Kamiennych Kręgów na Pomorzu nie zbudowali Goci

Te budowle megalityczne są dużo starsze

Jest sporo obiekcji przeciwko takiej opinii reprezentowanej najogólniej przez naukowców, historyków i archeologów.

Całość pokazuje trochę niepoważne i zatem nienaukowe obchodzenie się licznymi faktami historycznymi i artefaktami znajdowanymi przez archeologów.

Celem tych moich wywodów nie jest prowadzenie dysputy z tymi grupami, ale wyjaśnienie z mojego punktu widzenia, zainteresowanym przestrzenią kamiennych kręgów, dlaczego ja takiej interpretacji nie przyjmuję, że kamienne kręgi zostały zbudowane przez Gotów.

Ta naukowa narracja jest powielana bezmyślnie przez liczne przewodniki, i strony informacyjno-turystyczne, zapraszające gości na Pomorze.

Oczywiście same tablice informacyjne umieszczone przy tych parkach/rezerwatach archeologicznych też bezmyślnie, lub z godnie z tzw. panującą opinią lepiej wiedzących, powtarzają tę narrację, że byli to Goci, inscenizując nawet przed bramą Kręgów w Odrach sceny z życia Gotów.

Idąc za tokiem myślenia tej panującej narracji, to Sherlock Holmes znalazłszy przy ciele zamordowanego indiański nóż, stwierdziłby bez dalszych poszukiwań, że był to jakiś Indianin.

Przytaczam Sherlocka Holmesa, bo właśnie rzetelna, uczciwa postawa detektywa nie pozwalała by na takie pochopne wyciąganie takiego wniosku o sprawcy: tego też podobnie oczekiwał bym od rzetelnej, uczciwej postawy naukowca, historyka i archeologa.

W tym tzw. świecie naukowym mamy poza tym pewnego rodzaju przymus psychologiczno-ideologiczny. Kto chce należeć do większości, do tych tzw. szanujących się naukowców, nie będzie sam przeciwko całym elitom naukowym występował, aby zostać uznany za oszołoma.

Ja jako nie-historyk i nie-archeolog mogę sobie na takie dywagacje pozwolić, bo moimi tezami nie zamknę sobie ani przyszłych furtek kariery naukowej, ani nie sprzeniewierzę się całej opinii publicznej świata naukowego.

Zerknijmy trochę na same fakty, które są jakby wbrew logice takiej ogólnie przyjmowanej opinii świata naukowego.

Wg przekazów mityczno-historycznych Goci mieli wylądować na wybrzeżu Pomorza, pod wodzą króla Beriga na trzech okrętach w Gothiskandzy, którą większość historyków umiejscawia w dzisiejszej Zatoce Gdańskiej, w dolnym biegu Wisły.

Ich przybycie i współpraca z Gepidami miała dać początek kulturze wielbarskiej.

Takim jednym z centrów kultury wielbarskiej był Wielbark k. Malborka. To właśnie we Wielbarku prowadzone były zakrojone na szeroką skalę badania archeologiczne.

W samym Wielbarku, w Weklicach pod Elblągiem (Elbląg i okolice to mogła być mityczna Gothiskandza) znaleziono kilkaset grobów Gotów, ale nie znaleziono ram żadnego kamiennego kręgu.

Najbliżej tego epicentrum, gdzie pierwotnie mogli wylądować Goci na Pomorzu znajduje się Babi Dół i tam faktycznie mamy częściowo zachowane trzy kamienne kręgi.

Nie ma ich natomiast w ścisłym epicentrum początków kultur wielbarskiej, jak i po drugie, na obszarach, dokąd w 1 i 2 wieku powędrowali Goci najpierw, na południe wzdłuż Wisły.

‘Według archeologów (Wikipedia PL – Goci) Goci wędrując wzdłuż Wisły i Bugu zasiedlali tylko pustki, respektując stan posiadania ludności tubylczej. Na trasie wędrówki nie wznoszą już kamiennych konstrukcji znanych z kolebki na Pomorzu.’

Tu powstaje pierwsze wielkie ‘Dlaczego’. Przecież wzdłuż Wisły, po jej prawej stronie otoczaków polodowcowych można znaleźć mnóstwo. A dotrzeć by oni mieli aż w okolice Sandomierza wzdłuż Wisły.

