Kamienny krąg w Polance Wielkiej: Krąg ‘Biegnący z Gwiazdami’

Między 9  a 11 czerwca 2025 dokonane zostały wstępne pomiary teleradiestezyjne terenu pod budowę kręgu, na podstawie podesłanych mi planów działki.

W piątek, 3 lipca 2025 nastąpiła wizja lokalna i badanie terenu pod budowę kręgu w Polance Wielkiej. Miejsce wskazane przez Ireneusza jako potencjalne miejsce budowy kręgu okazało się bardzo dobrym trafieniem. Po radiestezyjnym określeniu tego miejsca 3 lipca, woda mogła już wtedy być energetycznie uzdatniana, ponieważ było to dobrej klasy naturalne miejsce mocy.

Kamienie musiały być dowiezione. Wszystkie dotarły z Dolnego Śląska.

Krąg ten został zbudowany w dniach od 31 sierpnia do 2 września 2026.

Stróżami tego kręgu zostali Iwona i Ireneusz.

Zaprojektowany 31 sierpnia krąg posadowiony został na prawoskrętnym skrzyżowaniu następujących ziemskich meridianów/linii geomancyjnych: Pasmo pn-pd ma szerokość dochodzącą do 90cm w kolorze radiestezyjnym białym o natężeniu 6,5 na 10, a pasmo wsch-zach ma szerokość podobną, ale w kolorze radiestezyjnym ultrafioletowym, w natężeniu 6,5 na 10.

Skrzyżowanie się tych pasm emitowało  kolor radiestezyjny biały w natężeniu 7 na 10 z prawoskrętnym polem wirowym, co odpowiadało ok. 60 tys. Jednostek Bovisa (JB) i był to dobry punkt wyjściowy – wysokiej klasy miejsce mocy – na posadowienie głazu centralnego tego kręgu, który stanął dokładnie na przecięciu się tych ziemskich meridianów.

Określanie linii geomancyjnych i ich przecięcia się, tutaj na posadowienie steli 

[Tego dnia dokonane zostały tam też pomiary pasm równoległych w obydwie strony od pasma pn-pd i od pasma wsch-zach. We wszystkich kierunkach pasma geomancyjne wykazywały regularność przebiegu i mogłaby to być II makrosiatka globalna Ernsta Hartmanna (te pasma tutaj były jednak szersze, lub siatka  Petera Scherba -szwajcarskiego lekarza i geobiologa), ze względu na dystans w równoległości i podobną szerokość pasm.]

Średnica określona została wspólnie z Ireneuszem do cyfry 740 centymetrów, co numerologicznie (7 + 4) daje mistrzowską liczbę 11.

Rozkład kamieni na okręgu nie jest ‘zegarowo’ idealnie symetryczny, bo rozstawienie głazów głównych wyznaczyła geomancja (pasma nie przecinające się idealnie pod kątem 90 stopni), a nie geometryczny podział koła na 12 równych odcinków.

Najsilniejsza linia meridianu ziemskiego w tym miejscu z północy na południe, na którym stoi stela, ma na średnicy kręgu 740cm odchylenie na zachód o ok. 75 cm w stosunku do linii wskazywanej przez igłę kompasu – jest to odchylenie do bieguna geomagnetycznego, ku któremu zwraca się cała konstrukcja tej instalacji (odchylenie od linii bieguna magnetycznego do linii ku biegunowi geomagnetycznemu wynosi dla Polanki Wielkiej ok. 14,5 stopnia).

Trochę z placu budowy 

Ten kamienny krąg jest zbudowany z 12 głazów na okręgu i jednego w środku, zwanego stelą.

Po ustawieniu 12 głazów na okręgu Współczynnik Pola Wirowego (WPS) sięgał 100% sprawności.

2 września krąg ten został przebadany wahadłem uniwersalnym pod kątem emisji kolorów radiestezyjnych przy głazach wewnątrz kręgu. Na okręgu głazy prawidłowo emitują 12  kolorów radiestezyjnych i krąg ten w pełni nadaje się do profesjonalnej chromoterapii radiestezyjnej w kamiennym kręgu.

