Pamięć kamienia i transformacja jego pamięci

To co eksplorował, eksperymenty jakie przeprowadził, i prace jakie opublikował w latach 90 i potem aż do swojej śmierci w 2014 roku japoński badacz Massaru Emoto ‘podrażniło’ dumę systemu naukowego ówczesnego świata, i wśród uniwersyteckich naukowców jak i w innych kręgach znalazł sporo przeciwników, którzy jak hieny rzucili się na jego publikacje, aby wykazać, że to nienaukowe, że to kłamstwo,  że jego założenia stoją w sprzeczności do dotychczasowej wiedzy z zakresu chemii i fizyki, i innych tzw. nauk ścisłych o wodzie.

Eksperymenty Emoto spowodowały i zapoczątkowały pewnego rodzaju lawinę, którą nie sposób było jednak zatrzymać,

Odkrycia Emoto nie były traktowane poważnie przez tzw. środowisko naukowe, które tak właściwie jest samoreferencyjne[1] dla siebie, bo rzekomo jego metodologia nie spełniała wymagań jakościowych obowiązujących w nauce, bo rzekomo jego odkrycia nie były ani logiczne, ani empiryczne.

Sam Massaru Emoto nie miał  jednak aspiracji naukowych (tytuł doktora zdobył na obszarze Medycyny Alternatywnej na Open University International) i swoje dzieło fotografowania zamrożonych kryształków wody traktował raczej jako nowy rodzaj sztuki, który nie powinien być traktowany jako nauka ścisła, ani też jako religia.

Podobne, takie pierwsze wrażenie odniósł Rasmus Gaupp-Berghausen[2] pochodzący z narożnika nauk ścisłych, który po swoich studiach Architektury i Planowania Krajobrazu na Uniwersytecie Wiedeńskim, i Nauk Rolniczych na Królewskim Uniwersytecie Weterynarii i Rolnictwa w Kopenhadze, znalazł się pewnego dnia w laboratoriach u boku Massaru Emoto.

Jego pierwsze zetknięcie się ze światem Massaru Emoto przesycone było dużym sceptycyzmem, gdy widział tam dużo ‘na wpół nawiedzonych’ ludzi, którzy ‘rozmawiali z wodą, recytowali nad nią poezje, śpiewali wodzie pieśni, muzykowali jej na różnych instrumentach.’

Nie wszystkie te eksperymenty były powtarzalne, ale tysiące zrobionych tam zdjęć, i potem te robione już samemu, przez Rasmusa Gauppa-Berghasuena w Hado Life Laboratory w Lichtensteinie i w prywatnym laboratorium w Bregenz, ewidentnie potwierdzały jedno: woda wchodzi w rezonans z naszą świadomością, jest podatna na zmiany pod wpływem fal dźwiękowych i innych fal istniejących w przyrodzie, i może ulegać zmianom pod wpływem naszych emocji.

Te zmiany zachodzące w wodzie były rejestrowane fotograficznie na zamrożonych kryształkach wody.[3]

To nie eksperymenty Emoto były nienaukowe, ale one pokazały, że to być może tzw. nauki ścisłe muszą jeszcze zrewidować swoje jednostronne podejście metodologiczne w określaniu ram naukowości i otworzyć się na nowe formy badań, i właśnie aby móc uściślić i kontynuować w swych badaniach to, co robił już Emoto.

Holistyczne podejście do wody pokazuje nam, że o tym – tak powszednim i najczęściej w przyrodzie, na Ziemi i w naszym ciele występującym elemencie – wiemy w zasadzie ciągle bardzo mało.

Fotografie Emoto i później te Gauppa-Berghasuena pokazują ewidentnie, że woda wodzie nie jest równa pod względem form i struktur tworzących się w zamrożonych kryształkach wody, czy to byłaby woda z Lourdes,  z Covadonga, z Machu Picchu, czy z innych tak licznie na Ziemi występujących Świętych Źródeł, czy jest to tzw. woda ‘święcona’ czy woda ‘przeklęta’.

