Woda pitna i płyny ustrojowe w organizmie zmieniają w kamiennym kręgu strukturę ku heksagonalnej
Eksperyment pomiarowy
W niniejszym opisuję przeprowadzony w ciągu ostatnich kilku dni (3-7 września 2026) eksperyment pomiarowy napięcia wody i jego zmiany pod wpływem oddziaływania na wodę wyłącznie energią kamiennego kręgu.
Pytanie brzmiało, czy takie zmiany w parametrach odczytu będą możliwe do zauważenia w ‘domowych’ warunkach mierniczych, czy te zmiany będą na tyle czytelne i istotne, że można tu mówić o realnie, technicznie, pomiarowo stwierdzonym wpływie kamiennego kręgu na wodę. A jeśli na wodę, to i dzieje się to tak samo w przypadku płynów ustrojowych w organizmach żywych.
Taka zmiana pomiarowa byłaby technicznym dowodem podpierającym szeroko rozpowszechnione przekonanie i tym samym pomiary radiestezyjne, że w kamiennym kręgu, pod wpływem jego energii istotnie zachodzi proces strukturyzacji wody.
Punkt wyjściowy eksperymentu
Wg tzw. nauk ścisłych koncepcja „wody heksagonalnej” polega na hipotezie, że cząsteczki H2O tworzą stabilne, sześcioczłonowe pierścienie powiązane wiązaniami wodorowymi. W fizyce chemicznej klasyczne cząsteczki wody tworzą klastry (asocjaty – tzw. water clusters), które to wiązania jednak w temperaturze pokojowej pękają i tworzą się na nowo w skali pikosekundowej (10-12 s). Aby móc zbadać obecność i czas życia takich struktur w sposób laboratoryjny, stosowane są specyficzne techniki pomiarowe z zakresu spektroskopii molekularnej oraz fizyki rentgenowskiej.[1]
Istnieją bardzo drogie, laboratoryjne i zaawansowane metody ujęcia takich struktur, i wspomnieć można tu chociażby dwa.
Byłaby to po pierwsze spektroskopia Ramanowska[2] (ze wzbudzeniem laserowym) – mierzy ona drgania wiązań molekularnych i strukturę wiązań wodorowych. Wiązka lasera oświetla próbkę wody. Analiza rozproszonego światła (widmo w zakresie drgań rozciągających O-H, ok. 3000- 3700cm-1) pozwala ocenić stopień upakowania i stopień usieciowania wiązań wodorowych. Woda o większym stopniu uporządkowania wykazywać będzie charakterystyczne przesunięcie pasm drgań.

Strukturyzacja wody w kamiennym kręgu do celów spożywczych
Po drugie istnieje jeszcze spektroskopia IR, z podczerwienią, z transformacją Fouriera. Mierzy ona absorpcję promieniowania podczerwonego przez pasma drgań O-H. Próbka wody jest prześwietlana promieniowaniem podczerwonym. Zmiany w profilu absorpcji przy długościach fal odpowiadających wiązaniom wodorowym pozwalają wyciągnąć wnioski o średniej sile i konfiguracji tych wiązań.
W pomiarach/badaniach takich przygotowywane są próbki kontrolne (ślepa próba). Badana jest próbka z wodą poddaną procesowi „strukturyzacji” oraz próbka kontrolna (np. ultraczysta woda dejonizowana z tego samego źródła). Obie próbki muszą mieć identyczną temperaturę, ciśnienie i skład mineralny (zawartość rozpuszczonych soli i gazów potrafi całkowicie zmienić widmo. Eksperyment musi być prowadzony w ścisłych warunkach izotermicznych, ponieważ stopień usieciowania wiązań wodorowych w wodzie silnie zależy od temperatury. W pomiarze porównawczym pobiera się widma (Raman/FTIR) obu próbek w tych samych warunkach. Następuje analiza matematyczna rozkładu pasm, sygnał drgań O-H, reprezentujących cząsteczki o różnej liczbie wiązań wodorowych (np. cząsteczki o niskiej gęstości / wysokim uporządkowaniu vs cząsteczki swobodne). Kluczowym wyzwaniem metodologicznym jest tu czas życia struktur i temperatura[3]. W temperaturze pokojowej czas życia pojedynczego wiązania wodorowego wynosi około 1-10 pikosekund[4]. Wykazanie istnienia trwałych pierścieni heksagonalnych wymaga udowodnienia, że struktury te nie ulegają natychmiastowej relaksacji termicznej. Obecność rozpuszczonych jonów (np. Na+ i innych) jak i mikro-pęcherzyków powietrza drastycznie zmienia sygnał w spektroskopii NMR i Ramana. Istnieją tu więc zapytania , co do tej zmiany w widmie, które często mogą być skutkiem składu mineralnego, a nie samej geometrii wody.
Badania/pomiary takie z rzeczy samej muszą się odbywać w pomieszczeniach chłodzonych, o stałej temperaturze i z wykluczeniem innych wpływów otoczenia. [5]
Pomiary laboratoryjne a pomiary w warunkach domowych
Z tych wymienionych tutaj powyżej przyczyn, wyzwań technicznych, nie jest możliwe w warunkach domowych czy jakimikolwiek urządzeniami przenośnymi, testerem, określanie poziomu strukturyzacji wody na ww. poziomie laboratoryjno-naukowym (przynajmniej dzisiaj jeszcze).
Na rynku komercyjnym nie istnieją żadne gotowe, przenośne aparaty ani mierniki, które po włożeniu np. jakiejś sondy do wody pokazałyby wynik w rodzaju: „Woda jest w 75 czy w 85 procentach heksagonalna/strukturyzowana”.
Poza tym w fizyce ciekłej wody nie występuje stały podział na „cząsteczki w 100% heksagonalne” i „cząsteczki chaotyczne”. Mówi się jedynie o średnim stopniu usieciowania lub dominacji określonych stanów energetycznych wiązań w danym momencie.
Czysto wiec naukowe oznaczenie strukturyzacji wymaga metod laboratoryjnych, które mierzą zachowanie cząsteczek pośrednio i opierają się na analizie statystycznej, a nie na bezpośrednim odczycie procentowym struktury heksagonalnej.
A jednak ‘pomiary strukturyzacji wody’
Wcale to jednak nie oznacza, że przybliżone pomiary strukturyzacji wody, pomiary wskazujące na procesy strukturyzacji (tworzenia się wiązań heksagonalnych) zachodzące w wodzie!!!, a w przypadku odpowiedniej kalibracji pomiarów z urządzeniami pomiarowymi, także radiestezyjne wskazania, mogą być w sposób daleki odpowiadające pomiarowym naukowym. Są one logicznym ciągiem zaobserwowanych innych zmian i parametrów[6] zachodzących w wodzie, która poddawana jest procesowi strukturyzacji.
Kamienne kręgi a strukturyzacja wody 1
Od kiedy buduję, badam kamienne kręgi, pracuję w nich terapeutycznie i transformatywnie, powtarzałem ciągle, że woda umieszczona w centrum odpowiednio zbudowanego kamiennego (a najbardziej w miejscu maksymalnego skupienia fali wirującej harmonijnie i prawoskrętnie wirującej) ulega głębokiej transformacji pod wpływem energii kręgu, na poziomie energii subtelnej, ale także, że te zmiany musiałyby być zauważalne także na płaszczyźnie bio-fizykochemicznej.

Słoik szklany o pojemności 100ml użyty do eksperymentu
Ten eksperyment pomiarowy ma na celu pokazanie pewnej ewidencji przy pomocy instrumentów pomiarowych, że mówienie w przypadku kamiennego kręgu o strukturyzacji i energetyzacji wody, nie jest jakimś sentymentalno-ezoterycznym marzeniem, zaklinaniem czegoś, co do tej pory w przypadku kamiennych kręgów w żaden sposób technicznie-pomiarowo nie zostało dokonane, ale że mamy tu do czynienia z realnymi, technicznymi pomiarami, spełniającymi dalece kryteria powtarzalności, i które by fakt zachodzenia procesu strukturyzacji wody pośrednio potwierdzały.
