Kamienny krąg a woda – eksperyment pomiarowy ORP – 2

Zapytania i odpowiedzi do artykułu o eksperymencie 

(info@centrum-aletheia.fun lub Whatsapp, Telegram)

Na pewno treści wyrażone w tym tekście o eksperymencie (Kamienny krąg a woda – eksperyment pomiarowy), będą jeszcze niejednokrotnie przez różne osoby poruszane, postaram się, na ile mi to czasowo możliwe będzie, odnieść się do takich pytań, wątpliwości czy też zarzutów. Konkretne kwestie i nowe wpisy oddzielam tu asteryskami (***), a najnowsze będą się pojawiały tutaj zaraz na górze jako pierwsze.

(zdjęcie tytułowe: poidełko w kamieniu, uprzedni kamienny krąg w Radzimowicach, jeden z głazów kręgu)

 

***

 

Odnośnie mojego eksperymentu przeprowadzanego w pierwszych dniach września 2026, wpływy kamiennego kręgu na zmianę ORP, i tym samem potwierdzenia zachodzenia procesów strukturyzacji wody, istnieją, tego byłem i jestem sobie tego całkowicie świadom, niedociągnięcia metodologiczne w samym przeprowadzaniu eksperymentu.

Odnośnie tego eksperymentu dostałem kilka uwag krytycznych, jak i pozytywnych.

Szczególnie tymi pierwszymi chciałbym się tu zając, bliżej wyjaśnić okoliczności, jak i same fakty naukowo-techniczne, które tak właściwie – i tu wkracza metodologia laboratoryjna – przystępując do eksperymentu były mi znane, i pomimo tego na ten eksperyment pomiarowy się zdecydowałem.

Dzisiaj badania nad strukturyzacją wody są zbyt szybko i zbyt jednotorowo kojarzone z nazwiskiem i z badaniami Geralda Pollacka[1].

Po pierwsze moje pomiary w warunkach domowych, to nie laboratorium Geralda Pollacka i nie było moim celem osiągnięcie parametrów wody łącznie z (EZ) Exclusion Zone, o wysokominusowym, rzędu -600 czy -800mV parametru ORP.

Przyznam się, że osobiście byłem lekko rozczarowany, że nie udało mi osiągnąć parametrów rzędu np. 0mV ORP.

Podczas gdy Gerald Pollack uzyskuje te niskie parametry wyłącznie na powierzchniach hydrofilowych i powstają wtedy tylko mikroskopowe warstwy o specyficznym ułożeniu cząsteczek H2O (zwykle od kilkudziesięciu do kilkuset mikrometrów od powierzchni hydrofilowej i wymaga to stałego dopływu energii, np. promieniowania IR, aby utrzymać swoją porządkową strukturę), to ja wychodziłem i wychodzę z założenia, że pod wpływem działania kamiennego kręgu nie będziemy mieć do czynienia wyłącznie z powierzchniową warstwą o mikroskopijnej wysokości, ale, że całość naczynia będzie pod wpływem energii kamiennego kręgu zmieniała ułożenie cząsteczek H2O, że zachodzi to pewnego rodzaju fenomen koherencji.

Chodziło mi więc w pewnym sensie o tworzenie pewnych czasowo trwałych i wielkoskalowych!!! sieci ustrukturyzowanych w całej objętości cieczy (nie tylko na powierzchni)  – tutaj 100 mililitrowego słoiczka – co wymaga zachodzenia wymaga zjawiska tzw. zsynchronizowania. Właśnie to zsynchronizowanie odegrało tu chyba taką rolę, że takie pomiary w całej objętości słoiczka były robione i uzyskany został jednoznaczny spadek napięcia w całej objętości słoiczka.[2]

To co G. Pollack rozpatruje poniżej powierzchni hydrofilowej jako tzw. Bulk Water, a jego pomiary dotyczą tylko tego co jest nad powierzchnią hydrofilową, ja pojąłem to co w słoiczku jako całość masy wody, i te pomiary dokonywane na głębokości 2–3 cm (wewnątrz naczynia) miały też wskazywać, że modyfikacja parametrów nie jest jedynie zjawiskiem przypowierzchniowym (meniskowym), lecz obejmuje i tutaj jak się okazuje objęła całą objętość układu.[3]

Oznacza to, że impuls energetyczny przetransferowany przez miejsce mocy na ciecz w słoiczku, wymusił reorganizację sieci wiązań wodorowych w skali makroskopowej, czyli w całym naczyniu!!!.