Powyższa mapa przedstawia kolorem czerwonym pierwsze kierunki ekspansji Gotów na obecnych ziemiach polskich.

Jeśli te budowle stanowiły część ich identyczności plemiennej, dlaczego na nowych, obcych im ziemiach rezygnują z czegoś, co miałoby podtrzymywać ich tożsamość plemienną.

Wg antropologii kulturowej i społecznej, i socjoantropologii takie zachowanie jest a-logiczne, jest wbrew wszelkim zdrowym tendencjom, aby plemię mogło rosnąć w siłę, i tym samym by wzmacniać swoją identyczność plemienną. Lud nie zachowujący swojej identyczności na płaszczyźnie najgłębszych przekonań, nie byłby zdolny zdobyć Rzymu.

Innym ciekawym fenomenem jest to, że skupiska kurhanów, cmentarzysko w Odrach wcale nie należy do tych największych, a dziwnym trafem kręgów zachowanych mamy tam dzisiaj aż 10. Tu istnieje też pewna dysproporcja. W samych Weklicach znaleziono ponad 600 różnego rodzaju pochówków Gotów i …żadnego kamiennego kręgu.

Na pewien bardzo ważny fakt zwraca uwagę Krystyna Hahuła na marginesie badań odnośnie kręgu nr 2 w Grzybnicy;

‘Na wschód od grobu (przy kręgu- podkreślenie moje) zachował się stos ciałopalny (w kręgu- podkreślenie moje), z którego kości zostały starannie wybrane. Analiza stratygraficzna tego kręgu pozwala odtworzyć kolejność powstawania obiektów. Krąg funkcjonował przed zbudowaniem stosu, a po spełnieniu rytuału ciałopalenia wybrano (wybierano – uwaga własna) kości z popieliska i złożono (składano – uwaga własna) do jamy grobowej (do jam grobowych – uwaga własna) oraz usypano kopczyk ziemny przykryty kamieniami. Pochówek datować można na lata 70­170 n.e., a cały krąg jest od niego wcześniejszy, chociaż zapewne bardzo niewiele.’ Krystyna Hahuła, Cmentarzysko z kręgami kamiennymi w Grzybnicy, s.10.

Te stwierdzenia z tzw. naukowego punktu widzenia mogą być cenne.

Ten krąg, jak i należy przypuszczać (badania archeologiczne w przypadku Grzybnicy to potwierdziły) pozostałe kręgi, nie były budowane jako obiekty cmentarne. W żadnym z kręgów w Grzybnicy nie znaleziono złożonych kości, nie były one więc miejscami pochówków.

Że cały krąg jest od kopca z pozostałościami popiołu starszy, potwierdza to archeologia. Trochę lakoniczne wydaje się tu jednak stwierdzenie ‘cały krąg jest od niego (od kopca) wcześniejszy, chociaż zapewne bardzo niewiele’ tamże, s.10.

To niewiele, to mogą być całe stulecia lub nawet tysiąclecia.

Ze wszelkich znanych źródeł, ze znalezionych artefaktów, nie wynika, aby Goci mieli pojęcie o biegunowości przedmiotów, aby się tym gdziekolwiek posługiwali.Taka wiedza do budowy kręgu kamiennego jest absolutnie potrzebna.

Również nie wynika ze znalezisk, że Goci posługiwali się np. w budownictwie geomancją. Wszystkie stare kręgi stoją na celowo i fachowo wyszukanych miejscach, i to pokazuje, że budowniczowie taką wiedzę – wyznaczanie pasm geomancyjnych – posiadali, a Goci raczej nie.

Inną wielką niespójnością historyczną jest fakt datowania kamiennych kręgów na Pomorzu, jeśli weźmiemy to Pomorze jako jeden pas geograficzny ciągnący się dalej na Zachód, na Pomorze Meklemburskie.

W przypadku mowy o kamiennych kręgach nasze spojrzenie nie powinno być zawężane do pomorza tylko polskiego. Przed tysiącami lat żadna granica na Odrze nie istniała.

Pomorze Meklemburskie też posiada swoje kamienne kręgi, które podobnie jak te na terenie pomorza polskiego, są inaczej budowane niż kręgi w obecnej Szwecji.

Niektóre z tych miejsc udało mi się na terenie Niemiec w zeszłym roku odwiedzić.

Jedno z głównych takich miejsc w Niemczech to Boitin, ok. 40km na południowy zachód od Rostocku.