Do tego zjawiska (strukturyzacji wody) podejść możemy na dwóch uzupełniających się płaszczyznach, mikrostrukturalnej (bio-fizykochemicznej) i radiestezyjnej. I właśnie tutaj to pierwsze podejście ma temu, o czym mowa od dawna na płaszczyźnie radiestezyjnej, służyć: że woda podlega procesom strukturyzacji, że tworzy klastry heksagonalne, i że ten poziom strukturyzacji z odpowiednimi diagramami i po odpowiedniej kalibracji z pomiarami biostrukturalnymi może być dalece spójny. Ewentualne parametry kalibracyjne dla pomiarów radiestezyjnych podam ewentualnie w czasie późniejszym, po przeprowadzenie dalszych pomiarów konduktywności wody.
Zmiany parametrów fizycznych i fizykochemicznych – nasycenie silnym, wzmocnionym w miejscu mocy czystym strumieniem geomagnetycznym i promieniowaniem cosmo-tellurycznym zmienia dynamiczne właściwości cieczy i dochodzi do tzw. strukturyzacji cząsteczkowej. Woda nieustrukturyzowana tworzy chaotyczne, wielkie klastry (złożone z kilkudziesięciu lub kilkuset cząsteczek). Pod wpływem uporządkowanego pola zorientowanego na oś geomagnetyczną przez strukturę kamiennego kręgu, wiązania wodorowe ulegają reorganizacji – tworzą się stabilne, niskocząsteczkowe klastry o geometrii heksagonalnej jako tzw. woda ustrukturyzowana (to co G. Pollack przedłożył w ostatnich latach jako EZ Water – Exclusion Zone Water[7], powstaje w specjalnych warunkach laboratoryjnych, o tym poniżej). Woda – stymulowana siłami kosmicznymi, tellurycznymi, geomagnetycznymi, transmitując na ciecz przez bogate w kwarc kamienie, i w inne minerały półprzewodnikowe, te wszystkie ww. energie – zyskuje nadmiar swobodnych elektronów!!!, a to przekłada na spadające napięcie mierzone w miliwoltach.
Właśnie ten wskaźnik tych uwolnionych wolnych elektronów jest tutaj kluczowy.
Jest to ten słynny wskaźnik ORP[8] (parametr ORP – Oxidation-Reduction Potential), wskaźnik potencjału oksydacyjno-redukcyjnego wody, mierzonego w miliwoltach (mV), który określa zdolność roztworu do oddawania lub przyjmowania elektronów. Choć ORP jest bezpośrednio miarą aktywności chemicznej i biochemicznej, jego wartość stanowi jedno z najważniejszych pośrednich odzwierciedleń właśnie fizycznej strukturyzacji wody – zwłaszcza jej przechodzenia w ustrukturyzowaną fazę heksagonalną.

Jeden z używanych instrumentów pomiarowych w eksperymencie
ORP w tym sensie nie mierzy bezpośrednio kształtu klastra (nie jest mikroskopem sił atomowych), ale podaje informację o stanie energetycznym i uporządkowaniu przestrzennym:
A tu jest jasne i w konsekwencji konieczne, że ORP – to są fakty zbadane już laboratoryjnie naukowo[9] – wody przesuwa się wraz z jej strukturyzacją w stronę wartości niższych czy też wręcz ujemnych (potencjał redukujący), co nadaje jej właściwości antyoksydacyjne i wyrzucające jednocześnie wolne rodniki.
ORP jest więc w tym przypadku pośrednim wskaźnikiem gęstości wiązań wodorowych. W chaotycznej wodzie nieustrukturyzowanej wiązania wodorowe są ciągle zrywane i tworzone bez stałej geometrii. W wodzie heksagonalnej stabilna sieć wiązań wodorowych utrzymuje elektrony w stanie wysokiej delokalizacji. W moim przypadku spadek mierzonej wartości ORP, jakkolwiek nie sątu osiągane wartości minusowe w miliwoltach, potwierdza zachodzenie procesu strukturyzacji (a w przypadku prof. Pollacka nawet ujemny ORP potwierdza, że sieć wiązań jest stabilna i nie ulega natychmiastowemu rozpadowi).
Dlaczego te badania nad ORP-wody?
Wskaźnik ORP jest pewną miarą “żywotności” i stabilności matrycy informacyjnej wody. Woda, która utraciła swoją strukturę heksagonalną (np. wskutek transportu rurami pod ciśnieniem lub działaniem silnego smogu elektromagnetycznego, temperatury lub innych wpływów), traci zdolność do utrzymywania niskiego ładunku – jej potencjał ORP gwałtownie rośnie w stronę wysokich wartości dodatnich ( w granicach ponad 300 do nawet 500mV). Utrzymujący się niski lub ujemny ORP w czasie mówi o trwałości uzyskanej struktury falowej cieczy.
I w końcu ten parametr ORP będzie wskazywała na potencjał napływu energii biologicznej (wskazuje niejako poziom entropii wody) do wody.

Otwór w gumowej membranie do wprowadzenia do wprowadzenia elektrody pomiarowej ORP do słoika
Woda o wysokim ORP (np. ponad 300mV) jest jednoznacznym “akceptorem elektronów” – pobiera!!! energię z otoczenia lub organizmu, by zrekompensować swój deficyt, zwiększając lokalną entropię. Woda o zmniejszającym się ORP będzie wskazywała na to, że staje się powoli z rozbudowaną geometrią heksagonalną “dawcą elektronów” (reduktorem). Powiedzenie, że woda ma niski ORP, oznacza pośrednio, że jest w stanie niskiej entropii – czyli w stanie wysokiego uporządkowania krystalicznego, i jest wodą (o pewnym poziomie) heksagonalną.
To wszystko będzie miało zastosowanie w optyce tego, jak bardzo i w jak dalekim stopniu jesteśmy my sami wodą, i jak wtedy zachowują, jak pracują w nas płyny ustrojowe, gdy zmienia się ich ORP, ich struktura ku heksagonalnej, w naszym ciele.
Kamienne kręgi a strukturyzacja wody 2
Jeśli mówimy o wodzie strukturyzowanej, to należy zawsze mieć to na uwadze, że woda strukturyzowana nie będzie równa wodzie strukturyzowanej.
Pozostaje pytanie: Do jakiego poziomu, albo do jakiego stopnia w skali procentowej dana woda jest rzeczywiście ustrukturyzowana?
Tak jak miejsce mocy nie jest równe miejscu mocy, tak i kamienny krąg nie jest równy kamiennemu kręgowi, i dlatego ten proces strukturyzacji wody w kamiennym kręgu będzie przebiegał różnie w zależności od kręgu, i będzie pod pewnym względem odzwierciedlał pewnego rodzaju ‘moc’ i poprawność konstrukcji.
Woda, która w kamiennym kręgu nie będzie się strukturyzowała, albo wręcz wartości ORP będą w nim rosły, będzie jednak mimo woli stawiał jako konstrukcja sporo znaków zapytania.

Ze względu na tylko i wyłącznie laboratoryjnie, powierzchniowo, a nie w całym naczyniu!!!, wytwarzaną np. przez prof. Pollacka wodę strukturyzowaną, to jestem bardziej skłonny dla odczytów parametrów ORP przyjąć dosyć już klasyczną, starszą skalę, która stawia kwestię wody dobrej i niemalże doskonałej do picia w bardziej realnej perspektywie, aniżeli umiejscawia to George Pollack, sytuując wartości wody strukturyzowanej dopiero poniżej 0mV.
Wg mojego doświadczenia osiągnięcie takich parametrów – poniżej 0mV ORP – w warunkach domowych jest raczej niemalże niemożliwe.
