Pieśń Ukrytej Matrycy

​Staję w centrum.
Pośród milczących strażników,
którzy od wieków pamiętają mowę gwiazd.
Pod moimi stopami pulsuje sieć ziemskich meridianów,
przewodników,
wertykalne płomienie,
w których znika czas.
Nie jestem tu obcy.
Te głazy mnie znają,
mierzą mój krok miarą dawnych mędrców.
Ich twarde kontury przypominają mi w ciszy,
że noszę w sobie tę samą matrycę wszechświata,
tę od jego poczęcia.
Otwieram dłonie,
pozwalam, by kosmiczny promień
rozświetlał moją koronę i spłynął do głębi ziemi.
Moje świetliste wrota, leje z ognia i światła,
zaczynają wirować, zestrojone z nimi.
Czuję ten ruch.
Święty torus we mnie się otwiera,
czysta energia, która nie zna granic ni końca.
Każda komórka mojego ciała odbiera teraz
idealną proporcję
architektury gwiazd, Słońca i Plejad.
Jestem świętą soczewką,
w której niebo dotyka ziemi,
żywą nicią misternie wplecioną w tkankę stworzenia.
Wszystko we mnie cichnie.
W uścisku ramion świętej geometrii
doznaję najgłębszego,
czystego ukojenia i uzdrowienia.
Wracam do Źródła,
do pierwszej, czystej myśli,
która kreśliła orbity
i ułożyła te kamienie.
Moje wnętrze lśni,
wolne od najmniejszej trwogi,
pełne kosmicznej ekstazy.

Kamień nie milczy
– on śpiewa głosem wszechświata
włożonym mu w materię,
Stwórczym Słowem
Pierwszego Geometry.
Tu, w tym kręgu, moje serce
przekłada ten śpiew
na Światło,
Dobro
i Piękno.

Zdjęcie: Symboliczne przedstawienie matryc energetycznych, które wypełniają kamienny krąg, zdjęcie modyfikowane, Kamienny Krąg Super-Pełni – w Starej Gorzelni, Częstochowa