Kamienny krąg k. Serocka i jego sanacja

Kamienny krąg u Grzegorza k. Serocka doświadczył 16 listopada poważnej ingerencji.

Udało się jednak bardzo pozytywnie – co dla wielu kręgów nie jest możliwe – niemalże 100% ‘uzdrowienie’ kręgu, wyprowadzenie go na zupełnie nowe przestrzenie używalności.

Ten krąg zbudowany przez Ulv Wilka (Grzegorz) przed ok trzema laty, z inspiracji żyjącej jeszcze wówczas żony Magdaleny, miał jednak kilka małych usterek, co rezultowało tym, że krąg emitował na oddalony o ok. 20m własny dom niekorzystne wibracje, podczerwień w natężeniu ok. 4 na 10.

Ciągła emisja takiej energii nie może na nasz organizm wpływać korzystnie dla zdrowia. Używamy w chromoterapii tego koloru radiestezyjnego i krótkotrwałe wpływanie tym kolorem, stymulowanie organizmu jego wibracjami jest często konieczne i wtedy korzystne, jednak nie może to być ciągłe, nieustanne wystawienie organizmu na emisję takich wibracji.

Jedną z głównych przyczyn emisji takiego koloru na dom był brak głazu centralnego w kręgu. Tak będzie ze wszystkimi, nawet najbardziej poprawnie zbudowanymi kręgami, ale nie posiadającymi głazu centralnego. Wszystkie głazy ustawione są w kręgu minusem na zewnątrz i jako wypadkowa energii tej bryły przestrzennej (krąg), będzie rezultowało w potęgowaniu się i namnażaniu tej energii, włącznie z tym, że może to być kolor radiestezyjny szary emitowany przez krąg na zewnątrz. By do takiego fenomenu dochodziło, nie musi to być jednak wyłącznie brak steli, ale ustawienie poniekąd poprawne kamiennego kręgu na ciężko geopatycznie zadrażnionym terenie rezultuje w emisji koloru szarego i takich kręgów jest w Polsce sporo, kręgów budowanych nie tylko przez laików w tej materii ale i przez radiestetów, ‘mistyków’ i ‘wizjonerów’ czy ‘szamanów’.

Krąg przed przebudową, zaznaczone zostały pasma zadrażnień geopatycznych i umiejscowienie odpromienników. 

Ten wspomniany tutaj krąg miał jeszcze inne usterki obok braku głazu centralnego: niewłaściwe ustawienie trzech głazów na okręgu, dwa pasma z zadrażnieniami geopatycznymi, i sporo kamieni, niektóre o znacznej wielkości, ustawionych jako wieniec uzupełniający miedzy głazami na okręgu, ale ustawionych niewłaściwie, wyhamowująco do energetyki całości konstrukcji.

Jako kolor dominujący osiągał krąg wewnątrz ledwie kolor radiestezyjny zielony, z kilkoma miejscami, które należało by wykluczyć z użytkowania przejściowo (to była moja diagnostyka na miejscu przeprowadzona ok. miesiąc wcześniej.

 

Graficzne położenie pasm i umiejscowienie odpromienników. 

Ulv Wilk znalazł miejsce niedaleko swego domu ze wspaniałymi kamieniami, z których jeden mogłem wybrać jako najbardziej pasujący do tego kręgu jako stelę. Zaprosił na 16 listopada do pomocy dwóch swoich kolegów (Adama i Krzysztofa), którzy w tym przedsięwzięciu byli bardzo pomocni, z którymi razem udało nam się przetransportować ten głaz do kręgu i dokonać wszystkich tych zamierzonych zmian korekcyjnych.

Po obróceniu trzech głazów na okręgu, z których jeden był o wadze ok. 700kg, wzrosło natężenie kręgu do stabilnej zieleni dodatniej.

Potem nastąpiła korektura w ustawieniu kamieni wieńcowych znajdujących się po dwa między dwunastoma głazami na okręgu. Krąg znacznie zwiększył swoją dynamikę prawoskrętnego pola wirowego. To rezultowało w przekroczeniu koloru dominującego już powyżej zieleni dodatniej.

Następną zmianą  była instalacja dwóch odpromienników (zakopane zostały w ziemi) kamiennych; każdy składał się z pięciu kamieni polnych wielkości ok. średniej główki kapusty.

Wibracje wewnątrz kręgu podniosły się do ultrafioletu, a nawet wyżej, ale na zewnątrz krąg ciągle nie emitował wibracji powyżej zieleni dodatniej na dom.

Dopiero zainstalowana obok dębu (który wcześniej miał spełniać rolę pewnego rodzaju centrum tego kręgu) mocna energetycznie stela zdecydowała o wszystkim.

Ten krąg Ulv Wilka, o średnicy ok. 5 m 15 cm wszedł w nową erę użyteczności, w nowy wymiar swego istnienia.

Ten krąg w późniejszej mojej medytacji, szczególnie porannej, nawiązał łączność z budowanymi przeze mnie kręgami i podpięty został do sieci tych kręgów.