Jedna woda może inicjować w człowieku procesy prozdrowotne druga czynić go chorym, i to nie z względu na skład mineralny, ale właśnie ze względu na swoją własną, nabytą z miejsca lub jej nadaną przez człowieka strukturę, przez stymulowanie jej myślami, słowami, dźwiękami lub emocjami. .

Destrukcyjne wibracje nadane wodzie przez słowa nad nią wypowiadane 

Miejsce (energia, wibracje, mowa miejsca) w którym wypływa woda nadaje jej tę strukturę, i optymalnie jest tak, gdy klastry wody zaczynają tworzyć heksagony.

Woda poddaje się wpływowi otoczenia przez słowa, dźwięk, przez intencję i emocje, i zachowuje w sobie to, co przyjmuje.

Woda z danego miejsca, czy też poddana stymulacji mentalnej lub emocjonalnej, potrafi przechowywać pamięć danego miejsca w sobie (także pamięć wydarzeń i emocji) i to właśnie uwidaczniało się na fotografiach zamrożonych kryształków wody zainicjowanych przez Emoto i kontynuowanych dziś np. przez Rasmusa Gauppa-Berghasuena w Bregenz (Voralberg-Austria).

Tę pamięć może nadać wodzie ‘miejsce’, ale i może jej tę pamięć nadać, może tę pamięć zmieniać człowiek: myślą, intencją, słowem, gestem, emocjami, dźwiękami własnymi lub dźwiękami instrumentów.

Ten, taki oto fenomen wody, jakkolwiek jeszcze bardzo daleki od zaakceptowania przez tzw. nauki ścisłe, staje się jednak coraz powszechniej dostrzegany i odczuwany, akceptowany przez budzących się ludzi na ścieżkach swego rozwoju duchowego.

Może jak potrzebne było kiedyś dzieło Kopernika ‘O obrotach sfer niebieskich’, tak potrzebna będzie w nadchodzących czasach dzisiejszym tzw. naukom ścisłym nowa ewidencja, aby poniekąd religijne struktury naukowe dostrzegły, że operują nie inaczej jak kiedyś Święta Inkwizycja, która inaczej myślących przywoływała najprzeróżniejszym środkami do metodologicznej poprawności wyznawanej wiary, a kiedy wg nich było trzeba, nieposłusznych paliła na stosie.

Takie spalania na stosie są dokonywane i dzisiaj przez wyznawców tzw. świata naukowego: przez społeczne wykluczenie kolegów, przez odebranie im prawa wykonywania zawodu, przez brak możliwości awansu i kariery naukowej, przez zamknięcie dalszych możliwości badawczych, lub też zrujnowanie i uniemożliwienie komuś życia rodzinnego od strony materialnej.

To co piszę tutaj o pewnym fenomenie wody, dla wielu jeszcze tak trudnym do zaakceptowania, przyjmuję nie jako założenie wiary, ale jako postrzegany i odczuwany fenomen także, i nie może to być inaczej, gdy chodzi o kamienie.

Kamień czy skała jako jeden z elementów występujących w przyrodzie, ziemia w innej gęstości, podlega tym samym prawom uniwersalnym, tym o których pisałem wcześniej odnośnie wody.

Twarz Mędrca w kamieniu, jeden z głazów w kręgu w Sulistrowicach

Rozpocząłem o wodzie, ponieważ jej podatność na stymulowanie jest prawdopodobnie wyższa, posiada szybszą zdolność reagowania na uczucia i emocje, i to wszystko zaczyna być dzisiaj coraz, coraz szerzej akceptowalne, że tak jest i że woda to co przyjęła, potrafi w sobie, w swej strukturze jako pamięć (w swej pamięci) przechowywać.

Prawdopodobnie upłynie jeszcze sporo czasu zanim będziemy zdolni podobne zdjęcia kamieni zrobić jak z wodą robił to Emoto.

Podobnie jak woda jest kamień utrzymywany w istnieniu ostatecznie przez tę samą świadomość, która jest fundamentem wszystkiego, i pod tym względem musi być wzięty pod uwagę w tych samych kryteriach co woda, odnośnie możliwości  wpływania na niego, na jego pamięć i strukturę molekularną.