A jednak mówimy o wodzie strukturyzowanej przez miejsca mocy, o wodzie heksagonalnej pochodzącej ze świętych źródeł. I nie mówimy tutaj wyłącznie o pewnej warstwie powierzchniowej, ale o całości wody w pewnym naczyniu.
Jeśli usytuujemy – jak uczynił to już w latach 40 ubiegłego wieku prof. Claude Vincent[10] – wody kranowe i martwe przedziale od 300 do 500 mV, od 200 do 300mV wody użytkowe dobrej i średniej jakości, to w przedziale poniżej 200mV mamy wody o skompresowanych klastrach, początek tworzenia się wiązań heksagonalnych, wody żywe, i to odpowiada realniej wodom występującym w naszym środowisku, wodom heksagonalnym, które spożywamy.
Właśnie punktem wyjściowym moich pomiarów i eksperymentów z wodą w kamiennym kręgu była tutaj źródlana woda o pH 7,01, i o przeciętnym potencjale ORP ok. 260mV[11] , co mieściłoby się w klasyfikacji wg parametrów prof. Claude Vincent wśród wód użytkowych dobrej i średniej jakości.
Używany/ używane w eksperymencie pomiarowym mierniki
Głównym narzędziem pomiarowym był miernik Apera Instruments ORP60 – reprezentuje segment zaawansowanych mierników kieszonkowych klasy Premium (Premium Pocket Testers). Miernik Apera ORP60 plasuje się na samym szczycie kategorii kieszonkowych testerów mobilnych, oferując parametry zbliżone do podstawowych urządzeń laboratoryjnych. Sugerowałem się w tym przypadku też mobilnością, aby móc łatwo, ale w miarę precyzyjnie takich pomiarów dokonać w związku z innymi instalacjami w terenie. Wśród laboratoryjnych testerów, techników basenowych, hydroponików oraz akwarystów marka Apera Instruments, a tutaj tenże model ORP60 cieszy się bardzo dobrą opinią. Model ORP60 jest często wskazywany jako złoty środek pomiędzy ceną a oferowaną jakością i precyzyjnością pomiarów. Wśród fachowców jest chwalony za powtarzalność wyników i natychmiastową reakcję na zmiany potencjału roztworu w porównaniu do tańszych alternatyw.

Jeden z pomiarów po 10 godzinach energetyzowania
Jako wsparcia do moich pomiarów używałem też miernika pH, P50 PRO2 AQUA MASTER TOOLS. Nie jest to miernik w pełni profesjonalny, ale starałem się zrezygnować z urządzenia wielofunkcyjnego, mierzącego prawie wszystko ale na poziomie przeciętnym. Aqua Master Tools P50 Pro jest bardzo precyzyjny (dokładność pomiaru pH +/- 0.1 pH) i stabilny w swych pomiarach, sięga poziomu (oczywiście nie najwyższego) profesjonalnego, w opiniach fachowców miernik ten dobrze trzyma parametry kalibracyjne i plasuje się półkę wyżej niż tanie mierniki budżetowe (typu “no-name”), oferując znacznie wyższą stabilność pomiaru i powtarzalność wyników.
Jako naczynia testowe na wodę używane były zakręcane słoiczki o pojemności 100ml. Na słoiczek przed zakręceniem nakładana była cienka guma, z otworem ok. 1cm2, guma zamocowana gumką wokół słoiczka, aby przez gumowy otwór po otwarciu zakrętki, wprowadzić miernik z możliwie małym dojściem świeżego powietrza/tlenu[12] do wody w słoiczku. Słoiczek był otwierany bezpośrednio po tym, gdy sprzęt pomiarowy był gotowy do pracy. Miernik był wprowadzany przez gumowy otwór możliwie szybko do słoiczka. W gumowym otworze ścianki powłoki gumowej przylegały ciasno do miernika, tworząc dalej możliwie optymalną, niezachwianą świeżo dopływającym tlenem, przestrzeń pomiarową. Aby uniknąć zbędnego dodatkowego utleniania w czasie pobytu słoiczka z woda, wybrane zostały niewielkie naczynia, i napełnione niemalże do pełna[13], ale tak, aby wetknięcie miernika do słoiczka na głębokość ok 2-3 cm, nie powodowało wylewania się wody. Taka chwila ok. 2 sekund, po otwarciu słoiczka i umieszczeniu przez gumowy otwór elektrody pomiarowej w słoiczku działała oczywiście przeciwko lepszym, pozytywniejszym rezultatom. To rozwiązanie techniczne pozostawiam jednak na chwilę obecną jako nieuniknione, i trudno jest oszacować, jaki wpływ na pomiar mógł mieć ten czas kontaktu cieczy w słoiczku przez ok 1-2 sekundy przez gumowy otwór o średnicy 1cm2 z otoczeniem/powietrzem/tlenem w powietrzu.
Rezultaty pomiarowe
Łącznie przeprowadzone zostały trzy próby pomiarowe (oprócz innych prowadzonych badań pośrednich związanych bezpośrednio z chromoterapią w kamiennym kręgu), w każdej z prób stało do dyspozycji po osiem słoiczków, które poddawane były energetyzowaniu w kamiennym kręgiem i zawsze tyle odpowiednio próbek ‘wody wzorcowej’ użytej do eksperymentu, które stały poza kręgiem, i były badane w tym samym czasie/ z 1-2 minutowym poślizgiem/, zaraz po zbadaniu próbki z kręgu.
W wszystkich słoiczkach, wcześniej umytych w gorącej wodzie, znajdowała się woda pochodząca z tego samego źródła, woda o tych samych parametrach ORP i pH, 259mV i 7,01pH.
Słoiczki były badane w sekwencjach po ok, 60 minutach, 120minutach i 180minutach, potem po ok. 10 godzinach, i po ok. 14 godzinach pobytu słoiczków z wodą na głazie centralnym.
Tzn. do pomiaru po 60, 12o i 180 minutach były otwierane po dwa słoiczki z kręgu (i pod dwa słoiczki z wodą wzorcową) i te już nie wracały na głąz centralny. Po 10 i po 14 godzinach badane były próbki po jednym słoiczku. Cały ten cykl został powtórzony trzykrotnie, ze świeżą wodą i ze świeżo umytymi naczyniami.
Platynowa końcówka testera była po każdym pomiarze neutralizowana destylowaną wodą, a w czasie bezpomiarowym odpowiednio przechowywana w przewidzianej do tego cieczy 3M KCL.
Wszystkie sześć pomiarów (trzy cykle po dwie próbki) po 60 minutach wykazały spadek napięcia o ok. 20mV. Po 120 minutach napięcie spadało w dalszych dwóch mierzonych próbkach o następne ok 20mV. I po ok. 180 minutach spadek ten utrzymywała dalej w pewnej regularności, schodząc do wartości ok 200mV.

Mój preferowany ostatnio sposób strukturyzowania wody pitnej: w małych naczyniach -100ml, 25ml, 300ml
Spadek napięcia zwolnił stosunkowo przy pomiarze po ok. 10 godzinach, bo oscylował przy trzech mierzonych próbkach w granicach 170-180mV. Po 14 godzinach pomiary wyglądały w trzech cyklach następująco w przedziale 159 -162mV, uwzględniając różnicę temperatur: Niższa temperatura powoduje wyższe napięcie. Odjęcie więc od mierzonej wartości 1 mV na jeden stopień niższej temperatury, jest nawet na niekorzyść tego tutaj rezultatu, ale nie chciałem rezultatu tym sztucznie śrubować.
We wszystkich tych mierzonych próbkach zanotowany został wzrost poziomu zasadowości[14] w przechowywanej w hermetycznie zamkniętym słoiczku wodzie, osiągał odpowiednio parametry 7,5pH, 8.0pH, 8,5pH, 9,0pH, by maksymalnie po 14 godzinach dojść nawet do 9,55pH ze wzorcowego 7.01pH.
