Geomancja jest słowem ledwie znanym w Polsce, w obszarze niemieckojęzycznym (i w piśmiennictwie angielskim) przeżywa pewnego rodzaju renesans.
Termin geomancja pochodzi z języka greckiego, od słowa geo – manteia.
Geo, od starogreckiego geː to po prostu Ziemia/ziemia. (I tak mamy takie nauki o Ziemi jak geologię, geografię, geodezję i inne)
Manteia to greckie słowo oznaczające wróżenie, przepowiadanie, wykładanie i wyjawianie tego co ukryte, czynienie jawnym przy pomocy specjalnej techniki.
I tak mamy chiromancję, czyli czytanie, przepowiadanie z dłoni, ornithomancję prze-po-wiadanie z lotu ptaka, czy też geomancję, czytanie (z) ziemi.
Zatrzymajmy się na chwilę przy polskiej etymologii tego słowa (także niemiecka jest tu bardzo ciekawa, bo mowa tu o Wahr-Sagen (aus) der Erde, dosłownie ‘prawdo-mówienie’ Ziemi).
Prze-po-wiadanie (z) Ziemi.
W rdzeniu słowa ‘wiadywać’ przebrzmiewa wiedza (vieda/vedy) i znajomość. Wiadać”, “zawiadać”, i “powiadać” to polskie słowa, które odnoszą się do przekazywania informacji lub wiedzy. “Wiadać” może oznaczać też zauważać, postrzegać, widzieć, zaś “zawiadać” oznacza informować, ostrzegać.
Po-wiadać to inaczej też wiedzieć, znać: ‘Co powiadają ludzie?’ Powiadać to to też “mówić, oznajmiać, informować”. “Powiadają, że pogoda się poprawi.”
Polski przedrostek ‘prze-’’ może mieć kilkanaście znaczeń
‘Prze’ najczęściej dodajemy do czasowników niedokonanych, aby utworzyć czasownik dokonany o tym samym znaczeniu (np. czytać i przeczytać, straszyć i przestraszyć)
Ale mamy przypadki, kiedy ten przedrostek zmienia znacznie.
Może to być przebycie jakiejś odległości lub przestrzeni, np. biec i przebiec np. maraton, płynąć i przepłynąć np. zalew. ‘Prze-powiadanie’ oznaczałoby transfer wiedzy i informacji do innego brzegu, do innego odbiorcy.
‘Prze’ oznacza przeniknięcie czegoś przez coś, np. przebić dziurę w murze, prześliznąć się przez lufcik. Oznaczałoby to transfer wiedzy z efektem skutecznym, transformującym. Nie jest to tylko wiedza podana do informacji i ktoś powie ‘acha, no dobra’, ale wiedza, która skutecznie działa.

Stara istota elementarna ujawniająca się na korze akacji (Marko Pogačnik)
I jeszcze ‘prze’ to także wykonanie czegoś na nowo, np. można przerysować plan,
przedrukować książkę, przebudować dom, przemeblować pokój. Można przy pomocy tej wiedzy jakby rozdać karty do gry od nowa, otworzyć przed słuchaczem poprzez wiedzę i informacje nowe perspektywy.
I w końcu może mieć ten przedrostek ‘prze’ znacznie osiągnięcia przewagi nad kimś lub nad czymś pod takim względem, jaki wskazuje czasownik niedokonany, np. syn przerósł ojca lub przekrzyczeć kogoś.
Warto zauważyć że w przypadku przymiotników przedrostek ten intensyfikuje znaczenie przymiotników, np. przecudny, przemiły, przenajświętszy.
Z takiej etymologii konkludując, geomancja to postrzeganie Ziemi, wiedza o niej, tak aby ona sama przy pomocy słów i symboli, dzięki użyczeniu jej naszych słów i mowy, sama mogła skutecznie się ‘wy-słowić’. Geomancja to transfer wiedzy transformującej, praktycznej, wiedzy skutecznej o ukrytych siłach ziemi działających w nasze życie, i transfer tych ukrytych sił ziemi w nasze życie, który otwiera przed nami zupełnie nowe perspektywy.
Kto chce z ziemi czytać, musi ją najpierw doświadczyć, poznać ją w jej wszystkich żywych przejawach.