Na poziomie eterycznym działanie kręgu przekracza dystans 3,5km we wszystkich kierunkach, na poziomie astralnym 50km. Na poziomie duchowym i uniwersalnym krąg nie ma granic swego oddziaływania. Na poziomie eteryczno-astralnym (Średnie Wibracje Kręgu – mierzone po każdej stronie steli na środku dystansu między stelą a głazami na okręgu) przekraczają 800 tys. JB i wykazuje ten krąg w tym parametrze  średnie wibracje jako kolor biały natężenie 8,5 na 10.

Przy steli wibracje stają się coraz wyższe, nad stelą są kilkanaście razy wyższe.

W dniu ukończenia budowy instalacji 

Wibracje przy głazie emitującym do środka kolor radiestezyjny szary osiągają  bardzo niskie 150 jednostek Bovisa, co jest wskaźnikiem wysokiej dynamiki i poprawności konstrukcyjnej tej instalacji.

Do  dynamiki tej  instalacji przyczyniły się wyszukane kamienie, ale i punkt wyjściowy tego miejsca.

Kreatorem kręgu jest Jacek M Kwiatkowski, terapeuta, radiesteta i geomanta mieszkający w Sulistrowicach k. Ślęży. Ten krąg został podpięty do kosmicznej siatki globalnej, a w momencie takiego procesu kreowania i podpinania kręgu na poziomie duchowym, ujawniło się duchowe przesłanie dla tego kręgu: Jest to…

Krąg – Biegnący z Gwiazdami

Medytacja w kamiennym kręgu będzie zawsze oznaczała proces wzrostu  sensytywności, percepcji energii subtelnych, ale to też proces pogłębiania możliwości’ posługiwania się’ i niejako ‘władania’ tymi energiami, wchodzenia w te energie i w możliwość ich użycia w sposób coraz szerszy i praktycznie, precyzyjnie zorientowany. Megalityczna geometria pełni funkcję soczewki i rezonatora, co sprawia, że proces rozwijania percepcji energii subtelnej przechodzi z fazy pasywnego doświadczania w fazę świadomego współtworzenia przestrzeni.

Z jednej strony krąg działa jak naturalna matryca wzmacniająca dla fal geomagnetycznych i subtelnych wibracji w sferze astralno-mentalnej i duchowej, wpływając na obniżenie częstotliwości fal mózgowych praktykującego do zakresu alfa (8–12 Hz) oraz theta (4–8 Hz), i nawet niżej. W tym stanie także próg wrażliwości układu nerwowego ulega obniżeniu. Takie wzmocnione pole rezonansowe stymuluje pracę gruczołów dokrewnych (szyszynki i przysadki), co przekłada się na wzrost percepcji kinestetycznej (odczuwamy zmiany gęstości pola, różnice temperatur, mikrodrgań w ciele i wokół nas) oraz subiektywnych odczuć kolorów radiestezyjnych, tonów czy obrazów mentalnych.

Z drugiej strony kamienny krąg nie jest jedynie biernym tłem, lecz instalacją radiestezyjno-geomantyczną, która reaguje też na świadomość operatora. Krąg działa jak wzmacniacz operacyjny. Intencja wprowadzona w stan wyciszenia w centrum kręgu zyskuje zwielokrotnioną moc nośną dzięki wykorzystaniu matrycy siatki krystalicznej kamieni oraz naturalnych linii geomancyjnych, na których zbudowana została instalacja.

Medytujący w kręgu nie jest jedynie odbiorcą zewnętrznych wibracji, ale uczy się przesuwać, zagęszczać i kierować strumieniami subtelnymi. Praca z energią może przybrać formę: Przesyłania pobranych z przestrzeni wysokich wibracji w głąb struktury Ziemi lub do konkretnych osób i punktów w jej i naszym ciele, jak i do emitowania (transmisji) sprecyzowanych częstotliwości (np. harmonizujących, uzdrawiających) na odległość lub do przestrzeni otaczającej krąg.