Co można w takim razie powiedzieć o takiej instalacji kamiennego kręgu?
Spadek potencjału oksydacyjno-redukcyjnego o (nawet ponad uwzględniając szerzej różnice temperatury)100 mV (z +259 mV do +160 mV) wyłącznie w wyniku oddziaływania matrycy energetycznej kręgu – bez dodawania środków chemicznych czy użycia elektrolizy – to bardzo wyraźny i mierzalny rezultat.
W wodzie posrawionej w takiej instalacje odnotowywana jest silna zdolność do oddawania elektronów (porządkowanie struktury).
Matryca energetyczna kręgu wprowadziła przez przebywanie wody w tej instalacji niezaprzeczalne zmiany na poziomie bio-fizykochemicznym, sam proces strukturyzacji fizycznie zmienił właściwości redox cieczy, z takim spadkiem mierzonego napięcia. Zredukowanie potencjału utleniającego o ponad 1/3 świadczy o tym, że przestrzeń kamiennego kręgu (geometryczne promieniowanie energii kształtu, wirującej fali steli oraz energia minerałów odbierających promieniowanie kosmiczne i telluryczne) generuje realną przestrzeń, zdolną redukować na poziomie fizycznym napięcie mierzone urządzeniami technicznymi.
Większość pasywnych strukturyzatorów geometrycznych porządkuje jedynie kąty wiązań wodorowych w cząsteczkach H_2O, nie zmieniając istotnie napięcia elektrycznego (ORP pozostaje bez zmian). Wynik ten wskazuje, że matryca tego kręgu działa nie tylko informacyjnie, ale również energetycznie i jonizująco. Przejście z poziomu +259 mV (woda utleniająca, obciążająca potencjał błon komórkowych) do +169 mV oznacza, że woda została znacząco “zmiękczona” pod kątem napięcia oksydacyjnego. Stała się bardziej przyswajalna dla organizmu.
Oznacza to jednoznacznie, że taka instalacja nie jest jedynie “symboliczna” ani dekoracyjna. Występuje w niej realna konwergencja sił (geometria, polaryzacja głazów, piezoelektryczności a przede wszystkim świadczy to o wiązaniu przez kamienie, w tym miejscu przez kamienie sił geomancyjnych w ludzką ręką zbudowanym miejscu mocy. Centralny punkt kręgu (stela lub miejsce ogniskowania energii) działa jak sprawny transformator subtelnych energii, zdolny do uwalniania wolnych elektronów i stymulowania cząsteczek wody ku przemieszczaniu się w struktury heksagonalne.
Te pomiary ORP idą w parze i są potwierdzane przez wzrastającą zasadowość wody.
Matryca energetyczna tego kręgu wykazuje wysoką sprawność emisyjną i realnie oddziałuje na strukturę fizyczną materii!!!, swoimi energiami subtelnymi.
W takiej instalacji przy takim spadku ORP i przy takim wzroście parametru pH, nie mogło nie dojść do zmiany wody w kierunku jej ściślejszych, zorganizowanych i uporządkowanych wiązań tlenowo wodorowych. Obydwa te parametry towarzyszą nieodzownie wzrastającej strukturyzacji wody, i do niej musiało dojść przy takim spadku ORP i wzroście parametru pH.
Co to oznacza dla naszego ciała?
To, co stało się z wodą w słoiczkach umieszczonych w kamiennym kręgu, odwzorowuje procesy zachodzące także w ludzkim organizmie.
Dla ludzkiego organizmu oznacza to większą obfitość swobodnych elektronów i to ma działanie antyoksydacyjne w procesach komórkowych. Taki spadek ORP oznacza, że płyn ustrojowy jest bogatszy w łatwo dostępne, swobodne elektrony. Działa on jako silniejszy, bezpośredni antyoksydant. Taka woda może wtedy łatwiej neutralizować wolne rodniki[15] bez konieczności angażowania i zużywania wewnętrznych enzymów antyoksydacyjnych.
Można powiedzieć, że pobyt człowieka w ponad 70% składającego się z wody sprawia, że przerywany jest tutaj łańcuchowa reakcja utleniania komórkowego, a to zapobiega uszkodzeniom błon tłuszczowych i białek.
Obfitość swobodnych elektronów powoduje spadek naporu stresu oksydacyjnego w płynach ustrojowych i błonach komórkowych.
Stres oksydacyjny (stan, w którym przeważają dodatnie potencjały rodnikowe) jest też główną przyczyną starzenia się komórek, stanów zapalnych oraz chorób cywilizacyjnych. Przesunięcie się ORP w stronę niższych wartości mierzonego w mV napięcia będzie powodować ogólne zanikanie stanów zapalnych w organizmie.

Zdjęcie kryształków zamrożonej wody z przesłaniem ‘pokój” – Masaru Emoto
Większa ilość swobodnych elektronów w naszych płynach ustrojowych będzie też wpływać na wzrost Energii Komórkowej (ATP)
Komórki będą traciły znacznie mniej własnej energii metabolicznej (z ATP, o tym jeszcze poniżej) na “przetwarzanie” i ładowanie dodatnio naładowanej wody (jaka jest w najczęstszych przypadkach spożywana) w ujemnie ustrukturyzowaną fazę płynów ustrojowych. Dostarczenie wody o niższym ORP oszczędza zasoby energetyczne organizmu, które mogą zostać przekierowane na procesy samonaprawy, regeneracji tkankowej i głębszej detoksykacji.
Po co tak właściwie woda strukturyzowana i jej
Niektóre aspekty pozytywne używania wody strukturyzowanej zostały już tutaj wspomniane, streszczam wszystkie raz jeszcze:
– Woda strukturyzowana dla naszego organizmu oznacza strukturyzację płynów ustrojowych (krwi, limfy, płynu śródkomórkowego i mózgowo-rdzeniowego), spożywanie jej będzie wspierało przechodzenie chaotycznego roztworu wodnego w stany spójne fazowo – tzw. wodę heksagonalną, bo tylko taka w naszym organizmie ma ostatcznie zastosowanie jako płyn komórkowy. Ponieważ dorosły organizm składa się w ponad 70% z wody, a pod względem liczby cząsteczek stanowimy w 99% wodę, jakość i struktura tego wewnętrznego środowiska decyduje o wydajności każdego procesu biologicznego.
– Uporządkowanie przestrzenne klastrów wodnych w organizmie będzie się przekładało bezpośrednio na usprawnienie fizjologii komórkowej. A to oznacza optymalizację transportu i bio-dostępności. Drobne, heksagonalne klastry wodne znacznie łatwiej przechodzą przez kanały aquaporowe w błonach komórkowych. Zwiększa to dowodnienie wnętrza komórki (dowodnienie wewnątrzkomórkowe), co przyspiesza dostarczanie substancji odżywczych i efektywniej wypłukuje toksyczne produkty przemiany materii.
-Woda o większej spójności swej struktury atomowej tworzy wokół białek i struktur komórkowych warstwę ochronną o wysokim uporządkowaniu. Zapewnia to prawidłowy ładunek powierzchniowy błon (tzw. potencjał Zeta[16]), co zapobiega zlepianiu się (agregacji[17]) krwinek czerwonych i poprawia mikrokrążenie krwi.
To oznacza także usprawnienie przewodnictwa bioelektrycznego. Struktura heksagonalna przyjmowanych płynów i płynów ustrojowych w naszym organizmie działa jak półprzewodnik dla protonów i sygnałów elektromagnetycznych. Sygnały w układzie nerwowym oraz komunikacja międzykomórkowa przebiegają szybciej i przy mniejszym nakładzie energii własnej organizmu. To będzie zawsze prowadziło do poprawy odporności naszego organizmu[18], a przez wiele osób mi o tym relacjonujących, pijących wodę strukturyzowaną np. z mojego kręgu, odczuwa wzrost jasności, szybkości, błyskotliwości myślenia.