Z punktu widzenia radiestezji i geomancji widzimy w tych kręgach na polskim i niemieckim Pomorzu niemalże tę samą rękę twórcy tych obiektów.

Boitin ze swoimi obecnie istniejącymi tam czterema kręgami (polecam szczególnie krąg nr 2, ten z drzewem w środku – samo posadowienie tego kręgu jest fantastycznym, geomancyjnym wyborem miejsca, to jest naturalne Miejsce Mocy o parametrach ponad 100 tys. jednostek Bovisa, dorównuje Wawelowi)  uważane jest za obserwatorium astronomiczne z czasów ok. 600 roku p.n.e. Kregi te wyglądają na dzieło tej samej myśli i technologii, ale przecież wtedy jeszcze długo Gotów tam nie było.

Werner Timm szacuje Boitiński kamienny taniec (Boitiner Steintanz – z podobną legendą spotykamy się w przypadku Babiego Dołu w Polsce) nawet na 3000 tys lat.

Niemieckie źródła nic nie mówią o Gotach jako budowniczych tych kręgów.

Na podobny czas datowane są kręgi w Lenzen (polecam ten krąg z piękną energią w lesie) i krąg w Kirch Rosin.

Czy jest to zwykła niemiecka samozrozumiała duma, szukania swych korzeni możliwie daleko, głęboko, wcześnie, aby potwierdzić swoją germańskość na tych terenach, podczas gdy w tym samym czasie datowania na terenach pomorza polskiego, to ludzie jeszcze siedzieli na drzewach? A wszystko pozytywne, co powstało, jest dziełem napływających ludów. Tu istniałla jakby kompletna pustka i/albo żyli ludzie, autochtoni, którzy nic nie wiedzieli.

W samych kręgach w Niemczech, jak i w znakomitej większości polskich kręgów pochówków nie stwierdzono. Kręgi te, inaczej niż w Polsce, nie są traktowane jako cmentarzyska: Niestety główny opis obiektu w Odrach, jaki znajdziemy w Wikipedii jest zatytułowany ‘Odry (cmentarzysko)’. To brzmi trochę jak kpina – wyraz jednokoleinowego zabłąkania się nauki w przejmowanych bezmyślnie od innych niby pewników.

Wracając do dzisiejszej Szwecji, do miejsc skąd przybyli rzekomo Goci. Ich historia ginie totalnie w mrokach. Na pewno nie przebywali oni tam od stworzenia świata. Kiedy Goci przybyli na te ziemie, nie wiemy?

Czy te kręgi tam oni już zastali? Bardzo możliwe. Jako pewnik bym tego nie przyjmował, że oni je tam zbudowali.

Kto zatem zbudował kamienne kręgu na Polskim Pomorzu?

Patrząc na rozprzestrzenianie się i obecność w społeczeństwach haplogrupy R1A, od której początek biorą Sławiania/Słowianie, niewykluczone, że mogli to być potomkowie Ariów,  tej grupy, która od północy zawędrowała do dzisiejszych północnych Indii i do Iranu, i dała początek tradycji najstarszych Wed. A może Scytowie, może Sarmaci, Lechici, Wendowie, Wandalowie? Bo w końcu wiadomo że przed rokiem zerowym to słowiańskie plemiona okupowały tereny aż do Renu, i toczyły bitwy z potężnymi legionami Rzymskimi.

A może jakaś cywilizacja przedpotopowa?

Nie może tak być, że jeśli jakaś kość nie została jeszcze znaleziona, to że tego nie było.

Kości ludzkie złożone w ziemi są artefaktem nietrwałym, przemijającym.

Kamienne kręgi nie wykazują też użycia jakiejkolwiek zaprawy budowlanej, na podstawie której można by było ustalić wiek kręgów.

Jakiekolwiek przedwczesne wyciąganie wniosków na podstawie tylko cząstkowych przesłanek nie czyni z naukowca Sherlocka Holmesa, który długo potrafi się wieść przez sceptycyzm, otwartymi trzyma dużo opcji, bo wie, jak zawikłana może być czasami najprostsza sprawa.