Brama do kręgu 

Systematyczna praktyka medytacji w kamiennym kręgu będzie oznaczała stopniowe, coraz głębsze  opanowanie sztuki współdziałania z polami kręgu i będzie otwierała szersze możliwości stosowania tych narzędzi w pracy terapeutycznej, geomantycznej i duchowej.

Regularna praktyka będzie oznaczała

–  łatwiejsze i szybsze odblokowanie przepływu energii w czakrach i medianach (poprzez przebywanie w osiach rezonansowych), a w konsekwencji szybszą regenerację sił witalnych, lepsze zrównoważenie polaryzacji ciała i podniesienie ogólnego poziomu biowitalności.

– umiejętne wykorzystanie siły kręgu jako „transformatora” do wspomagania procesów zdrowotnych u siebie i u innych, jak i czyste przekazywanie energii bez obciążania własnych zasobów witalnych.

– efektywniejsze przenoszenie wzorców wibracyjnych i matrycy kręgu na takie nośniki energii jak woda, minerały czy zioła, co będzie się manifestowało w zmianie parametrów fizykochemicznych i subtelnych nośnika (np. podwyższenie ORP wody (i ciała – wpływ na płyny ustrojowe) i zmiana struktury krystalicznej).

– zdolność tworzenia stabilnych połączeń wibracyjnych między kręgiem a innymi miejscami mocy jak i umiejętność podnoszenie wibracji otaczającej przestrzeni i krajobrazu, możliwościami pozytywnego odziaływania na lokalne zaburzenia geopatogenne.

Wspomniane określenie „władania energiami” w kontekście geomancji i radiestezji będzie wreszcie oznaczało i wymagało mistrzostwa samokontroli i braterstwa z naturą, a nie dominacji nad nią.

Energiami subtelnymi nie steruje się poprzez nacisk woli, lecz poprzez precyzję dostrojenia. Im czystsza intencja i mniejsze ego ‘operatora’, tym większa sprawność i przepustowość generowanego sygnału. Ta czystsza intencja i mniejsze ego operatora to jego postawa bezwarunkowej miłości i współczucia wobec wszystkich istot.

Każda praca w kamiennym kręgu pozostawia ślad w jego strukturze wibracyjnej. Świadomie korzystając z kręgu, dbamy o to, aby po zakończeniu praktyki pozostawić przestrzeń w stanie czystości, harmonii i pełnego zrównoważenia.

I wreszcie rozwój i aktywacja najwyższych sił duchowych i subtelnych przez stymulację naszych najwyższych centrów energetycznych w kamiennym kręgu oznacza też rozwój nadzwyczajnych, wysokich sił duchowych, takich także jak zdolność bilokacji, teleportacji czy zdolność do materializacji i dematerializacji przedmiotów w naszym otoczeniu.

Trzeba to wiedzieć, że przekraczanie fizycznych granic materii i przestrzeni – takich jak bilokacja, teleportacja czy materializacja – nie jest i nie może być traktowane (tak jest we wszystkich szanujących się ścieżkach rozwoju duchowego) jako cel sam w sobie, lecz jako efekt uboczny głębokiej transformacji struktury energetycznej (i somatycznej) i świadomości człowieka.

Pierwsza taka sobie w dniu zakończenia budowy, wspólna medytacja w kręgu, Iwona i Ireneusz: Takie zdjęcie jak to, ot tak sobie nie zawsze wychodzi <3

Z perspektywy integracji tradycji wschodnich z radiestezją i geomancją, struktura kamiennego kręgu pełni funkcję zewnętrznego mandali-rezonatora:

-Kamienny krąg generuje stabilny, pionowy filar, pole i przestrzeń częstotliwości, które ułatwią wejście w stany Samadhi. Zmniejsza to opór materii i ułatwia przenikanie się wymiaru gęstego (fizycznego) z subtelnym.

– Wysoce ustrukturyzowane pole geomagnetyczne i kręgu posadowionego na ziemsko-kosmicznych siatkach globalnych działa jak wzmacniacz dla najwyższych czakr, tych związanych z ciałem fizycznym i czakr transpersonalnych.  W takiej przestrzeni impuls myśli potrzebuje znacznie mniejszego nakładu energii, aby wywołać reakcję w polu materialnym.