‘Pojmij i skopiuj naturę’ Wiktor Schauberger (1885 – 1958)
– Potencjał oksydacyjno-redukcyjny (ORP) wyrażany w miliwoltach (mV) przesunięty w kierunku niższego, tutaj czy to w dostarczanej do organizmu wodzie czy też w obniżonych wartościach ORP w naszych płynach ustrojowych będzie prowadził do gotowości płynu do oddawania lub pobierania elektronów. Zwykła woda kranowa posiada potencjał ok. od +300 do +500mV, będzie obciążała metabolizm, podczas gdy ta woda poddawana tutaj procesom strukturyzacji i osiągająca wartości ok. 160mV, może być zdrowym płynem wspierającym i zasilającym płyny ustrojowe, ułatwiając i zasilając proces dalszej strukturyzacji płynów ustrojowych w organizmie.
– Niższe ORP oznacza wzrost Energii Komórkowej (ATP[19]) – komórki nie muszą tracić własnej energii metabolicznej (z ATP) na “przetwarzanie” i ładowanie dodatnio naładowanej wody w ujemnie ustrukturyzowaną fazę biologiczną.
Strukturyzacja wody oznacza uporządkowanie ładunków błonowych wokół klastrów, które prowadzi do delikatnej alkalizacji cieczy (lekkie podwyższenie pH w stronę zasadowości) oraz obniżenia napięcia powierzchniowego.
Wspomniane już pomiary parametru pH, i jego korelacja ze strukturyzacją wody pozwalały się już wielokrotnie doświadczyć w dotyku i w spożywaniu takiej wody, u osób mój kamienny krąg odwiedzających. Odwiedzający i kosztujący tej wody stwierdzali często zgodnie, że jest ona łagodna, delikatna czy wręcz aksamitna.
Ja sam nalewając czy przelewając tę wodę z naczynia do naczynia, odnosiłem często wrażenie, że jest gęstsza, jakby nawet prawie lekko przechodząca w stan ‘oleisty’, podczas gdy właśnie podczas picia była delikatna i łagodna.
Są to tylko odczucia, ale one by w pewnym sensie potwierdzały też procesy w mikrostrukturze wody, że zmniejsza ona swoją objętość, nie wyparowując, stając się trochę gęstsza (jakby ‘oleista’), i jest zarazem łagodniejsza, bo uporządkowana strukturalnie.
Podsumowanie eksperymentu
Jest to być może jeden z pierwszych eksperymentów w kamiennym kręgu, ukazujący, może jeszcze nie w sposób doskonały, ale w daleko idący precyzyjny i jasny, że taka instalacja w swym duchowo-energetycznym wymiarze zdolna jest strukturę wody w wymiarze bio-fizykochemicznym zmieniać, bo rejestrowany w eksperymencie przy pomocy technicznego urządzenia parametr ORP i wielokrotność powtórzeń tego pomiaru, jako spadek napięcia wynikający z przepływu elektronów między badaną wodą a elektrodą referencyjną i badany wzrost parametru pH są faktem mówiącym za siebie, faktem niezaprzeczalnym. Te zmiany są tak jasne i wyraźne, że nie mogą być tylko wynikiem jakichś ubocznych uwarunkowań np. światła, temperatury czy nasłonecznienia. To, co wiele osób odczuwa na sobie, jako przepływ energii, że tu coś jest, to woda odczuła to tutaj na tyle jasno, że dało się to zarejestrować przy pomocy technicznego urządzenia, które ‘mówi’ tym którzy jeszcze tego odczuć na swym własnym ciele nie potrafią, że tu są i działają wielkie i potężne siły, nie tylko wodę, ale i człowieka transformujące. Przypadek to nie był, i jakoś tam samo to się nie zrobiło, że dochodzi do takich zmian w parametrach wody, ale właśnie instalacja kamiennego kręgu ‘zadziałała’, poruszając ‘wskazówki’ technicznego instrumentu.
Wymiar duchowy wody z kamiennego kręgu

Woda strukturyzowana w kamiennym kręgu to nie tylko zmieniona struktura atomowa i molekularna połączonych ze sobą pierwiastków tlenu i wodoru, ale to ciągle żywa istota, zdolna do przenoszenia pamięci: pamięci miejsca, które jest częścią globalnego systemu energetycznego, spinającego w sobie siły Ziemi i Kosmosu. Pijąc taką strukturyzowaną kamiennym kręgiem wodę, pijemy duchową inspirację tego miejsca, matrycę energetyczna, która pozwala nam łatwiej wspinać się po naszym i kosmicznym heliksie DNA, by otwierać się na coraz subtelniejsze wymiary w nas i wokół nas, by być jeszcze bardziej wodą, która ożywia i jest życiem. Woda z kamiennego kręgu to coś więcej niż prozdrowotny, nas wspierający napój, ale to też pamięć wielu godzin medytacji, łez radości i wzruszenia medytujących tu osób, pamięć mowy i pieśni kamieni. Istota tej wody wykracza daleko poza jej tzw. dobroczynny, prozdrowotny dla ciała charakter. Woda z każdego kręgu będzie niosła w sobie pamięć przestrzeni tego kręgu. Jeśli kamiennego kręgu jeszcze nie pojmujemy, będzie to zawsze pewne polepszone strukturalnie H20 (względnie H3O2), ale nie będzie to jeszcze Krew Ziemi i Nieba, które w instalacji kamiennego kręgu trzymają się mocno w ramionach.
8.09. 2026, Sulistrowice
[1] Osiągnięte przez G. Pollacka ‘heksagonalne struktury wody’ nie mają więc charakteru stałego, tym bardziej te, osiągające 85% strukturyzacji, są uchwytywane tylko i wyłącznie w pomiarach laboratoryjnych, nie istnieją w sposób trwały, po wytworzeniu ich w normalnych warunkach. Jego badania odsłaniają przed nami jednak przestrzenie o głębszym wymiarze, czym tak właściwie woda jest w swej istocie, i jak mało o tym najcodzienniejszym towarzyszu naszego życia wiemy. Taka woda osiągnięta w warunkach laboratoryjnych, jak on ją zwie ‘czwartym stanem skupienia wody’ nie była prawdopodobnie nigdy przez nikogo spożywana, bo wytworzona może być tylko w mikroskopijnie małych ilościach, mam tu na myśli wodęo potencjale elektrycznym ORP poniżej 500-600 mV. Te pojęcia będą w ciągu poniższego artykułu konsekwentnie wyjaśniane. Wytworzenia więc wody wg kryteriów Pollacka o strukturyzacji 85% (jest to maksymalny poziom strukturyzacji wody) wspierane jest zastosowaniem specjalnej płytki hydrofilowej (na której ta woda się ujawnia), minerałów i naświetlenia podczerwienią. Ja w tym eksperymencie mówię o wyłącznym wpływie energetyki instalacji kamiennego kręgu, i o ilościach wody strukturyzowanej w całej swej objętości, wewnątrz naczyń, i w ilościach nawet kilkudziesięciu litrów na dobę. Specjalna nakładka wiklinowo-drewniana na głazie centralnym, gdzie energia kamiennego kręgu potęguje się do najwyższej, pozwala mi na jednoczesne umieszczenie w tym miejscu nawet ponad 50 litrów wody. Dla instalacji takiej jak kamienny krąg nie odgrywa to istotnej roli, czy na steli jest uzdatniane 100ml wody, 1 litr czy 50 litrów. Każda z tyh ilości wody będzie przeniknięta taką samą ilością energii tej instalacji.
