian na zewnątrz, Zbigniew Królicki w swej pracy ‘Energia kształtów’, 1995, ss. 143nn, to jednak nie wnika dokładniej w energie emitowane wewnątrz piramidy. Tę wiedzę za nim powtarza znowu bez głębszej refleksji czy analizy wspomniany Leszek Matela w książce o Piramidach (Piramidy i ich wykorzystanie, Białystok 2001, ss. 139nn).
Ta wiedza pozostaje dalej poza zasięgiem wspomnianych autorów O. Sakowskiej i L. Mateli w kolejnej książce ‘Oddziaływanie kształtów i symboli’, Białystok 2002 (tutaj wyd. 2, Białystok 2003), gdzie przy głębszej, radiestezyjnej analizie i badaniu fenomenu energii kształtu, w tym przypadku ‘Pomiar energetyki wnętrz’, ss. 181nn, musiałby ten fenomen zostać odkryty.
Tak się jednak nie stało, autorzy zadowolili się powtarzaniem wtedy już ogólnodostępnej wiedzy w innych książkach.
Wspomniany tuta przeze mnie wcześniej rok 2017, był rzeczywiście rokiem w tej kwestii przełomowym.
To właśnie wtedy toruński radiesteta i mistrz Reiki, Franciszek Walczewski, zaprezentował opinii publicznej i tym samym jako pierwszy (także radiestezyjnemu) światu z okazji otwarcia kamiennego kręgu w Toruniu, występowanie przy głazach wewnątrz kolorów radiestezyjnych, jak i możliwości ich terapeutycznego używania – co do tej pory miało swoje analogie, jakkolwiek w wymiarze bardzo ograniczonym, gdy chodzi o zastosowanie wahadła uniwersalnego, skonstruowanego przez francuskich radiestetów w latach 30 ubiegłego wieku.
Wtedy to stanęła przy nowo zbudowanym kamiennym kręgu w Toruniu tablica informacyjna zawierająca skrótowo pierwsze wprowadzenie do chromoterapii radiestezyjnej w kamiennym kręgu.
Kto nie potrafi zrobić tego pomiarowego rozróżnienia między energią emitowaną przez materię kamienia a energią emitowaną przez kształt kamiennych brył – emitowanych przed sobą do wewnątrz kręgu – to na próżno może szukać tych kolorów w kamiennym kręgu; no chyba że akurat trafi tak, że np. głaz wschodni emituje w swojej emisji energii materii kolor fioletowy, to powiedzieć mógłby, że tu jest fioletowy, a inne kolory się nie zgadzają. Ale właśnie nie o takie pomiary w kamiennym kręgu tutaj chodzi.
Wracając do tego betonowego kręgu studziennego, pociętego w pionie na 12 części, mamy dwanaście emitowanych różnych wibracji, różnych długości fali radiestezyjnej, 12 kolorów radiestezyjnych przed dwunastoma elementami takiego studziennego kręgu, przy niemalże identycznej energii materii wszystkich betonowych elementów.
Ponieważ beton komórkowy jest materiałem energetycznie słabym w aspekcie emisji energii materii, więc nie powstaną w takiej konstrukcji żadne znaczące wartości emitowanej neoenergii tych rozróżnianych 12 kolorów radiestezyjnych.
Inaczej jest w jednak w przypadku kamieni polnych, gdy w ich tzw. stanie surowym/dziewiczym – mierzone w swym promieniowaniu materii – emitują biel, emitują nawet ponad 7 tysięcy jednostek Bovisa, sprawa będzie się miała zupełnie inaczej.
Wolno stojące na okręgu kamienie wchodząc w rezonans miedzy sobą, znajdując oparcie i napęd energetyczny w centralnym kamieniu zwanym stelą, ewoluują do jeszcze wyższego poziomu tego, co nazywamy bryłą geometryczną.
U swoich podstaw konstrukcyjnych kamienny krąg ma wielką analogię do praw rządzących w prostym studziennym kręgu, ale przy głębszym rozpatrywaniu znacznie prześciga taką konstrukcję i jeszcze inne prawa rządzą konstrukcją kamiennego kręgu, a to wszystko dzieje się za sprawą głazu centralnego, którego w kręgu studziennym oczywiście nie było.
Jako głaz południowy, który potem w kręgu będzie emitował kolor radiestezyjny szary, spokojnie możemy użyć kamienia, który na poziomie emisji energii materii, emituje biel w wysokim natężeniu. To niejako ‘prawo kręgu’ nada tym kamieniom ich właściwe wibracje, a południowy, nawet jeśli jest to mocny kamień bały, będzie do środka emitował na poziomie energii kształtu kolor szary.
Jedno jest pewne, że aby uzyskać prawidłowy kamienny krąg, który na okręgu emituje poprawnie 12 kolorów radiestezyjnych zdefiniowanych przez wahadło uniwersalne, muszą głazy stanąć na równomiernie podzielonym okręgu, najpierw wyznaczywszy ten podział przez linię północ-południe.
W przypadku nierównomiernego podziału okręgu kolory w takim kręgu muszą być na nowo zdefiniowane.
Emisja kolorów radiestezyjnych w kręgu, nie wchodząc głębiej w ten fenomen i jego uwarunkowania, może zostać kompletnie zakłócona, zdeformowana, pomimo w miarę prawidłowego ustawienia kamieni na geometrycznej strukturze okręgu prze inne czynniki.
Będą to szczególnie dwa zjawiska, obok wielu jeszcze innych możliwych.
Taką deformację i zniekształcenie czystego koloru radiestezyjnego będziemy mieć pomimo równomiernego rozstawienia głazów na okręgu, gdy pod głazem kręgu mamy przebiegający ciek wodny.