Geomanta, to człowiek, który ziemię czuje, czyta, widzi, który ziemię pojmuje i udziela jej własnych, słyszalnych i zrozumiałych wśród nas ludzi słów.
Jeśli Ziemię postrzeżemy i doświadczymy jako żywy organizm – o czym mowa w referacie – to w tym żywym organizmie istnieje też jego dusza, i to w percepcji lokalnej i globalnej.
Lokalnie doświadczamy tego jako duszy okolicy, środowiska, krajobrazu. Jak istnieje dusza domu czy dusza mieszkania, tak istnieje dusza posesji, podwórka, wioski czy doliny.
I to są nie tylko energie astralne tych miejsc, ale i archetypy przeszłości, to pamięć miejsc, domów, wiosek, całych dolin i okolicy, to cała aura Ziemi wibrująca wokół nas, której my stajemy się częścią.
Zachwiana równowaga energetyczna miejsca może mieć rożne przyczyny.
Odkrycia tych przyczyn wytrącenia miejsca ze swej równowagi energetycznej to zadanie ‘terapeuty i lekarza środowiska’, krajobrazu – zadanie i obszar działania geomanty.
Takiemu zadaniu poświęca się od ponad 30 lat jeden z najbardziej znanych geomantów w Europie, mianowicie Słoweniec Marko Pogačnik.
To są jego stele, menhiry z wyrytymi na nich kosmogramami, matrycami, symbolami wpisanymi znaczeniowo i transformująco w okolice, aby przywracać równowagę miejsca, aby uzdrawiać to miejsce. Takie kosmogramy na kamiennych stelach ustawiał Marko Pogačnik w wielu miejscach różnych europejskich krajów.

Jeden z kosmogramów Marko Pogačnika
Praktyka ustawiania kamienia, steli, menhira w pewnych wyszukanych miejscach, dla nadania temu miejscu dodatkowej wagi, jest znana ludzkości od niepamiętnych czasów.
Robili to szamani różnych tradycji, czy to przez ustawienie takiej steli, czy przez wbicie w ziemię pala, przez ustawienie drewnianego posągu z symbolami i matrycami energetycznymi.
W referacie przytaczam przykład z takiej praktyki spisany w starszych pokładach piśmiennictwa biblijnego, znajdziemy to w Księdze Genesis/Rodzaju w rozdziale 28.
Jakub syn Izaaka wędruje przez Kanaan, na Północ, do Labana, brata swojego wuja, aby jedną z jego wnuczek wziąć za żonę.
Trafia na jakieś miejsce i tam się zatrzymuje na nocleg, gdy słońce już zaszło. Wziął więc z tego miejsca kamień i podłożył go sobie pod głowę, układając się do snu na tym właśnie miejscu. We śnie ujrzał drabinę opartą na ziemi, sięgającą swym wierzchołkiem nieba, oraz aniołów Bożych, którzy wchodzili w górę i schodzili na dół. Bóg stał na jej szczycie i mówił: ‘Ja jestem Bogiem Abrahama i Bogiem Izaaka. …’ A gdy Jakub zbudził się ze snu, pomyślał: ‘Prawdziwie, Bóg jest na tym miejscu, a ja nie wiedziałem. Zdjęty trwogą (tremendum i fascinosum w doświadczeniach Absolutu) rzecze: ‘O, jakże miejsce to przejmuje grozą! Prawdziwie jest to dom Boga i brama nieba!’ Wstawszy rano wziął ów kamień, który podłożył sobie pod głowę, postawił go jako stelę… I dał temu miejscu nazwę Betel, to znaczy ‘Dom-Boga’, …miejsce bożej obecności, wyjątkowe Miejsce Mocy, ‘brama do nieba’.
Przez tysiąclecia ludzkość praktykowała, świadomie lub nieświadomie, ustawianie steli, menhirów i obelisków na różnych miejscach. Wspomnę tu tylko o symbolice pewnych miejsc, którym dodano pewnego statusu przez ustawienie ukradzionych egipskich obelisków w Londynie, Paryżu, Watykanie, czy przez wybudowanie obelisku w Waszyngtonie.