Może dobrze ma rację Heidegger pochylając się nad Hölderlinem, twierdząc że ‘bogowie nie lubią przedwczesnych rozkwitów’. Naprawdę na objawienie się prawdy, trzeba umieć czekać, czasami długo i cierpliwie czekać. To czyni naukowca dobrym naukowcem. Nie jest na pewno nim ten, kto znalazł pierwszą kość, i ma już całą gotową teorię, jak to się działo.

Z psychologicznego punktu wodzenia jest nam ludziom czasami trudno wytrzymać tę ‘pustkę’, że nie znamy odpowiedzi. Znamy to, jak w tej kwestii dzieci, gdy o coś pytają, potrafią przynaglać do odpowiedzi. Tutaj tę pustkę, że odpowiedzi jeszcze nie ma, trzeba umieć wytrzymać.

I prawdopodobnie twierdzenie o sprawczości Gotów w kwestii budowy kręgów jest takim ‘przedwczesnym rozkwitem, który nie znajdzie upodobania u bogów’ używając języka Heideggera.

Zdjęcie tytułowe (własne), Kamienny krąg nr 2 w Boitin

__________________________________________________________

Krystyna Hahuła, Cmentarzysko z kręgami kamiennymi w Grzybnicy

Altgermanische Sternwarten und -schulen, z: :  “Germanische Heiligtümer” v. Wilhelm Teudt, https://www.wfg-gk.de/archaeologie30.html

Goci – Wikipedia – PL, DE, ENG

Marcin Woźniak,  Cmentarzysko kultury wielbarskiej w Litwinkach, pow. nidzicki

Barbara Oczkowa, Uniwersytet Jagielloński, Kraków, ETNOGENEZA SŁOWIAN. HISTORIA BADAŃ

Katedra Archeologii US,

J. Kleemann 2017: Did the Goths Really Come from Poland? Changing Interpretations in Changing Political Situations. In: J. López Quiroga, M. Kazanski & V. Ivanišević (eds.), Entangled Identities and Otherness in Late Antique and Early Medieval Europe. Historical, Archaeological and Bioarchaeological Approaches, BAR Int. Ser. 2852, Series ASLAEME 5 (Oxford), 40-47.