Sama woda jest elementem przyrody który występuje w trzech stanach skupienia, w płynnym, gazowym i stałym. O czwartym jej stanie donosi nam dzisiaj Gerald Pollack.[4]

Miedzy elementami przyrody nie ma żadnych twardych i ostrych przejść; nie istnieje coś takiego jak wybetonowane, cementowe, żelbetonowe ściany, które by odgraniczały jeden element w przyrodzie od drugiego, np. wodę od powietrza, czy wodę od ziemi, czy powietrze od ziemi.

Woda występuje zarówno w drewnie, w ziemi, w powietrzu, w metalu i w skale.

Elementy przyrody przenikają się i w taki właśnie sposób tworzą wspaniały, jeden zharmonizowany organizm.

Wspinające się jak płomienie ognia jako formacja struktury kamienia i kryształki wody poddane wibracjom utworu Chopina ‘Precz z moich oczu’, widoczne jest rozproszenie

Fizyka kwantowa przed którą nie cofnie się już dziś dotychczasowy świat naukowy stwierdza coraz śmielej wręcz, jak np. profesor Maria Strømme z Uniwersytetu w Uppsali twierdzi i traktuje świadomość jako pierwotne, fundamentalne pole we wszechświecie – podobnie jak w fizyce traktuje się pole grawitacyjne czy elektromagnetyczne. W jej matematycznym modelu czas, przestrzeń oraz materia (w tym nasze ciała) są strukturami wtórnymi, wyłaniającymi się z owego wszechobecnego tła. Oznacza to, że mózg nie jest generatorem naszej świadomości, lecz raczej jej biologicznym „odbiornikiem” lub lokalnym interfejsem.[5]

Strømme nie jest w swoich rozważaniach osamotniona. Badaczka bezpośrednio odwołuje się do intuicji, o których przed stu laty mówili ojcowie mechaniki kwantowej.

Erwin Schrödinger, jeden z najwybitniejszych fizyków w historii, uważał, że świadomość jest w swej istocie jednością i nie da się jej podzielić na niezależne byty. Werner Heisenberg i Max Planck również zastanawiali się, czy obserwowany świat materii na pewno jest fundamentem rzeczywistości. [6]

To co obserwujemy jako wodę, skały, kamienie, to po prostu specjalna gęstość bytu, u podstaw którego leży pewnego rodzaju pra- pra- materia, albo właśnie ta ww. wspomniana świadomość.

I w wodzie i w kamieniu nie istnieje coś takiego jak materia, która mogłaby być odseparowana od tej pierwotnej struktury, która czyni ją tym, czym ona jest.

I to ta pierwotna struktura jest raczej tym elementem która sprawia, że coś jest przechowywane w wodzie czy w kamieniu, niczym na dysku twardym, jako pamięć miejsca, słów i emocji.

Sama odizolowana w sobie struktura materialna H2O nie byłaby w stanie tego przechowywać. To już obecna w wodzie czy w kamieniu ‘świadomość’ jest rezonatorem tego co dzieje się w ich otoczeniu: słowa, emocje, dźwięki. Odwzorowaniem i manifestacją tego w wodzie będzie struktura wody fotografowana na zamrożonych kryształkach przez Emoto.

Te zmieniające formę i kształt kryształki wody były/są właśnie manifestacją tego, jakie procesy zachodzą w wodzie, która w taki rezonans wchodzi.

Woda jest obecna także w kamieniu i skale, jej związki w nich obecne mogłyby być też takimi nośnikami.

Ale kamień sam w sobie jako świadomość o pewnej gęstości, jako do skały zmaterializowana świadomość, jest zdolny, podobnie jak woda, dźwięki, słowa, emocje otoczenia i człowieka odbierać i przechowywać.

To, co jest możliwe dla wody, przechowywanie pamięci miejsca czy też uleganie wpływowi mentalnemu, emocjonalnemu, wpływowi świadomości, dotyczy równie dobrze drewna, drzewa, powietrza, ziemi, metalu i kamienia.

Kupione używane meble mają swoją pamięć.