17 listopada rano krąg ten emitował średnie wibracje w kolorze białym i w natężeniu 7,5 na 10. To już wspaniały rezultat.

Krąg został przebadany wahadłem uniwersalnym i precyzyjnie odwzorowuje emisję dwunastu kolorów radiestezyjnych w natężeniu od 6 do 8 na 10, i tym samym nadaje się do profesjonalnej chromoterapii w kamiennym kręgu.

Na poziomie eterycznym krąg emituje wewnątrz średnio 160 tys. jednostek Bovisa. I na tym poziomie ma zasięg ponad 2km (na poziomie astralnym ponad 50km). Na poziomie duchowym krąg ten nie ma granic swojego oddziaływania. To wszystko odzwierciedlało się też w emisji energii na blisko stojący dom, i był to w dniu pomiarów (17.11.2025) kolor biały w natężeniu 3-4 na 10 na poziomie eterycznym. Energetyka tego kręgu będzie się w następnych dniach, i tak będzie nawet do ok. miesiąca, stabilizowała, kamienie w takim nowym ustawieniu synchronizują się wzajemnie w oddziaływaniu na siebie i wibracje kręgu z pewnością wzrosną jeszcze dalej.

Na pewno unicum wśród kręgów jest rosnący w środku tego kręgu dąb, który z każdym rokiem będzie się stawał coraz okazalszy (trochę miejsca na to zostawiliśmy drzewu). Geometrycznie to on wyznacza środek kręgu, jednak energia drzewa nie była w stanie przejąć roli steli, aby zebrać energię od kamieni na okręgu i wytworzyć energetyczny torus, który sprawia, że energia wokół kręgu niczym woda z fontanny, spada na całą okolicę. To pozostanie kwestią czasu, pełne zarezonowanie między sobą dotychczasowego dębu i nowo zainstalowanej steli, która swoją właściwą jej rolę już przejęła. Ciekaw jestem rozwoju, jakości i dynamiki tej energii, w której siły dębu będą się łączyły z energią kamienia, będą się musiały łączyć i razem współpracować.

Kilkunastoletni dąb już bez liści, ale w całej okazałości swej wielkości i za nim nowa stela. 

Nie zmieniane było kompletnie samo położenie kręgu (krąg nie był przenoszony, pozostał dokładnie w tym samym miejscu), stela nie stoi na żadnej z mocniejszych linii geomancyjnych, ale krąg spełnia jak najbardziej poprawnie swe zadanie, by być używanym jako portal w medytacji, czy też prozdrowotnie w chromoterapii, do ogólnego doenergetyzowania organizmu czy też do energetyzowania np. żywności, a w szczególności wody.

Tutaj sanacja (uzdrowienie) kręgu przyniosła niemalże 100 procentowy efekt, bo właśnie prawie do 100% zbliża się współczynnik prawoskrętnego pola wirowego w tym kręgu, wibracje emitowane przez głaz południowy (kolor szary) spadły pozytywnie do bardzo niskich 300 jednostek Bovisa.

Ognisko przy prawie już gotowym kręgu. 

Operacja jak najbardziej udana, w miłej koleżeńskiej atmosferze, ze wspaniałą kiełbaską z ogniska, i z wielką pewnością mogę powiedzieć, że to wszystko warte było całego zachodu, aby te działania sanacyjne przeprowadzić. Jako wegetarianin nie wybrzydzam, i tak właściwie jem przeważnie u ludzi co podadzą, nie traktuję tej sfery mojej ścieżki życiowej jako religii.

Ten krąg można a nawet bardzo warto odwiedzić, kto by był zainteresowany. Proszę się kontaktować w tej kwestii z Grzegorzem przez Messengera, przez jego konto Ulv Wilk.

Na pewno przyda się temu regionowi taki w pełni sprawny krąg, szczególnie dlatego, że kilkanaście kilometrów stąd znajduje się dosyć mocno skażony energetycznie krąg w Borzymach.

Ten krąg Ulv Wilka gra w wysokiej lidze, ma piękne kamienie, i jest zarazem pięknym wspomnieniem o jego żonie Magdalenie, która zainicjowała ten krąg.

Jeszcze w starym kręgu z Ulv Wilkiem. 

Imię tej postaci w świecie duchowym jest mi bardzo bliskie i chętnie wykonałem tę pracę.

Nie jestem autorem tego kręgu, nie zmieniałem jego intencji budowy, i tkwiącej za tym inwencji twórczej, i pozostanie to może na przyszłość jako zadanie Ulv Wilka, aby jeszcze odkryć właściwe motto tego kręgu, i myślę że niebawem stanie się to w jakiejś jego medytacji w tym kręgu.Do tego krąg nadaje się teraz jak najbardziej i zaprasza, aby w nim chwilę pobyć.

Zdjęcie tytułowe: Krąg następnego dnia o świcie po sanacji, czyli 17 listopada 2025