Matryca kwarcowa słoiczka, czyli szkło słoika (szkło krzemionkowe SiO2) mogłoby tu stanowić samo w sobie pewną powierzchnię hydrofilową, przy której, w pionie i w poziomie nad dnem słoiczka, pomiary w takiej mikroprzestrzeni (przy ściankach słoika i przy jego dnie) mogłoby być znacznie korzystniejsze, wyższe. Właśnie przy tych powierzchniach (słoika), gdzie występuje podwyższony poziom natężenia dynamiki pól subtelnych kamiennego kręgu, może dochodzić do indukcji koherentnych stanów wzbudzenia w całej masie cieczy.

Inną uwagą co do tego eksperymentu jest kwestia czasowej trwałości przesunięcia parametru ORP.

I tu znowu zbyt mocno sugerujemy badaniami G. Pollacka.

Podczas gdy badania nad EZ i uzyskiwane rezultaty przez G Pollacka poruszają się w wymiarach pikosekund, to ja pracowałem tu sekundach i minutach, przenosząc ręcznie na nogach słoiczek z wodą ze steli kamiennego kręgu na mój stół pomiarowy. Nakładając na to matrycę optyczną parametrów pomiarowych Laboratoium Pollacka i mojego przedsięwzięcia, miże to trochę wyglądać prawie jak kpina z laboratoryjnych pomiarów Pollacka.

Tutaj znowu wychodziłem z mojego intuicyjnego odczucia, że to co powstało w całej objętości cieczy w słoiczku, powinno mieć trwałość znacznie dłuższą niż czasu mierzonego w pikosekundach.

A jednak, utrzymywanie się obniżonego ORP o ok 100mV po odseparowaniu cieczy w słoiczku od źródła w miejscu mocy świadczy o powstaniu stabilnego depozytu energii – woda zachowuje się tutaj jak poniekąd ładujący się kondensator molekularny.

Cząsteczki wody wchodzą w fazę koherentną (zsynchronizowane drgania fazowe), tworząc stałe struktury stabilizowane przez uwięzione kwanty pola elektromagnetycznego i ta faza koherentna nadaje strukturom pewną stałość czasową. Miejsce mocy zadziałało tutaj dawca swobodnych ładunków (elektronów/fotonów). Zamiast mikroskopowej warstewki przy ściance, lub tylko na menisku jak u Pollacka, cały słoik osiąga stan stacjonarny o obniżonym potencjale elektrochemicznym.

Przeniesiona na ciecz dynamika energii pola wirowego kręgu i działania sił telluryczno-kosmicznych zadziałały na ustrukturyzowanie w głąb roztworu przy takim odpowiednim natężeniu zewnętrznego pola stymulującego ciecz w słoiczku.

Przytaczając raz jeszcze optykę laboratoryjną G. Pollacka, to połączenia heksagonalne są nietrwałe i wpływ ma na to na przykład mieszanie wody, gdzie zaburzona zostaje struktura heksagonalna, jak i wpływ mogło mieć delikatne przeniesienie wody w słoiczku na przestrzeni kilku metrów z głazu centralnego kręgu na stół pomiarowy, przenoszenie ręcznie i potem otwarcie słoiczka z małym otworem gumowym i wprowadzenie sondy pomiarowej do pomiarów ORP w słoiczku.

Mimo tych wszystkich okoliczności niekorzystnych dla precyzji eksperymentu, obserwowana modyfikacja ORP także na głębokości kilku centymetrów potwierdza, że zmiana stanu cieczy nie ogranicza się do klasycznej, cienkiej warstewki przyściennej opisywanej w standardowych doświadczeniach z płytkami hydrofilowymi. Oddziaływanie w miejscu mocy jest w stanie doprowadzić do ustrukturyzowania cieczy w skali makroskopowej (w całej objętości naczynia), czego bezpośrednim, mierzalnym wskaźnikiem jest utrwalony, trwale się utrzymujący jeszcze po otwarciu słoiczka,  potencjału ORP o 100 mV.

Pytanie o możliwość powstania i długotrwałego utrzymania struktury ustrukturyzowanej (heksagonalnej) w całej objętości naczynia (np. 100 ml) pod wpływem oddziaływania w miejscu mocy (kamiennego kręgu) oraz o mechanizm stojący za obserwowanym spadkiem potencjału ORP należy rozpatrywać na dwóch płaszczyznach: fizyko-chemicznej oraz paradygmatu fizyki kwantowej / subtelnej.