Tam, gdzie głaz będzie stał na cieku wodnym, albo więcej głazów, odebrany zostaje kręgowi rytm przepływu tej neoenergii.
Wystarczy skażenie np. głazu północnego, to na poprzedzającym go, gdzie powinien występować kolor żółty, nie będzie on występowała, a tam, gdzie przy sąsiadującym kamieniu powinien występować kolor niebieski, też nie będzie on występował, nie wspominając już o najbardziej dotkniętym, zainfekowanym odbitą przez ciek wodny energią kosmiczną, piętrzącą się przy głazie północnym.
Stojąc przy takim kamieniu północnym, zamiast pozytywnej stymulacji i harmonizacji energii w obszarze czakry serca, doświadczymy bólu głowy.
Kręgu, w którym jeden lub więcej głazów stoi dosłownie NA!!! cieku wodnym, nie da się w pełni uzdrowić. Krąg nigdy nie będzie rozwijał swojej pełnej, oczekiwanej energetyki, taki krąg należałoby przesunąć z cieku albo przenieść w nowe miejsce.
Taką deformację koloru radiestezyjnego w kamiennym kręgu spowodują też dwa podstawowe niewłaściwe ustawienia głazów: Będzie to ustawienie kamienia minusem do góry, lub minusem do środka, lub obydwa przypadki na jednym kamieniu jednocześnie.
Nowych kręgów w Polsce z takimi podstawowymi błędami konstrukcyjnymi jest w Polsce sporo, budowanymi także przez radiestetów; kręgów, w których pobytu nie polecam.
Wtedy o zastosowaniu prozdrowotnym takich instalacji mówić tu nie można, takie kręgi zamiast zdrowia dodawać, będą nas energetycznie osłabiać, energetykę naszego ciała zamiast harmonizować, będą nas rozstrajać, a najpóźniej po półgodzinnym pobycie w takim kręgu poczujemy się gorzej niż przed wejściem do kręgu, i może zacząć nas boleć głowa.
Warunkiem możliwości prozdrowotnego zastosowania kamiennego kręgu jest emisja czystych kolorów radiestezyjnych w kręgu, a ona jest możliwa tylko w poprawnie zbudowanym kamiennym kręgu.

Klasyczna skala podziału kręgu na 12 równych części ma swoje dobre, pozytywne strony.
Dużo pracy wykonano już na tym obszarze, aby opracować działanie i zastosowanie 12 radiestezyjnych kolorów dla chromoterapii radiestezyjnej.
Te kolory oddziałują nasz organizm przez nasze biopole, w którym na pewno szczególną rolę jako transformatory tej energii spełniają główne centra naszych ciał subtelnych, czakry, połączone z ciałem fizycznym dzięki układowi endokrynnemu.
Kto raz wypróbował, jak to jest w kamiennym kręgu, ten wie, jak szybko i docelowo może być poprowadzona energia tych rożnych wibracji kręgu, kolorów radiestezyjnych, stymulując precyzyjnie wybrane obszary ciała i biopola, psychiki i ducha, potrzebujące wzmocnienia i harmonizacji. Tutaj kilka takich prostych zastosowań kolorów radiestezyjnych w kamiennym kręgu na rożnych poziomach potrzeb naszego życia.
Kto chce pracować nad poprawieniem swej kondycji w obszarze jamy brzusznej, systemu trawiennego, żołądka, wątroby, śledziony, woreczka żółciowego czy wegetatywnego systemu nerwowego, będzie do tego potrzebowała kręgu z czystym i mocnym kolorem żółtym, który przez czakrę splotu słonecznego i przez gruczoł trzustki, będzie wpływał na regulację, harmonizację energii, pracę organów w tym obszarze.
Na poziomie psychiczno-duchowym kamień emitujący w kręgu kolor żółty będzie wpływał poprzez harmonizację energii czakry splotu słonecznego na naszą równowagę emocjonalną, na nasze dobre relacje społeczne, na naszą zdolność wchodzenia w długotrwałe i stabilne związki, na odwagę życiową, na poczucie własnej wartości, której często brak jest osobom cierpiącym na depresję.
Nieodpowiednio emitowana energia koloru żółtego w kręgu może zaniżać pracę czakry splotu, prowadzić do jej niedoczynności, czego następstwem może być niskie poczucie własnej wartości, chaos uczuciowy, lęk przed zmianą, trwanie w toksycznych relacjach.
Nieprawidłowo emitowana energia koloru żółtego, zdeformowana, zakłócona i wibracyjnie zawyżona, może prowadzić do nadczynności czakry splotu słonecznego, zamiast do jej harmonizacji, a to znowu może się objawiać w potrzebie kontroli innych, w zazdrości czy w tzw. huśtawce nastrojów.
To tylko dla przekładu obraz tego, pokazane na przykładzie jednego kamienia, jak energetycznie wpływa na nas każdy kamień w kamiennym kręgu, założywszy, że krąg jest odpowiednio zbudowany i poprawnie odzwierciedla rozkład kolorów radiestezyjnych i je w taki sposób poprawnie emituje.
Pewne empiryczne dowody na skuteczne działanie i zastosowanie kamiennego kręgu oparte na analizie próbek żywej kropli krwi zostaną przedstawione tu niebawem, i które pokazują, jak kamienny krąg jest konstrukcją dalece przewyższającą jakąś tylko ozdobę ogrodu, bycie częścią jakiejś aranżacji czy też jakimś tylko nostalgicznym wspomnieniem słowiańsko-celtycko-druidzkich czasów.
© centrum-aletheia; wolno udostępniać z podaniem źródła