[2] Nazwa spektroskopia Ramana pochodzi od nazwiska wybitnego indyjskiego fizyka, Sir C. V. Ramana (Chandrasekhara Venkata Raman, 1888–1970). W 1928 roku C. V. Raman, prowadząc badania we współpracy ze swoim uczniem K. S. Krishnanem, zaobserwował, że gdy wiązka światła przechodzi przez przezroczysty materiał, niewielka część rozproszonego światła zmienia swoją długość fali. Zjawisko to wynika z wymiany energii między fotonami światła a drganiami cząsteczek badanej substancji. Zjawisko to nazwano efektem Ramana, a oparta na nim technika analityczna otrzymała nazwę spektroskopii Ramana. Raman za swoje prace nad rozpraszaniem światła i odkrycie efektu nazwanego jego nazwiskiem stał się pierwszym Azjatą, który otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie nauk ścisłych. Był genialnym dzieckiem, wykazywał nadzwyczajne uzdolnienia naukowe – studia licencjackie ukończył w wieku zaledwie 15 lat, zdobywając najwyższe odznaczenia z fizyki. Przez pierwsze lata kariery pracował w urzędzie skarbowym, a eksperymenty naukowe prowadził po godzinach pracy w indyjskim stowarzyszeniu naukowym IACS w Kalkucie jako samouk. Do badania rozpraszania światła zainspirowała go podróż statkiem przez Morze Śródziemne w 1921 roku – zastanawiał się wówczas, dlaczego woda morska ma tak intensywnie niebieski kolor. Był wszechstronnym naukowcem, oprócz optyki badał m.in. akustykę indyjskich instrumentów muzycznych (takich jak tabla czy veena) i odegrał też kluczową rolę w rozwoju instytucji naukowych w Indiach.
[3] Z problemem temperatury spotykam się także i w moim eksperymencie prowadzonym w warunkach domowych. Jeśli jednak istnieją pewne odchylenia temperaturowe, a takie istniały, między pomiarami za dnia, wieczorem lub z samego rana, to w przypadku moich pomiarów napięcia w ‘mV’ istniałby pewien algorytmiczny przelicznik, który pozwala przesunąć spadek pomiarów względem temperatury. O tym poniżej. Biorąc jednak nawet ten wpływ na bok, to uzyskane rezultaty pod wpływem niższej temperatury niż temperatura wyjściowa próbek wzorcowych, działają na korzyść eksperymentu i tych pomiarów, bo najlepsze rezultaty zostały osiągnięte w obniżonej temperaturze, z rana, po 10-14 godzinach pobytu nocą na steli kamiennego kręgu, i ten odczyt należałoby z korektą odczytać jeszcze tym bardziej na korzyść zaszłych zmian w napięciu. To dawałoby by dalsze, prawie 10% przesunięcie odczytu na korzyść tego eksperymentu.
[4] Pikosekunda: Światło, które porusza się z prędkością niemal 300000km/s, w czasie jednej pikosekundy przebywa zaledwie 0,3mm (grubość ziarnka piasku). W jednej sekundzie mieści się tyle pikosekund, ile sekund mieści się w ponad 31 700 latach. Tak dla porównania, o jakich wymiarach pomiarowych w laboratorium tu jest mowa.
[5] Gdy chodzi o wodę, to sama obecność dokonującego pomiary człowieka, emisja energii jego biopola, w okolicach badanej wody, nie będzie bez wpływu. Naocznie pokazał to na swoich zdjęciach zamrożonych kryształków wody Masaru Emoto.
[6] Trzy należałoby tu wymienić: napięcie mierzone w mV, alkaliczność pH wody i konduktywność mierzona w mikrosimensach. Ten trzeci parametr będzie brany też pod uwagę w innych, planowanych przeze mnie eksperymentach pomiarowych wody w kamiennym kręgu. Konduktywność wody maleje wraz ze wzrostem struktur heksagonalnych, i to też powinny mierniki/testery na poziomie dochodzącym do zastosowań profesjonalnych zaobserwować.
[7] Według koncepcji prof. Geralda Pollacka z Uniwersytetu Waszyngtońskiego (autora przełomowych badań nad czwartą fazą wody – Exclusion Zone Water, EZ Water), praca ukazała się w języku polskim w wydawnictwie KOS w 2024 roku pod tytułem: Czwarty stan skupienia wody. Poza stałym, ciekłym i gazowym.
Maksymalnie ustrukturyzowana woda charakteryzuje się wg Pollacka najwyższym dopuszczalnym stopniem uporządkowania krystalicznego i pojawia się jako H3O2, w której ciecz tworzy gęstą, uporządkowaną matrycę ładunku ujemnego. Woda osiąga takie parametry tylko na bardzo małej, mikroskopijnej płaszczyźnie płytki hydrofilowej, i nie jest to parametr całej objętości wody w hermetycznie zamkniętym naczyniu laboratoryjnym. Ta mikroskopijna część wody na płytce hydrofilowej (naświetlanej przez IR) osiąga maksymalny poziom strukturyzacji 85%, który absolutnie nie daje się przekroczyć w tej warstwie, i tutaj woda zachowuje ciągle jeszcze (przy ekstremalnie niskim mierzonym napięciu, bo nawet poniżej minus 800mV) ‘tylko’ ten poziom strukturyzacji 85%, a pozostałe ~15% (bulk kwater) w tej strefie stanowi graniczną strefę retencji płynnej (gdzie zlokalizowane są m.in. wyrzucone protony H+ oraz swobodne mikro-jonowanie), stanowiąc niejako naturalną barierę buforową cieczy, by zostać jeszcze cieczą, wodą, by zachować swą ‘identyczność’. W przypadku tak ekstremalnie ustrukturyzowanej wody, jej potencjał redukcyjno-oksydacyjny (ORP / redox) osiąga teoretyczne nasycenie graniczne dla środowiska wodnego. Poza tą granicą woda przestaje być wodą, ulatnia się w stan gazowy.
Właśnie wspomniana wartość współczynnika ORP dla wody ustrukturyzowanej w 85% w warunkach laboratoryjnych i pomiarowych dla wody o maksymalnym nasyceniu tą fazą EZ (ok. 85%), potencjał redox osiąga wartości rzędu od -700mV do nawet -1000mV (w odniesieniu do standardowej elektrody odniesienia), a sam Pollack mówi o standardowej wodzie ustrukturyzowanej dopiero!!! Przy jej potencjale napięcia od -150mV do -400 mV.
Wartość redox nie spada poniżej -1000mV. Spadek potencjału poniżej określonej granicy wynika bezpośrednio z obecności owych 15% nieustrukturyzowanej lub zbuforowanej frakcji cieczy, dla zachowania równowagi organizmu. Te 15% to warstwa ochronna zawiera nagromadzone protony H+, które tworzą naturalny opór elektryczny. Zgodnie z fizykochemią roztworów, nasycenie elektronowe przy 85% fazy EZ natrafia na tzw. potencjał rozkładu wody – dalsze obniżanie napięcia doprowadza do reakcji elektrolizy i wydzielania czystego gazowego wodoru. Woda przestaje być wodą. Dynamiczny bufor ujemnego ładunku, owe 15% stanowi strefę graniczną, dzięki której woda nie staje się agresywnym, niestabilnym medium, pozwala wodzie ochronić niejako swoją ‘identyczność’. Zapewnia to stabilność ładunku elektrostatycznego – woda zachowuje płynność fizyczną, nie przechodząc całkowicie w stałą strukturę krystaliczną (lód lub żel) lub gaz.
Dla Pollacka taka woda o ORP na poziomie -800mV ma z biologicznego punktu widzenia wyjątkowe znaczenie. Płyn o tak niskim (ujemnym) potencjale redox posiada cechy unikalnego “kondensatora bioenergetycznego” – osiąga ekstremalną gęstość swobodnych elektronów. Woda o ORP w granicach -800mV posiada potężną nadwyżkę ładunku ujemnego, co czyni z niej najsilniejszy znany w naturze nośnik elektronów.
