Symfonia Torusa w kamiennym kręgu

W ciszy pradawnych kamieni,

gdzie czas nie odlicza już ludzkich godzin,

rozpina się i obejmuje mnie wielowymiarowa sieć.

Moja helisa DNA gubi swój ziemski niepokój,

zaczyna wibrować w czystej, pierwotnej częstotliwości.

Pierwszy krok w uważności: Kamienny krąg otwiera swą bramę.

Drugi krok w uważności: Oś pionowa kręgu łączy mnie jądrem Ziemi i z koroną niebios.

Trzeci krok w uważności: Budzi się mój torus zaproszony do współgrania symfonicznym torusem kręgu.

Wirująca świetlna  matryca energii świętej geometrii

wciąga mnie w swój odwieczny, spiralny taniec.

To, co we mnie mikroskopijne, staje się makrokosmosem,

zapisane w moich komórkach kody

odpowiadają na zew gwiazd.

Jestem rzeką światła przepływającą przez serce kamienia.

Jestem echem wielkiego wybuchu i ciszą przed stworzeniem wszystkiego.

Rozpuszczają się granice mojej skóry,

znikła iluzja oddzielenia i dwoistości.

Wdech jest narodzinami galaktyki,

wydech – powrotem do Absolutu.

W tym świętym Punkcie Zero,

w samym centrum torusa prastarego kręgu,

scalam się z kosmosem,

staję się Wszechświatem,

który przypomina sobie samego siebie we mnie.

Jestem Jednią.

Tym, który Widzi,

Tym, który Jest.

Jestem.

jmk, 30.06.2026

zdjęcie: kamienny krąg w Kaliszu, graficzna animacja