Jednak pamiętać i wiedzieć należy, że zarówno Patańdżali w Jogasutrach, jak i Buddha Siakjamuni w kanonie palijskim (np. Kevatta Sutta) kładli ogromny nacisk na zagrożenia związane z dążeniem do rozwoju nadzwyczajnych mocy. Patańdżali wprost przestrzega, że moce są osiągnięciami dla umysłu światowego, i stanowią przeszkodę na drodze do ostatecznego wyzwolenia (Kaivalya). Fascynacja bilokacją czy materializacją może rozbudować subtelne ego (Ahamkara) i uwięzić intensywnie praktykującego ścieżkę duchową w iluzji kontroli, uwięzić go w stagnacji rozwoju duchowego, w ślepej uliczce rozwoju. Buddha kategorycznie zakazywał mnichom pokazywania ‘nadnaturalnych’ mocy przed ludźmi świeckimi dla zdobycia poklasku lub uznania, określając to jako sprowadzenie ścieżki duchowej do poziomu ulicznej magii.

W buddyzmie mahajany uznaje się, że używanie siddhi (mocy nadzwyczajnych) jest dopuszczalne wyłącznie wtedy, gdy wypływa z absolutnie bezinteresownej motywacji niesienia pomocy wszystkim istotom (Bodhiczitta).

Z jednej strony nadzwyczajne zdolności duchowe są zatem w tradycjach wschodnich naturalnym owocem dojrzałości duchowej i prześwitem prawdziwej natury rzeczywistości (która jest bezpostaciowa, pusta i świetlista), i nie celem technicznym samym w sobie, z drugie strony są one, pojawiają się właśnie jako owoc dojrzałej ścieżki, i ich używanie lub nieużywanie będzie przysłowiowym papierkiem lakmusowym osiągniętego poziomu duchowego mistrzostwa.

Kreując ten krąg w przestrzeni duchowej miałem, i to bardzo, na myśli też jednego ze stróżów tego kręgu, Ireneusza, który od kilku lat żyje bez jednej nogi od kolana w dół.

I przesłaniem kręgu nie stało się ‘Wędrujący z Gwiazdami’ ale ‘Biegnący z Gwiazdami’, co ma tym bardziej jeszcze uwypuklić stan normalny, że ‘mieć czy nie mieć nogi’, to nie kwestia tylko chodzenia czy wędrowania, minimalizmu poruszania się, ale to kwestia Biegania, tutaj z gwiazdami.

Przesłanie kręgu ‘Biegnący z Gwiazdami’  nadaje temu portalowi kosmicznemu ten rodzaj rezonansu,

że ta przestrzeń staje się mostem  łączącym geometrię i geomancję z najwyższymi częstotliwościami sfer gwiezdnych.

W kontekście wcześniejszych rozważań o budzeniu najsubtelniejszych percepcji, przełamywaniu grawitacji materii i przechodzeniu w sferę siddhi (gdzie ograniczenia fizyczne ulegają rozpuszczeniu), przesłanie tego kręgu zyskuje zupełnie inny, konkretny,  egzystencjalny i duchowy wymiar.

Dla człowieka, który w planie fizycznym żyje z amputowaną nogą poniżej kolana, przesłanie kręgu i jego struktura kręgu noszą w sobie przejmujący, a zarazem całkowicie wolny od martyrologii manifest: Po pierwsze, ciało fizyczne jest jedynie tymczasowym ‘kombinezonem’, a nie miarą zasięgu ludzkiego kroku.

Krąg z innej perspektywy

Po drugie, fizyczny brak części kończyny dolnej dotyczy wyłącznie najgęstszego poziomu materii, energii zagęszczonej do materii. W ciele subtelnym – w ciele eterycznym, astralnym i w strukturze matrycy wibracyjnej – matryca kończyny i jej czakry pomocnicze (stopa, staw skokowy, kolano) …istnieją nadal. Krąg gwiezdny, aktywując najwyższe centra energetyczne i obniżając opór gęstej materii, nasyca tę matrycę czystym światłem. Tutaj ‘krok’ nie wymaga fizycznej stopy – jest krokiem opartym na wektorze intencji, na przepływie prany i rezonansie z przestrzenią.