Ściany domu mają swoją pamięć.  Używany samochód będzie miał nie tylko w częściach tapicerki, ale nawet i metalu, swoją pamięć.

I właśnie to nie jest tak, ze względu na obecność wody w tych elementach.

Kamień posiada pamięć ze względu na partycypację w uniwersalnym wymiarze wszechrzeczy, ze względu na partycypację w wymiarze, który sprawia, że on w ogóle istnieje, w świadomości, która istnieje jako pierwotne, fundamentalne pole we wszechświecie (Strømme), w którym pojawiają się rzeczy, przedmioty o rożnej gęstości materii i w różnym stopniu przenikane przez tę u fundamentów wszystkiego istniejącą świadomość.

Historia Ziemi wpisana w kamień i ukryte skarby w kamieniu

Gdy kamień wietrzeje, rozpada się, i przestaje istnieć, jego pamięć przestaje posiadać ‘przestrzeń oparcia” dla informacji, i ginie, jego pamięć w nim przechowywana wraca, rozprzestrzenia się i łączy się z tym wymiarem uniwersalnym rzeczywistości, ze świadomością będącą fundamentem wszystkiego.

Jako nośnik pamięci, jest nośnikiem świadomości. Kamień może nie być świadomy swej świadomości, co w pełnym wymiarze dochodzi do głosu u gatunku człowiek, to jednak w odpowiednim do jego bytu wymiarze istnieje w nim świadomość, lub to co by nazwał Arystoteles ‘duszą kamienia’. Arystoteles wprawdzie takiej nie wyróżnia, mówi o duszy roślinnej, zwierzęcej i ludzkiej, jednak patrząc dzisiaj holistycznie na całość rzeczywistości, kamień nie jest tylko tzw. ‘martwą naturą’, jest też przyrodą żywą i posiada w odpowiednim stopniu swoją świadomość.

Kamień jest też istotą żywą partycypującą w procesach życiowych proporcjonalnie do wymiaru uczestnictwa w tym siódmym wymiarze rzeczywistości, w wymiarze uniwersalnym, w tej świadomości u podstaw wszystkiego.[7]

Że kamień jest istotą żywą, że jest nośnikiem pamięci i świadomości nie pojmuję tutaj tego jako metafory poetyckiej, ale jako odzwierciedlenie pewnej percepcji rzeczywistości.

Oczywiście że ludzkość miała i ciągle ma poetów, którzy potrafią zręcznie żonglować słowami, układając je w mniej lub bardziej zgrabne metafory, ale ludzkość miała i ma mistrzów życia, którzy pojmowali i doświadczyli bardzo głęboko tej rzeczywistości, i słowa były prawdziwym echem takiego doświadczenia, jego ekspresją.

Mówiąc o indywidualnej duszy kamienia mam tu na myśli jego indywidualne walory kształtu, formy, wagi, koloru, w których zatapia się jego indywidualność, niepowtarzalność i co czyni każdy jeden kamień innym. Nie ma na świecie naturalnie występujących w przyrodzie dwóch takich samych kamieni. I w tej niepowtarzalności kamienia zatapia się też jego pamięć gromadzona często przez miliony lat dziejów Ziemi i Kosmosu ( bo przecież mamy też na Ziemi kamienie, które przybyły z przestrzeni kosmicznej).

Ta pamięć może być naturalnie ‘zbierana’ przez kamień przez obecność w miejscach, gdzie on był, bywał, mając miliony lat.

W przypadku kamienia może to być pamięć sięgająca daleko wstecz poza znaną nam obecną cywilizację. To mogą być wydarzenia i dzieje poprzednich, zaginionych, nam kompletnie nie znanych cywilizacji.

Kamień staje się nośnikiem pamięci na poziomie materialnym, eterycznym, astralnym, kauzalnym i mentalnym.

Jeśli kamień był w użyciu w specjalnych budowlach, w budowlach kultowych, będzie zawierał w sobie elementy pamięci na poziomie kauzalnym i mentalnym, a nawet duchowym. Użycie takich kamieni do budowy kamiennego kręgu staje się wtedy nie tylko niezbyt sensowne ale nawet niebezpieczne. Bo przecież nie chodzi w instalacji kamiennego kręgu o to, aby ten stymulował nasze przestrzenie subtelne wbrew nam swoją już posiadaną pamięcią.