W tym kontekście jawi się to bardzo jasno, jak ważnym elementem budowy każdej instalacji do poważnych ćwiczeń na obszarze duchowym i prozdrowotnym, jest wybór odpowiedniego miejsca, aby taka instalacja mogła być ‘bramą do nieba’ (porta caeli), bramą do gwiazd.
Geomanta jako terapeuta i uzdrowiciel Gai, i jej miejsc, musi znać dobrze, poznać dobrze, postrzegać ciało Gai, i mieć o niej wiedzę.
Niczym lekarz klasycznej medycyny chińskiej musi geomanta potrafić czytać i rozpoznawać ziemskie meridiany, ziemskie kanały i linie energetyczne, którymi przekazywana jest życionośna i życiodajna energia, utrzymująca naszą planetę w zdrowiu i równowadze.
Wystąpienie na Harmonii Kosmosu w Sulistrowicach, 27 czerwca 2025, nagranie prywatne
To właśnie znając te ziemskie linie energetyczne, ziemskie meridiany, zdolny będzie geomanta – niczym lekarz medycyny chińskiej nakłuciem igły w akupunkturze – postawić stelę, menhir, obelisk czy też tym bardziej kamienny krąg w takim miejscu, aby przebiegające przez to miejsce pasma energii zostały ożywione, i przewodziły do dalszych miejsc energię w należytej, podwyższonej, uzdrawiającej okolicę wibracji.
Radiestezja rozróżnia zaledwie 3-4 energetyczne siatki globalne (takie jak np. Hartmanna, Benkera, Wittmanna czy Curryego) i rozpatruje ich wpływ na nasze środowisko w negatywnym aspekcie geopatii, co jest jednak sporym, jednostronnym zawężeniem tego szerokiego obszaru wpływów na Gaję.
Ta sieć tych ziemskich meridianów (do których należą oczywiście niektóre zwane jako ley lines) jest o wiele gęstsza i bogatsza w swym przeznaczeniu, i tak jak całe ludzkie ciało jest wręcz przeniknięte w każdym milimetrze sześciennym siecią układu krwionośnego, nerwowego i kanałami energetycznymi – meridianami, o różnej wadze ich niezbędności, tak i ciało Ziemi jest w swym każdym milimetrze sześciennym przeniknięte taką siecią kanałów energetycznych.
W dosyć bogatej dziś literaturze niemieckojęzycznej na obszarze geomancji, w której rozróżnia się ponad 20 siatek globalnych, siatka globalna Hartmanna jest tylko jedną z 12 siatek globalnych jest tzw. wg np. klasyfikacji Wernera Hartunga i Anne Stallkamp, siatką kształtującą i formującą, podległą wpływowi jednego z 12 archaniołów, tutaj Jofielowi, i jest odpowiedzialna przede wszystkim za przepływ informacji w systemach biologicznych.

Siatka globalna 12 ziemskich meridianów wg Wernera Hartunga i Anne Stallkamp
Głębsza percepcja naszej Ziemi pozwala nam znaleźć trafniej przyczyny wielu anomalii, wprowadza nas w głębszą umiejętność rozróżniania różnych wibracji.
Jak wielokrotnie już wcześniej o tym wspominałem, tzw. odczuwany dreszczyk czy gęsia skóra wcale nie muszą być oznaką miejsca o specjalnych właściwościach pozytywnych.
Jako możliwość przećwiczenia na sobie takiej percepcji wskazałem w referacie dwa miejsca na polu namiotowym Harmonii Kosmosu, oznaczyłem je wcześniej farbą geodezyjną, gdzie można było realnie odczuwać zupełnie różne energie. I to było właśnie działanie tych ziemskich meridianów.
Na jednym miejscu uschło z ‘niewiadomych’ przyczyn drzewo czereśni, po kilku minutach pobytu tam, mogłaby rozboleć głowa. Inne miejsce było łagodne, miękkie i aż chciało się tam przebywać i to było (jest) przyrodzone Miejsce Mocy, które by się bardzo na taki zabieg ziemskiej akupunktury nadawało,
by podnieść wibracje na tym ziemskim meridianie, na najbliższych odcinkach przecinania się z innymi meridianami, co przy wcześniejszym zaaplikowaniu mogłoby to drzewo uratować.