Rzeczywiście podczas przenoszenia, manipulowania naczyniem i samego pomiaru dochodzi do kilku nakładających się zjawisk fizyko-chemicznych, które wpływają na potencjał ORP, ale ten właśnie szedł by tutaj na niekorzyść otrzymanych pomiarów. Wszystkie te razem wzięte okoliczności były tymi, które może przesądziły że odczycie nie uzyskałem na przykład parametru OmV, co byłoby oczywiście rezultatem fantastycznym w takich warunkach domowych.

Otwarcie słoiczka oraz obecność otwartej przestrzeni powodują wymianę gazową ze środowiskiem. Tlen jest silnym utleniaczem (ma wysoki dodatni potencjał redoks). Wnikając do cieczy, powoduje wzrost potencjału ORP, co zmniejsza wywołany wcześniej spadek ORP (efekt “tracenia” uzyskanego obniżenia mV) podczas pobytu zamkniętego słoiczka w kamiennym kręgu.

Ruch cieczy podczas delikatnego przenoszenia wywołuje wewnętrzne siły ścinające. Choć małe wstrząsy nie niszczą całkowicie domeny koherencji, powodują lokalną desynchronizację części wiązań wodorowych o najwyższej energii wzbudzenia.

Naczynie nie było napełnione wodą pod samo zaniknięcie (wieczko). Nad meniskiem wody w słoiczku pozostawała warstwa powietrza ok. 8-9mm. Dla optymalnego pomiaru ORP, o tym wiedziałem, i najlepiej by było, aby zanurzyć naczynie całkowicie w wodzie, w pełni naczynie napełniając wodą i pod wodąje zakręcić. Optymalnie w słoiczku nie powinna pozostać żadna przestzren z powietrzem, żaden pęcherzyk powietrza (zerowa przestrzeń nadcieczowa) Brak powietrza pod wieczkiem słoika hamował by dyfuzję tlenu w głąb cieczy.

I wreszcie samo wprowadzenie sondy powoduje lokalne zawirowanie cieczy. Dodatkowo, jeśli spadek ORP był powiązany z obecnością rozpuszczonego wodoru (H2) lub swobodnych ładunków, otwarcie słoiczka i ruch miernika w słoiczku sprzyjają szybszemu wygazowywaniu cieczy.

Jeśli mimo powyższych czynników podwyższających potencjał ORP (czyli negatywnie wpływających na ostateczny rezultat, miernik zanurzony na 2–3 cm nadal wskazuje spadek o 100 mV w stosunku do próby kontrolnej, oznacza to jednak dwie kluczowe rzeczy:

  1. Rzeczywisty efekt był!!! znacznie silniejszy. W stanie nienaruszonym (bezpośrednio w miejscu mocy, bez otwierania i ruchu i z uwzględnieniem pozostałych ww. ‘niedociągnięć’ pierwotny spadek ORP mógłby wynosić nie −100mV, lecz nawet -200mV[4].
  2. Wskazuje to też na odporność uzyskanej struktury. Odczytana zmiana nie jest jedynie ulotnym stanem powierzchniowym, lecz trwałą modyfikacją elektrochemiczną objętości cieczy, która przetrwała te ww. perturbacje mechaniczne i kontakt z powietrzem.

***

Podesłana wątpliwość, szeregująca dr. Mu Shik Jhona w jednym rzędzie z takimi postaciami, na które ja się też oczywiście powołuję, jak Victor Schauberger czy Masaru Emoto, i że to postać i wyniki jego badań nie byłyby/są akceptowane w świecie nauk ścisłych, to kompletnie błędny zarzut.

Podczas gdy w stosunku do Victora Schaubergera czy Masaru Emoto mogą, istnieć pewne uzasadnione zarzuty co do metodyki badań, i inne, to jest to dosyć absurdalne w stosunku do dr. Mu Shik Jhona.

Dr Mu Shik Jhon (1932–2004), a właściwie profesor, był wybitnym południowokoreańskim chemikiem teoretycznym i fizykochemikiem, uznawanym za jednego z pionierów badań nad strukturą wody oraz twórcę koncepcji wody heksagonalnej (Hexagonal Water).