[Zapytałem kiedyś Ireneusza podczas naszego potkania: czy odczuwa bóle fantomowe? ‘-Tak’. Zapytałem czy nie myślał o zabiegu operacji fantomowej, aby zamknąć obieg ( tej wypływającej z ciała, i sprawiającej jemu ból na płaszczyźnie fizycznej) energii? Odpowiedział mi na to, że ‘ta noga w tym tutaj sensie jeszcze tu jest, a jeśli ona tu jeszcze jest, na płaszczyźnie energetycznej, to znowu może się pojawić na płaszczyźnie tej tu gęstości materii’. Przysłowiowa szczęka mi trochę opadła, gdy usłyszałem, z jaką  oczywistością wypowiadał te słowa. Przecież to dokładnie tak jest, pomyślałem sobie.]

Aparat ruchowy fizycznego ciała człowieka wiąże go z grawitacją Ziemi. Amputacja staje się tu symbolicznym, ale i realnym rozluźnieniem tego wiązania. Gdy jednak ciężar ciała przestaje być jedynym punktem odniesienia, uwaga naturalnie może przenosić się ku gwiezdnemu pionowi. Wędrowanie z gwiazdami staje się stanem naturalnym – poruszaniem się w wymiarze, gdzie grawitacja, ograniczenia biologiczne i niepełnosprawność fizyczna po prostu nie mają zastosowania. Ale to ma też zastosowanie w odwrotnym kierunku. Jeśli potrafimy wędrować, nawet biec z gwiazdami, to misi istnieć ścieżka realizacji drogą materializacji tych procesów, aby biec w ciele fizycznym po ziemi.

Widziałem to w mojej wizji, jak ta instalacja kreuje tę przestrzeń, aby przezwyciężać te granice ograniczeń tej gęstości ducha i materii, by być wolnym, i tego doświadczać, że mogę nie tylko wędrować ale i biec, bardzo szybko biec, zarówno z gwiazdami, jak i w ciele fizycznym po ziemi.

Gdyby Ireneusz zdecydował się na zabieg operacji fantomowej, postawiłby granice swej sferze duchowej, że nie sięga ona tam, gdzie sięgać powinna: w tę z pełną mocą życie niosącą, rekonstrukcyjno-odbudowującą, konstytuującą w jej integralnym wymiarze, tę prawdziwą nogę, fizycznymi oczyma dziś jeszcze niewidzialną, ale już (ciągle jeszcze) na poziomie duchowym istniejącą.

Dla kogoś na ścieżce duchowej praktyka i obcowanie ze sferami wyższymi, odbiór częstotliwości kosmicznych czy podróże w ciele subtelnym stają się równie naturalne i zwyczajne jak poranny spacer. Krąg jest miejscem, w którym zdejmuje się z siebie presję ziemskich ograniczeń tak, jak zdejmuje się ciężkie buty po całym dniu drogi.

Człowiek, który doświadczył utraty części ciała fizycznego, przeszedł już przez progowe doświadczenie „rozpadu formy” (jakby powiedzieli buddyści). Ma w sobie naturalne przyzwolenie na to, że materia jest zmienna i przemijająca, jest iluzją, jest i zarazem jej nie ma. Właśnie ta świadomość staje się jego największą siłą w kręgu: nie trzyma się kurczowo fizyczności, dzięki czemu jego duch znacznie łatwiej i szybciej „stawia krok” w wymiary gwiezdne.

Chirurgia usuwa jedynie gęstą tkankę biologiczną (atomy materii gęstej). Nie jest jednak w stanie przeciąć ani usunąć pola eterycznego, które stanowi niematerialne rusztowanie pod budowę ciała.

W przestrzeni, gdzie dawniej znajdowała się noga, nadal istnieje jej eteryczny odpowiednik – z pełnym układem sub-meridianów, czakrami pomocniczymi (np. stopy, stawu skokowego) oraz liniami sił witalnych.