Przez przemysłowo-gospodarczą działalność człowieka są te meridiany często przecięte, niedrożne, i tworzy to zatorowe miejsca energetyczne, które nie będą wpływać pozytywnie ani na nasze zdrowie, ani zdrowie roślin.
Kamienny krąg jest jedną być może z najsilniejszych energetycznie znanych mi instalacji dynamicznych, która jest zdolna poruszać zastygłe i zasklepiałe struktury, udrażniać na nowo ziemskie meridiany, ziemskie kanały energetyczne.
I kto zechciałby zbudować kamienny krąg, to stanie przed nim zadanie, aby nauczyć się słuchać mowy Ziemi, odkrywać jej ciało, jej meridiany, aby postawienie kręgu miało sens, miało swój głębszy sens uzdrawiania ziemi i było wsparciem dla gojenia się jej ran.
Dopiero zakotwiczenie takiej instalacji jak kamienny krąg w liniach ziemskich meridianów (ley lines) będzie jak krzepiące i uzdrawiające ukłucie igłą przez dobrego znawcę akupunktury.
Kamienny krąg zakotwiczony w sferze ziemskiej aury, w pamięci ziemi i w archetypach okolicy, w ziemskich liniach siatki globalnej, sprawia, że okolicy zaczyna być przywracana równowaga, mieszkańcy inaczej zaczynają czytać i rozumieć krajobraz, przeszłość okolicy i swoją teraźniejszość. Zmienia się percepcja, wchodzimy w kontakt ze wszystkimi istotami żywymi tej ziemi, odkrywamy, jak bardzo pełna jest nasza ziemia tych istot, które zepchnęliśmy do mitów i bajek. Ziemia wraz z całą swoją aurą zaczyna pulsować, staje się żywym organizmem, a my jej częścią, idealnie w nią wkomponowani.
Budując krąg z kamieni, z elementów z Ziemi wziętych, wchodzimy poprzez tę formę zmaterializowanej energii w kontakt z istotami je zamieszkującymi. Odkrywamy, że kamienie to nie martwe byty, ale żywe istoty, zdolne wchodzić z nami w interakcję, zdolne przekazać nam dużo ze swej miliony lat starej pamięci.
Kamienny krąg, skały, ziemia, trawa i otaczające nas rośliny, to pełnia istot żywych je zamieszkujących i się nimi opiekujących, którym dewastacyjna i destrukcyjna działalność człowieka odbiera siły i energie.
Taki krąg będzie zawsze wzmocnieniem siły i energii dla tych istot, które wykonują dla wszystkich procesów życiowych Matki Ziemi nieoszacowaną, gigantyczną pracę, aby ziemia mogła żyć, oddychać, pulsować jak najlepszą energią i być naszym domem.
Ten aspekt geomancji jest w Polsce praktycznie nieznany, jest nowy, jak i poprzedni, postrzegania Ziemi jako organizmu z całym gęstym systemem kanałów energetycznych, meridianów ciała ziemi.
Terapeutyczno-sanacyjna (uzdrowicielska, i to we wszystkich wymiarach) praca geomanty Pogačnika zostaje niejako podniesiona do kwadratu, kiedy taka odpowiednio ustawiona stela zostanie otoczona kręgiem dodatkowym głazów, i mam tu na myśli budowę kamiennego kręgu.
Geomancja, a w niej budowa kamiennych kręgów, staje się ścieżką szukania rozwiązań, dla wsparcia i ratowania środowiska przyrodzonego, z całym jego bogactwem, ze wszystkimi jego istotami elementarnymi, ścieżką wspierającą procesy gojenia się ran też ludzkich – ran naszej przeszłości, tam gdzie żeśmy się zwaśnili, poróżnili, źle traktowali jeden drugiego raniąc. Geomancja stoi w służbie tworzenia na Ziemi takich miejsc i takich przestrzeni, które będą na nas działać transformująco, które wesprą w nas jednanie się i harmonię. A każdy kamienny krąg będzie mógł być w pełni zwany kamiennym kręgiem, jeśli się będzie przyczyniał do tych procesów.

Zdjęcie tytułowe: Kamienny krąg w Radzimowicach, wkomponowany w pejzaż Gór Kaczawskich