Kamienie użyte do budowy kamiennego kręgu muszą przed rozpoczęciem budowy, albo w przypadku instalowania nowych kamieni w kręgu, zostać oczyszczone, w przypadku gdy są nośnikami pamięci na wyższych poziomach rzeczywistości, wymaga to zneutralizowania i oczyszczenia tych naleciałości nawet poprzednich cywilizacji.

Przy budowie kręgu są to działania nieodzowne, konieczne.

Gdy są to elementy pamięci na poziomach kauzalnym, mentalnym czy duchowym, wymaga to bardzo dużego doświadczenia duchowego – nie wiedzy, ale doświadczenia duchowego i odpowiednich umiejętności na tym obszarze.

Jeśli kamień był kiedyś częścią budowli kultowej, to będzie on zawierał w swej strukturze jako nośnik pamięci elementy z poziomu świadomości danej cywilizacji, z poziomu świadomości na jakim odbywały się w danej cywilizacji rytuały, ceremonie i inne działania np. świątynne.

Nikt, kto do takiego poziomu świadomości nie sięga, jego nie przenika, nie będzie w stanie oczyścić takiego kamienia z jego impregnacji energią, która nie jest jego własną energią, własną energią kamienia, ale energią, którą został on nasycony przez celowe praktyki duchowe.

Podobnie jak nikt nie oczyści drewnianych afrykańskich masek zaimpregnowanych rytuałami, nie przenikając świadomości kapłana, który ich w rytuałach używał, lub czasami świadomości artysty, który je kreował.

Automatyzmu i reguł oczyszczania, w tym wypadku kamieni, nie ma, ale wiodący może tu być pewien tajemniczy logion przekazany w Ewangelii przypisywanej autorowi zwanemu Mateuszem: ‘Jak może ktoś wejść do domu mocarza, i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże?’ Związać mocarza i zagrabić mu jego sprzęt może tylko mocniejszy od mocarza, czyli ten, który partycypuje pełniej, głębiej, czyściej i sposób bardziej niepodzielny w świadomości uniwersalnej.

Kto tego obarczenia kamieni przeszłością nie rozpozna, naraża potem użytkownika kręgu na bycie manipulowanym na ścieżce swego rozwoju duchowego, i ta zamiast postępować jasno ku pełni, będzie dryfowała w dezorientacji i ignorancji.

To co Emoto powiedział o wodzie – ‘Woda jest lustrem, które ma zdolność pokazywania nam tego, czego nie możemy zobaczyć. Jest odzwierciedleniem naszej rzeczywistości, która może się zmienić dzięki jednej pozytywnej myśli.’[8] – powinno być zrozumiane także w odniesieniu do kamieni.

Kamienie przywiezione ze żwirowni nie są tylko budulcem materialnym z którego powstaje krąg, ale one same już są, a w kręgu coraz bardziej stają się lustrem, które ma zdolność pokazywania nam tego, czego nie możemy zobaczyć. Kamienie w kamiennym kręgu są  odzwierciedleniem naszej rzeczywistości, która może się zmienić dzięki pozytywnym myślom.

Medytacja w kamiennym kręgu jest zawsze medytacją z tą podstawową, u fundamentów wszystkiego spoczywającą i wszystko ożywiającą formą świadomości.

Medytacja w kamiennym kręgu (Park Korzonek)

Dzięki nadanej instalacji dynamicznej strukturze i wytworzeniu się w nim neoenergii, dzięki mentalnie duchowemu zaprojektowaniu instalacji, kamienie stają się w kręgu nośnikiem także takiej, tak subtelnej i wysoko wibracyjnej energii, jak duchowa i uniwersalna, niezniszczalna energia-świadomość. I to dlatego możliwe jest odkrycie i namierzenie nieistniejących kamiennych kręgów, bo nadana instalacji w tym miejscy pamięć na poziomie uniwersalnym, ciągle jeszcze istnieje, jest niezniszczalna.