Pośrednio świadczy to o tym, że 85% cząsteczek znajduje się w pełnej spójności fazowej (co w analizie radiestezyjnej mogłoby odpowiadać czystej emisji w paśmie Bieli oraz stabilizacji potencjału energetycznego w jednostkach Bovisa na najwyższych poziomach rejestrowalnych dla substancji płynnych). Do pomiarów radiestezyjnych takiej wody wg Pollacka i możliwości pewnego odniesienia do takiej wody jako punktu pomiarowego w radiestezji, wrócę poniżej.
Tak czy inaczej, taka laboratoryjnie osiągnięta tylko na płaszczyźnie płytki hydrofilowej woda strukturyzowana wg Pollacka w 85% wyznacza fizyczną i biologiczną granicę nasycenia cieczy swobodnymi elektronami bez naruszenia jej stabilności cząsteczkowej. Pytanie pozostaje: Czy mamy tu rzeczywiście do czynienia z jakimś nowym, czwartym stanem wody czy jest to po prostu z energetycznego punktu widzenia pewnego rodzaju ‘super-woda’, ale nie jej nowy stan.
[8] Skrót ORP pochodzi z języka angielskiego i oznacza Oxidation-Reduction Potential, czyli Potencjał Oksydacyjnie-Redukcyjny (często nazywany zamiennie potencjałem Redox). Jest to miara fizykochemiczna wyrażana w miliwoltach ‘mV’, która określa zdolność danej substancji (w tym przypadku roztworu wodnego) do oddawania lub przyjmowania elektronów.
Oxidation (Utlenianie): Proces, w którym cząsteczka, atom lub jon traci elektrony. Substancja, która zabiera elektrony, jest utleniaczem.
Reduction (Redukcja): Proces, w którym cząsteczka, atom lub jon zyskuje elektrony. Substancja, która oddaje elektrony, jest reduktorem.
Potential (Potencjał): Różnica napięcia elektrycznego powstała na styku elektrody pomiarowej (zazwyczaj platynowej lub złotej) zanurzonej w roztworze a elektrodą odniesienia. Ta różnica pokazuje ‘ciśnienie elektrochemiczne” płynu. W głębokim ujęciu fizycznym i biologicznym ORP nie jest jedynie parametrem chemicznym, ale wskaźnikiem bilansu energetycznego i stanu entropii danej cieczy. Używany przeze mnie miernik Apera Instruments ORP60 mierzy właśnie tę różnicę potencjałów elektrycznych (potencjał oksydacyjno-redukcyjny) pomiędzy elektrodą pomiarową (platynową) a elektrodą odniesienia umieszczoną w próbce wody.
[9] Badania powiązane ze spadkiem ORP (potencjału utleniająco-redukcyjnego) do wartości niższych (w mV) w kontekście struktur heksagonalnych (a w konsekwencji nawet i do wartości ujemnych) prowadziły trzy niezależne zespoły naukowe:
Prof. Sanetaka Shirahata (Uniwersytet Kyushu, Japonia, 1997 r.) był pierwszym naukowcem, który oficjalnie przeprowadził i opublikował rygorystyczne testy laboratoryjne wykazujące, że proces elektrolizy oraz ustrukturyzowania wody redukuje jej potencjał ORP do wartości niższych i ujemnych (w zakreślonym przedziale od -100 do -800mV). W przełomowym artykule z 1997 r. (Electrolyzed-Reduced Water Scavenges Active Oxygen Species and Protects DNA from Oxidative Damage) udowodnił, że przechodzenie wody w stan zredukowany wywołuje strukturalne zmiany siatki wodnej i nasycenie jej aktywnym wodorem. On był pierwszy, który laboratoryjnie powiązał spadek mV (ujemny ORP) z właściwościami antyoksydacyjnymi i heksagonalnym uporządkowaniem jonowym w roztworze. Pozostali badacze to prof. Mu Shik Jhon (Korea Południowa, lata 80. i 90. XX w.). Jeden z największych na świecie autorytetów w dziedzinie fizyki cząsteczkowej wody i twórca tzw. Teorii Środowiska Heksagonalnego, jak i trzeci wspomniany już prof. Gerald Pollack z University of Washington, ze swoimi badaniami w latach 2000–2010.
[10] Wspomnieć tu należy prace trzech innych naukowców, których parametry podziału na różne typy wody oscylują w podobnych przedziałach ORP: Prof. Mu Shik Jhona z Korei, pracujący razem M. J. Pangman i Melanie Evans (ich wspólna praca – Dancing with Water: The New Science of Water), w Rosji prace dr. Vitolda Bachira.
[11] Mówię o potencjale przeciętnym, ponieważ ten wahał się w zależności od jej dotlenienia i temperatury wody/otoczenia. Pomiary i eksperymenty były wykonywane na zewnątrz domu w zmieniającej się temperaturze.
[12] Świeżo przedostające się powietrze (tlen atmosferyczny) wywiera bardzo istotny, natychmiastowy wpływ na pomiar potencjału redox (ORP) wykonywany nie tylko za pomocą miernika Apera Instruments serii ORP60. Tlen jest silnym utleniaczem, więc jego kontakt z próbką cieczy powoduje duże przesunięcia potencjału mierzonego napięcia na platynowej elektrodzie. Pomiary wykonane po otwarciu naczynia na powietrzu wykażą znacznie wyższy ORP niż ten, który panuje naturalnie w warunkach ‘beztlenowych’, gdy słoiczek jest zamknięty. Wprowadzenie powietrza wywołuje niestabilność odczytu i długie uspokajanie się wyniku. Miernik potrzebuje wtedy znacznie więcej czasu na wyświetlenie ikony stabilizacji (uśmiechniętej buźki jak np. w urządzeniach Apera Instruments). Nie tylko sam styk cieczy z powietrzem zmienia wynik, ale również sposób mieszania próbki. Intensywne mieszanie elektrodą w naczyniu wtłacza pęcherzyki powietrza bezpośrednio na powłokę elektrody platynowej. Te ww. elementy, jak i samo przenoszenie słoika z głazu centralnego kręgu nas stół pomiarowy odbywało się bez możliwych wstrząsów zamkniętym hermetycznie słoiczkiem.
[13] Stąd wynika moje może takie ciekawe pragmatyczne wskazanie. Jest ewentualnie lepiej, wodę w kręgu strukturyzować małych, pełnych naczyniach, np. w małych buteleczkach, które możemy potem ewentualnie na raz wypić, tak aby potem tej wody nie przelewać już z naczynia do naczynia. Biorąc ze sobą wodę w małym naczyniu, pijemy wodę z możliwie niskim uzyskanym Redoxem, bo każde wpuszczenie tlenu do większego naczynia, po wypiciu części wody z naczynia i pozostawieniu nowej przestrzeni wypełnionej powietrzem, będzie odbierało tej strukturyzowanej wodzie, jej potencjał antyoksydacji.
[14] Fizyka chemiczna wskazuje, że sam pomiar pH na mierniku nie mierzy „stopnia ustrukturyzowania”, a jedynie ilość swobodnych jonów H+. Jeśli w marketingu mowa o wzroście pH mierzonym miernikiem, odnosi się to zazwyczaj do jonizacji/elektrolizy wody, której pionierami byli naukowcy radzieccy i japońscy w I połowie XX wieku. To właśnie radzieccy naukowcy oraz japońscy badacze (m.in. Akihiro Yamashita i Sanetaka Shirahata) badali elektrotechniczną redukcję wody (tzw. wodę elektrolizowaną/jonizowaną). Samą koncepcję wody heksagonalnej stworzył tak właściwie wspomniany już dr. Mu Shik Jhon. W 1986 roku opublikował teorię „Molecular Water Environment” i spopularyzował pogląd, że cząsteczki wody tworzą stabilne, sześciokątne klastry. To on jako pierwszy twierdził, że woda w zdrowych komórkach organizmu ma strukturę heksagonalną i wyższe właściwości biologiczne. Dopiero jednak prof. Gerald Pollack zauważył, że woda tworząca strukturę przy powierzchniach hydrofilowych rozdziela ładunki – warstwa „ustrukturyzowana” przyjmuje ujemny potencjał elektryczny, a tuż obok kumulują się jony H+, co tworzy mikro-obszary o odmiennym odczynie pH, tzn. i że ostatecznie woda strukturyzowana przybiera wyższy parametr pH.