Ukończył chemię na prestiżowym Seoul National University (SNU) w Korei Południowej i zdobył stopień doktora chemii fizycznej na University of Utah w USA pod kierunkiem słynnego chemika prof. Henry’ego Eyringa (pioniera teorii stanu przejściowego w kinetyce chemicznej).

Współpracował naukowo z Eyringiem, co ukierunkowało go na chemię kwantową, mechanikę statystyczną oraz badania stanu ciekłego.

Był centralną postacią w budowaniu nowoczesnej infrastruktury naukowej w Korei Południowej:

  1. KAIST (Korea Advanced Institute of Science and Technology): Był jednym z założycieli i długoletnim profesorem tej czołowej koreańskiej uczelni technologicznej.
  2. Korea Science and Engineering Foundation (KOSEF): Pełnił funkcję prezesa tej kluczowej agencji rządowej finansującej badania.
  3. Korean Academy of Science and Technology (KAST): Służył jako prezydent tej akademii nauk, wnosząc ogromny wkład w umiędzynarodowienie koreańskiej chemii.
  4. Działalność międzynarodowa: Był członkiem m.in. Europejskiej Akademii Nauk, Sztuki i Literatury oraz zasiadał w komitetach redakcyjnych licznych międzynarodowych czasopism chemicznych.

Mu Shik Jhon opublikował ponad 250 prac naukowych. Jego najważniejszy wkład dotyczył chemii fizycznej płynów i biologicznych roztworów wodnych.

  • Model struktury wody: Jhon badał, jak cząsteczki H2O łączą się w klastry poprzez wiązania wodorowe. Wykazał, że woda nie jest pojedynczą masą, lecz dynamiczną mieszaniną klastrów o różnej geometrii (pentagonalnych, heksagonalnych itd.).
  • Woda heksagonalna – Kombinacja (H_2O)6: Twierdził, że woda ustrukturyzowana w 6-członowe pierścienie heksagonalne posiada wyjątkowe właściwości fizykochemiczne. To we jego koncepcji woda w zdrowych komórkach organizmów żywych oraz wokół stabilnych cząsteczek DNA ma struktury heksagonalne.
  • W swojej głównej, znanej pracy – The Water Puzzle and the Hexagonal Key – podsumował ponad 40 lat badań nad wodą, stawiając tezę, że starzenie się i choroby komórkowe wiążą się z utratą wody heksagonalnej na rzecz struktury chaotycznej.

Prace Jhona połączyły teorię płynów z biologią molekularną. Jego koncepcje strukturyzacji wody stały się teoretycznym fundamentem dla późniejszych badań nad fizyką wody, w tym dla prac Geralda Pollacka nad strefą wykluczenia (EZ) oraz badaczy zajmujących się kwantową elektrodynamiką wody.

***

Pewien sceptycyzm, że mieszam teksty o badaniach empirycznych, za takim jak końcowy ekskurs ‘Wymiar duchowy wody z kamiennego kręgu’ obniża wartość przedstawionego eksperymentu, lub wprowadza niepotrzebne mieszanie płaszczyzn, nie przeszkadza mi kompletnie.

W stosunku do wody, energii kamiennego kręgu rozumiem się bardziej jako wizjoner i człowiek czujący, a nie jako ten z różdżką, wahadłem czy z innymi narzędziami techniczno-pomiarowymi.

Nie zamierzam wpisywać się z moimi eksperymentami w poczet naukowców, ani nie zamierzam konkurować z pracą laboratoriów badawczych.

Robię te eksperymenty, bo NIKT inny ich nie przeprowadza, a ich przeprowadzenie uważam za bardzo konieczne, aby w jakimś tylko minimalnym konsensusie, w zgodności z najogólniejszym wymogami metodycznymi, dokonać wstępnych pomiarów, i mam bardzo nadzieję, że kiedyś inni dokonają ich o wiele precyzyjniej, być może nawet laboratoryjnie.

Ze piszę o wymiarze duchowym wody z kamiennego kręgu jest wyrazem tego, że wodę pojmuję holistycznie, i ostateczna jej tajemnica nie będzie odkryta w laboratoriach, ale w mistycznym widzeniu i pojmowaniu, spójnie tego co naukowo odkryte, i co w niej  poza nauką widzimy i odkrywamy.