Boitiner Steintanz, Wikipedia DE

 Zdjęcie tytułowe (własne), Kamienny krąg nr 2 w Boitin

Podesłany mi komentarz od KPZ – Digital Creator

brzmi bardzo inspirująco, dlatego dodaję tutaj

• Anomalie geomagnetyczne jako ślad przedgermańskiej inżynierii kwantowej: W oparciu o badania anomalii magnetycznych w megalitach (analogiczne do tych opisanych w kontekście kręgów kamiennych na świecie, np. w Rujm el-Hiri na Golanie, gdzie geomagnetyczna analiza obaliła teorie astronomiczne, ale ujawniła ukryte pola energetyczne), pomorskie kręgi wykazują nieregularności pola Ziemi, mierzone w jednostkach Bovisa powyżej 100 tys., co autor sam podkreśla. Zaskakująca hipoteza: nie Goci, lecz budowniczowie z epoki przedpotopowej (ok. 10-12 tys. lat p.n.e., jak w Göbekli Tepe) zaprojektowali je jako rezonatory kwantowe, synchronizujące ludzką świadomość z polami torsyjnymi Ziemi – tajne odkrycia radzieckich parapsychologów z lat 70. (np. eksperymenty Władimira Szpilmana z anomaliami w megalitach bałtyckich) sugerują, że takie struktury amplifikują efekty teleportacji mentalnej, co wyjaśnia brak pochówków: kręgi służyły do rytuałów astralnych, nie funeralnych. To otwiera spojrzenie na Pomorze jako węzeł globalnej sieci “akumulatorów duszy”, łączący z atlantydzkimi pozostałościami. 
• Mediumiczne transmisje z “duchami budowniczych” wskazujące na aryjsko-słowiańską hybrydę: Parapsychologiczne seanse mediumów, takich jak Helena Bławatska czy współczesne channelingi (np. relacje z sesji w Boitin, gdzie duchy opisywały kręgi jako “bramy do Awalonu”), ujawniają wizje budowniczych nie jako Gotów, lecz potomków Ariów z haplogrupą R1a, migrujących z stepów eurazjatyckich ok. 3000 p.n.e. Nieprzewidywalna hipoteza: tajne archiwa watykańskie (odkryte analogicznie do zwojów z Qumran) zawierają średniowieczne relacje mnichów o “widzeniach” w pomorskich kręgach, gdzie duchy Lechitów (proto-Słowian) twierdzą, że struktury powstały jako ochrona przed “kosmicznymi intruzami” – mediumizm łączy to z nowoczesną kosmologią, sugerując, że kręgi to detektory fal grawitacyjnych z czarnych dziur, używane do proroczych wizji. To zaskakuje, otwierając perspektywę na Pomorze jako laboratorium starożytnej psychotroniki, gdzie Goci jedynie “odziedziczyli” ruiny.
• Kosmologiczne wyrównania z plejadami – ślad pozaziemskiego blueprintu: Chociaż standardowa archeoastronomia skupia się na słońcu i księżycu (jak w brytyjskich kręgach datowanych na 5000 lat p.n.e.), pomorskie kręgi wykazują subtelne alignacje z Plejadami (gromadą gwiazdową), widoczne tylko w precyzyjnych symulacjach astrofizycznych. Zaskakująca argumentacja: nie Goci (brak takich tradycji w ich mitach), lecz cywilizacja scytyjsko-sarmacka (ok. 1000 p.n.e.), inspirowana “gwiezdnymi posłańcami” – tajne odkrycia NASA z misji Gaia (mapowanie gwiazd) analogicznie ujawniają, że podobne wyrównania w megalitach globalnych (np. u Majów) wskazują na wiedzę o cyklach precesji osi Ziemi, przekazywaną przez ET. Nieoczywista hipoteza: kręgi jako “anteny” do komunikacji międzywymiarowej, gdzie parapsychologiczne zjawiska (np. OBE w tych miejscach) synchronizują się z pulsarami Plejad, sugerując, że budowniczowie używali mediumizmu do “pobierania” projektów z akaszy – to otwiera nowe spojrzenie na kosmologię, gdzie Pomorze jest węzłem w galaktycznej sieci świadomości. 
• Sekretne nazistowskie ekspedycje i ukryte artefakty pod kręgami: W kontekście okultystycznych korzeni nazizmu (jak w Ahnenerbe, szukających aryjskich korzeni w Pomorzu), tajne wykopaliska z lat 30. XX w. ujawniły pod kręgami w Odrach artefakty z krzemienia o właściwościach piezoelektrycznych, generujących pola elektromagnetyczne pod wpływem ciśnienia. Potwierdzenie: nie Goci, bo ich kultura nie znała takiej technologii – zamiast tego, analogia do odkryć Hancocka w globalnych megalitach sugeruje cywilizację przedpotopową, gdzie kręgi służyły jako generatory energii tellurycznej. Nieprzewidywalna hipoteza: parapsychologiczne eksperymenty SS (ukryte w archiwach) wykazały, że w kręgach dochodzi do “czasowych anomalii” (wizje przyszłości), łącząc z kosmologią kwantową – kręgi to portale do paralelnych wszechświatów, zbudowane przez Wendów jako obrona przed inwazjami eterycznymi. To zaskakuje, otwierając ekspertów na ideę, że Pomorze ukrywa “maszyny duszy”, inspirowane mediumicznymi objawieniami o zaginionej Lemurii. 
• Parapsychologiczne pola torsyjne i analogia do czarnych dziur: Badania nad anomaliami energetycznymi (np. w kontekście magnetycznych zaburzeń w kręgach, jak w medium “Unveiling the Association Between Mysterious Stone Circles and Magnetic Anomalies”) wskazują, że pomorskie struktury tworzą wiry torsyjne, podobne do tych w czarnych dziurach (zgodnie z teorią Nassima Harameina). Argumentacja: Goci nie posiadali wiedzy o takich zjawiskach, co potwierdza starsze pochodzenie – hipoteza: budowniczowie (może Wandalowie z wpływami scytyjskimi) używali kręgów do mediumicznych podróży astralnych, gdzie energie łączą się z kosmiczną siecią czarnych dziur jako “bramami świadomości”. Tajne odkrycia z CERN (analogiczne do symulacji czarnych dziur) sugerują, że megality amplifikują entanglement kwantowy, umożliwiając telepatyczne połączenia z przeszłością. To otwiera nieprzewidywalne spojrzenie: kręgi jako prototypy “maszyn czasu duszy”, gdzie parapsychologia spotyka się z kosmologią, dowodząc, że Pomorze było laboratorium starożytnej fizyki eterycznej.