[15] Wolne rodniki to niestabilne atomowo cząsteczki lub atomy, które posiadają na swojej zewnętrznej powłoce co najmniej jeden niesparowany elektron. W chemii i biologii elektrony dążą do występowania w parach. Gdy atom traci jeden elektron z pary, staje się “samotny” i skrajnie reaktywny. Działa wtedy jak chemiczny złodziej – krąży po organizmie i za wszelką cenę próbuje wyrwać elektron od dowolnej zdrowej cząsteczki w sąsiedztwie.
Kiedy wolny rodnik zaatakuje zdrową cząsteczkę (np. białko, tłuszcz w błonie komórkowej lub fragment DNA) i ukradnie jej elektron, wtedy uszkodzona cząsteczka sama staje się wolnym rodnikiem, ponieważ właśnie straciła swój elektron.
Rozpoczyna to reakcję łańcuchową (stres oksydacyjny) – nowo powstały rodnik atakuje kolejną cząsteczkę. Proces ten uszkadza ściany komórkowe, niszczy struktury komórkowe i może prowadzić do uszkodzeń kodu genetycznego.
Wolne rodniki biorą się zarówno ze źródeł naturalnych (wewnętrznych), jak i środowiskowych (zewnętrznych):
Powstają stale w naszych komórkach jako produkt uboczny oddychania komórkowego (spalania tlenu w mitochondriach). Układ odpornościowy celowo używa ich też do zwalczania bakterii i wirusów.
Mogą na ich powstawanie wpływać czynniki zewnętrzne (zwiększające ich ilość): Smog, promieniowanie UV, dym tytoniowy, przetworzona żywność, toksyny, metale ciężkie oraz przewlekły stres życia codziennego.
Przeciwieństwem wolnych rodników są antyoksydanty (przeciwutleniacze) oraz cząsteczki bogate w nadmiar elektronów (np. woda o niskim albo wręcz o ujemnym potencjale ORP): Antyoksydant oddaje swój własny wolny elektron rodnikowi.
W przeciwieństwie do zwykłej cząsteczki, antyoksydant po oddaniu elektronu nie staje się agresywny – pozostaje stabilny. W ten sposób reakcja łańcuchowa uszkodzeń zostaje przerwana.
Wolne rodniki to po prostu cząsteczki w stanie deficytu elektronowego, które destabilizują otoczenie, odbierając elektrony innym strukturom. Zachowanie równowagi między rodnikami a antyoksydantami (dawcami elektronów) jest kluczem do zachowania zdrowia komórkowego i powstrzymania przedwczesnego starzenia się tkanek. To czyni właśnie woda o obniżonych wartościach oksydacyjnych, i tak zaczynają się zachowywać w nas płyny ustrojowe pod wpływam działania energetyki kamiennego kręgu.
[16] Prawidłowy ładunek powierzchniowy zdrowych błon komórkowych u człowieka i większości organizmów jest ujemny. Przekłada się to bezpośrednio na ujemną wartość potencjału Zeta. Prawidłowa wartość (zdrowe komórki): Od -15mV do -50mV (w zależności od typu komórki). Przykładem są erytrocyty (krwinki czerwone), których potencjał Zeta wynosi zazwyczaj ok. -30mV.
Ładunek ujemny zapobiega agregacji, powoduje odpychanie elektrostatyczne między komórkami o tym samym ładunku zapobiega ich zlepianiu się w naczyniach krwionośnych i chłonce. Taki ładunek jest ochroną przed fagocytozą. Zdrowe komórki chronią się w ten sposób przed przypadkowym wchłonięciem przez makrofagi. Ładunek ujemny wspiera integralność błony. Gdy potencjał Zeta spada, gdy wartość potencjału Zeta zbliża się do zera (np. w zakresie od -10mV do +10mV, siły odpychania słabną i dominują siły przyciągania Van der Waalsa. Spadek ładunku ujemnego to też szybsze starzenie się komórki.
W chorobie nowotworowej zmienia się gęstość ładunku powierzchniowego, co wpływa na zdolność komórek do tworzenia przerzutów lub unikania odpowiedzi odpornościowej.
[17] Jednym z kluczowych aspektów oceny pobytu w kręgu i eksperymentu przeprowadzanego z pobraniem żywej kropli krwi, był właśnie faktor zmniejszenia się agregacji krwinek pod wpływem działania energii kamiennego kręgu. Link do opisu tego eksperymentu: https://centrum-aletheia.fun/2025/05/16/analiza-zywej-kropli-krwi-jako-eksperyment-empiryczny-w-kamiennym-kregu/
[18] Wpływ strukturyzacji płynów ustrojowych na układ immunologiczny zachodzi w kilku kluczowych obszarach. Jest to m.in. sprawność fagocytarna leukocytów. Komórki odpornościowe (makrofagi, limfocyty) do efektywnego poruszania się i neutralizacji patogenów potrzebują środowiska o niskiej lepkości i odpowiednim ładunku elektrycznym. Ustrukturyzowana limfa i krew umożliwiają szybszą migrację leukocytów do ognisk zapalnych. To oznacza też ochronę struktur DNA i białek przed denaturacją. Pierścień ustrukturyzowanej wody stanowiący matrycę wokół nici DNA oraz enzymów immunologicznych chroni je przed uszkodzeniami mechanicznymi i rodnikowymi, zachowując pełną aktywność katalityczną układu odpornościowego. I wreszcie oznacza to uszczelnienie bariery jelitowej: Większość odporności pochodzi z jelit. Woda o strukturze heksagonalnej sprzyja utrzymaniu prawidłowej warstwy śluzowej (mucynowej), chroniąc przed zespołem nieszczelnego jelita i zapobiegając wnikaniu endotoksyn do krwiobiegu.
[19] Wzrost poziomu ATP (adenozynotrójfosforau: ATP jest skrótem pochodzącym od pełnej angielskiej nazwy tej cząsteczki – Adenosine Triphosphate ) – określanego mianem „waluty energetycznej” komórki – przekłada się bezpośrednio na wydajność życiową organizmu, tempo regeneracji oraz sprawne funkcjonowanie narządów. Głównym miejscem produkcji ATP są mitochondria („elektrownie komórkowe”). Proces ten zachodzi przede wszystkim w drodze fosforylacji oksydacyjnej (łańcuch oddechowy) oraz glikolizy. Gdy poziom ATP rośnie, to praca mięśni posiada szybszą skurczliwość i wyższą wytrzymałość siłową oraz tlenową. Dla pracy mózgu oznacza to lepszą koncentrację i efektywniejsze przewodzenie impulsów nerwowych (pompa sodowo-potasowa zużywa do 30% całego ATP organizmu). Dla regeneracji i syntezy oznacza to sprawniejszą naprawę DNA, sprawniejszą syntezę białek oraz utrzymanie prawidłowego potencjału błonowego komórek. Gdy poziom ATP rośnie, to praca mięśni posiada szybszą skurczliwość i wyższą wytrzymałość siłową oraz tlenową. Dla pracy mózgu oznacza to lepszą koncentrację i efektywniejsze przewodzenie impulsów nerwowych (pompa sodowo-potasowa zużywa do 30% całego ATP organizmu). Dla regeneracji i syntezy oznacza to sprawniejszą naprawę DNA, sprawniejszą syntezę białek oraz utrzymanie prawidłowego potencjału błonowego komórek. W tym kontekście ciekawe byłoby doładowanie energetyczna np. sportowca przed zawodami.