[1] Dr Gerald H. Pollack prowadzi swoje badania nad wodą oraz zjawiskiem strefy wykluczenia (Exclusion Zone – EZ Water) w Pollack Laboratory na Uniwersytecie Waszyngtońskim (University of Washington) w Seattle, w stanie Waszyngton (USA), robi to wraz ze swoim zespołem badawczym w ramach Department of Bioengineering (Wydziału Bioinżynierii) tejże uczelni.

[2] Pytanie o możliwość powstania i długotrwałego utrzymania struktury ustrukturyzowanej (heksagonalnej) w całej objętości naczynia (np. 100 ml) pod wpływem oddziaływania w miejscu mocy (kamiennego kręgu) oraz o mechanizm stojący za obserwowanym spadkiem potencjału ORP należy rozpatrywać na dwóch płaszczyznach: fizyko-chemicznej oraz paradygmatu fizyki kwantowej / subtelnej. Moja intuicja badawcza tutaj nie myliła, bo nad takim fenomenem były prowadzone badania laboratoryjne. A chodzi tu przede wszystkim o badanie zjawiska domen koherencji kwantowej (Quantum Coherence Domains – CDs) w wodzie, zaproponowane przez włoskich fizyków Giuliano Preparatę i Emilio Del Giudice, opierających się na zastosowaniu kwantowej elektrodynamiki (QED) do materii skondensowanej.

W tradycyjnym ujęciu woda jest traktowana jako zbiór chaotycznie zderzających się cząsteczek. Preparata i Del Giudice wykazali jednak, że w odpowiednich warunkach pole elektromagnetyczne i cząsteczki wody zaczynają działać spójnie (koherentnie).

Najprostszą analogią do tzw. domeny koherencji może być jest orkiestra:

– Woda nieskoherentna: Każdy muzyk gra inny utwór, w innym tempie i w losowym momencie. Powstaje hałas (chaotyczne ruchy termiczne cząsteczek).

– Domena koherencji: Wystarczy jeden sygnał (dyrygent), aby miliony muzyków zaczęły grać dokładnie tę samą nutę w tym samym ułamku sekundy.

Wg Preparaty i Del Giudice w cieczy powstają mikroskopijne obszary o średnicy około 100 nanometrów, w których miliony cząsteczek wody zaczynają oscylować w idealnej synchronizacji z zamkniętym wewnątrz nich polem elektromagnetycznym.

Pole elektromagnetyczne wewnątrz danej objętości wody zaczyna oddziaływać z elektronami cząsteczek H2O. Gdy cząsteczki przechodzą w stan wzbudzony w sposób zsynchronizowany, całkowita energia układu spada poniżej poziomu wody chaotycznej. Stan ten staje się stabilny. Wewnątrz domeny koherencji elektrony cząsteczek wody są słabiej związane. Tworzy się tzw. „rezerwuar swobodnych elektronów” (chmura swobodnych elektronów), co czyni te obszary doskonałymi dawcami elektronów w reakcjach biochemicznych.

Według tego modelu woda w temperaturze pokojowej nie jest jednolitym płynem, lecz mieszaniną dwóch faz:

Fazy koherentnej (uporządkowanej): Stanowiącej strukturyzowane domeny, które zachowują się jak jeden kwantowy obiekt, i fazy niekoherentnej (chaotycznej), wypełniającej przestrzenie między domenami, gdzie cząsteczki poruszają się swobodnie zgodnie z klasyczną fizyką termiczną. Model Preparaty i Del Giudice stanowi teoretyczny, kwantowy fundament pod eksperymentalne odkrycia Geralda Pollacka. Woda EZ (Exclusion Zone) obserwowana pod mikroskopem przez Pollacka jest uznawana przez fizyków teoretyków za makroskopowe nagromadzenie połączonych ze sobą domen koherencji.

[3] Ma to ważne znaczenie dla strukturyzacji płynów, które stawiamy w miejscu mocy, tutaj kamienny krąg, aby poddać je procesowi strukturyzacji. Byłoby czymś absurdalnym w tym wypadku uzyskiwanie tzw. wody heksagonalnej tylko w meniskowej części cieczy. To samo dotyczy struktury płynów ustrojowych w organizmach.

[4] Takie obniżenie się tego uzyskanego parametru uzyskałem w symulacji, uwzględniając te cztery ww. czynniki (niepełny słoik, przeniesienie, otwarcie słoika i wprowadzenie miernika).