Święty Ogień i medytacja w nowiu 16 maja

W drugiej połowie kwietnia przywiozłem z Siedlec (od jednego kolegi, ten dostał to od przewoźnika, który jeździ regularnie tirem do Jerozolimy dla jakiejś organizacji charytatywnej) …  Święty Ogień (gr. Agion Fos), który zstępuje w Wielką Sobotę w bazylice Grobu Chrystusa w Jerozolimie, i ma ten fenomen dla mnie, jak i dla wielu innych osób, znaczenie daleko wybiegające poza granice jakiejkolwiek konfesji czy religii.

Święty Ogień symbolizuje Logos, który rozświetla mroki nicości i jest np. dla prawosławnych momentem, w którym prawa fizyki (wymagające paliwa i iskry do powstania płomienia) ustępują prawom duchowym.

Jednym z kluczowych pojęć teologii prawosławnej jest pojęcie energii (energeia) i ten ogień jest przez nich postrzegany jako energia niestworzona, która przenika materię, nie niszcząc jej. Liczne świadectwa o tym, że płomień przez pierwsze minuty „nie parzy”, sugerują stan materii podniesionej do wyższego rzędu bytu.

Dla wielkiego rumuńskiego badacza religii świata, Mircei Eliadego, Święty Ogień był klasycznym przykładem odnowienia czasu i świata. Wg niego, ale i dla wielu geomantów, Jerozolima – a tu szczególnie Grób Chrystusa, to Axis Mundi (Oś Świata), gdzie następuje najintensywniejsze przenikanie się przestrzeni sacrum i profanum. Stela każdego kamiennego kręgu jest też taką axis mundi, jak wielokrotnie na to wskazywałem. W kontekście geomancji Święty Ogień byłby więc też takim „wyładowaniem” nagromadzonej energii duchowej naszej planety, która w cyklu rocznym znajduje swoje ujście przez tę „soczewkę”, jaką jest jerozolimska axis mundi.

Jutro na początku wieczornej medytacji w nowiu w kamiennym kręgu, przeniosę ten ogień (który przechowuję w domu bez wygaszania go od kilku już tygodni, także z pomocą sąsiadki, bo na kilka dni wyjeżdżałem) do kamiennego kręgu i będzie tam płonął aż do wypalenia się.

Mamy nów w znaku byka, a jego elementem jest właśnie ogień. W chińskim kalendarzu mamy Rok Ognistego Konia, … za szybko pomyślałem, …Byka, bo to też mój rok, jako byka ;).

Kto by zechciał zabrać ze sobą taką iskrę tego ognia do domu i mieć u siebie na następnych kilka dni, to niech przyniesie ze sobą odpowiednią lampkę, aby taki ogień móc sobie dowieść/donieść do domu.

Wskazówka praktyczna:

Ja kupiłem na Podlasiu, skąd przywiozłem ten ogień,  specjalnie do tego celu metalowe wiadro, w które nasypałem piasku, i w piasku umieściłem wkład ze znicza, który w taki sposób mógł przez wiele godzin bezpiecznie płonąć w samochodzie. Jeśli samochodem jadą dwie osoby, to może jedna osoba kilka kilometrów trzymać lampkę w dłoniach, powinno się udać.

Jeśli ktoś byłby zainteresowany aby taki ogień w domu, a nie uczestniczy tego wieczoru w medytacji, to jest to oczywiście jak najbardziej możliwe. Proszę dzwonić, zgłaszać się i przychodzić/przyjeżdżać po tę boską iskrę, która może rozniecić też i twego ducha.

Zdjęcie tytułowe: Bazylika Grobu Chrystusa w wieczór rozniecenia Świętego Ognia