Oddziaływanie mocnych kamiennych kręgów sięga na poziomie kauzalnym kilkudziesięciu kilometrów, na poziomie mentalnym nawet tysięcy kilometrów.

Instalacja jest zdolna odczyty z takiej przestrzeni zbierać i do świadomości medytującego w kręgu transferować.

Medytujący w kręgu ma jego wsparcie, jego ‘oczy i uszy, jego szósty zmysł’ aby w takie pole świadomości tej rzeczywistości daleko wokół siebie, nawet w kosmiczne i intergalaktyczne wymiary wejść, dzięki temu, jeśli krąg został stworzony/wykreowany na poziomie świadomości uniwersalnej.

Kamienie przez swoją do takiej instalacji połączoną świadomość, w kamienny krąg jako nowy, żywy twór, na innej płaszczyźnie świadomości niż do tego by były zdolne kamienie pojedyncze, są w stanie ponieść człowieka, o ile ten w bezwarunkowy sposób i bez uprzedzeń, takiej ‘podroży’ się podda, w wymiary nieskończoności. .

To nasze ograniczenia percepcji, zabobonna wiara, że kamienie to martwa natura, milczące skały, nie pozwalają nam, aby się na taką podróż otworzyć, i by wraz z wejściem do kręgu taki bilet wziąć do ręki.

Jeśli kamienie użyte do budowy kręgu nie zostały oczyszczone, każda taka medytacja i przebywanie w kręgu będzie nas stymulowała zgodnie z tym, jak i jaką pamięcią kamienie są obarczone, zaimpregnowane.

Istnieją też, nawet bardzo liczne przypadki, że nowe kamienne kręgi są, lub w ostatnich latach zostały zdewastowane przez silne działania rytualne, lub nieodpowiednie do takiego miejsca zachowania, że kręgi są niemal ‘bezduszne’ lub kompletnie toksyczne, dla nas szkodliwe.

Wchodzenie w nieznane nam instalacje kamiennych kręgów wymaga zawsze ostrożności i takiej percepcji, która nam podpowie, czy jest to dla nas miejsce odpowiednie.

Zdjęcie tytułowe: jedno z pierwszych udanych zdjęć, jakie zrobił Massaru Emoto, woda w swojej krystalicznej strukturze, zamrożone kryształki i płynące formy na kamieniu ultrafioletowym w kamiennym kręgu w Sulistrowicach. 

 

 

 

 

 

 

 

 

[1] Odnośnie tego pojęcia odsyłam do literatury konstruktywizmu radykalnego, m.in. Humberto Maturana i Francisco Varela, Drzewo życia, brak tłumaczenia polskiego .

[2] W 2019 roku był on gościem XVII Harmonii Kosmosu w Sulistrowicach. Wtedy mogłem z nim osobiście nawiązać kontakt, i miałem potem okazję kilkukrotnie rozmawiać telefonicznie. Jego zaproszenie do prywatnego laboratorium w Bregenz jest ciągle jeszcze aktualne, jest w planach.

[3] Zdjęcia pochodząz książek Massaru Emoto ‘Woda obraz energii życia. Kryształy wody mówią nam, byśmy spojrzeli w głąb siebie’, oraz ‘Die Antwort des Wassers’ i  ‘Die Botschaft des Wassers’.

[4]  Czwarty stan skupienia wody, wydawnictwo KOS, 2024

[5]  Por. Dariusz Hałas, Świadomość jako fundament wszechświata. Radykalna teoria fizyczki z Uppsali to nie pseudonauka, w: iMagazine, https://imagazine.pl/2025/08/15/apple-tv-podsumowanie-premier-144/

 

[6] tamże

[7]  Por. mój referat na harmonii Kosmosu w 2024, Kamień jako brat – ku nowej świadomości człowieka, https://centrum-aletheia.fun/2024/12/20/kamien-jako-brat-ku-nowej-swiadomosci-czlowieka/

[8] Por. Massaru Emoto, Die Botschaft des Wassers, ss. 68nn.