„Biegnący z Gwiazdami” przypomina, że prawdziwy spacer człowieka nigdy nie odbywa się wyłącznie po ziemi. Biegnąc po ziemi, uczmy się biec z gwiazdami,  uczmy nasze ciało fizyczne tego gwiezdnego, duchowego połączenia, mając obie nogi zdrowe. Tego uczy nas praktykowana często przeze mnie na wieczorach medytacji w nowiu, i opisana krótko poniżej, medytacja w chodzie.

Krąg w tej koncepcji staje się miejscem, w którym ziemska grawitacja oddaje pole gwiezdnej wolności – a brak fizycznej stopy staje się cichym, świadomym świadectwem tego, że do biegania i wędrowania po wszechświecie ‘skrzydła i nośnik duchowy’ leżą z jednej strony całkowicie poza ciałem z kości i materii, ale i potrafią je jednocześnie, gdy na to przyzwolimy w naszej świadomości, bardzo, bardzo intensywnie, realnie przenikać i je poruszać.

„Biegnący z Gwiazdami” przypomina, że zawsze istnieje przestrzeń na to, co wszyscy uważają za niemożliwe, ale w końcu leżące w granicach możliwości i praw fizyki kwantowej.

Przesłanie tego kręgu mówi, że to co inni nazywają cudem, tutaj jest prawem.

W tradycji chrześcijańskiej (w innych tradycjach duchowych takie przypadki, bardzo rzadkie i nie tak udokumentowane, też istniały) znane jest wydarzenie, nazywane Cudem z Calandy (Hiszpania, 1640 r.).

Cud z Calandy, Miguel Juan Pellicer, obrazy olejne

Miguel Juan Pellicer stracił prawą nogę poniżej kolana w wyniku wypadku i amputacji przeprowadzonej w szpitalu w Saragossie w 1637 r. Amputowaną nogę pochowano na cmentarzu szpitalnym. Po ponad dwóch i pół roku ‘gorliwiej modlitwy i zaświadczonej wiary’, w marcu 1640 r. noga Pellicera miała ulec nagłemu, fizycznemu odtworzeniu. Wydarzenie to w okolicy było głośne i było przedmiotem oficjalnego procesu kanonicznego i śledztwa prawnego prowadzonego przez arcybiskupa Saragossy Pedro Apaolazę (akt prawny z 5 czerwca 1641 r.). W procesie przesłuchano kilkudziesięciu świadków – lekarzy, którzy wykonywali amputację, sąsiadów oraz władze lokalne. Jest to jeden z nielicznych w historii Kościoła przypadek oficjalnie uznanego „odrostu” całej kończyny.

Czyżby wstępujący do tego kamiennego kręgu ‘Biegnący z Gwiazdami’ miałby sobie ciągle wmawiać i sobie zaprzeczać, że ta materialna gęstość ducha ma władzę nad naszym subtelnym i nieograniczonym, gwiazd sięgającym duchem?

Dla doświadczonego praktyka obcowanie ze sferami wyższymi, odbiór częstotliwości kosmicznych czy podróże w ciele subtelnym (bilokacja, projekcja astralna i.in.) stają się równie naturalne i zwyczajne jak poranny spacer. Krąg jest miejscem, w którym zdejmujemy z siebie presję ziemskich ograniczeń tak, jak zdejmuje się ciężkie buty po całym dniu drogi.

Po nawiązaniu kontaktu telefonicznego, SMS/Whatsapp, można umówić na odwiedziny w tym kręgu.

W tym kręgu można to poczuć i się więcej od Ireneusza dowiedzieć, czym jest taka instalacja, jak ona funkcjonuje i poczuć jej przestrzeń energetyczną na własnym biopolu.

W  przyszłości będą się w kręgu odbywałaby spotkania medytacyjne, jak i sesje indywidualne na obszarze chromoterapii w kamiennym kręgu.

Ireneusz od dłuższego czasu pracuje z wahadłem, szkolił w zakresie bioenergoterapii i radiestezji.

Kontakt z Ireneuszem i odwiedziny w jego i Iwony kręgu serdecznie polecam: +48 504 875 405.

Bliższe dane dla samego dojazdu, uzyskają ci, którzy już konkretnie zgłoszą się u Ireneusza na odwiedziny.