Dla mnie, po latach badań, nie ulega to najmniejszej wątpliwości, że stare kamienne kręgi zarówno te na Pomorzu Wschodnim jak i na pomorzu Meklemburskim, nie zostały zbudowane w przypadkowych miejscach, ale że kreatorzy tych kręgów posiadali zaawansowaną wiedzę radiestezyjno-geomantyczną, geobiologiczną i astronomiczną.
Podziw może tu wzbudzać nie tylko samo ustawienie głazów na okręgu, o ile mamy kręgi nie zdewastowane przez zawirowania historii, czy też przez ludzką ignorancję lub fanatyzm religijny.
Te stare kamienne kręgi zostały ustawione na miejscach mocy, i same te miejsca dzisiaj bez konstrukcji kamiennych, emitowałyby ponadprzeciętne wibracje.
Cała nasza planeta żyje dzięki temu jako żywy organizm, bo jest zasilana tą energią życia z kosmosu i z własnych toroidalnie ją przenikających sił.
Energia ta przepływająca przez naszą planetę, nie tylko powierzchniowo jak siły magnetyzmu ziemskiego, ale przez jej wnętrze jako siły geomagnetyczne, tworzy sieć, która kształtuje się w pasma równoleżnikowe – przebiegające równolegle do ziemskiego równika geomagnetycznego (który nie jest tożsamy z równikiem kartograficznym, magnetycznym i geograficznym); południkowe – biegnące od południowego bieguna geomagnetycznego ziemskiego do północnego bieguna geomagnetycznego (ten znajduje się na północnym zachodzie Grenlandii, Wyspa Ellesmere’a / obszar Ziemi Ellesmere’a, tuż przy północno-zachodnim wybrzeżu Grenlandii, 80°51′ N, 72°45′ W[1]) i diagonalne, przecinające się z pasmami równoleżnikowymi i południkowymi pod kątem ok. 45 stopni ( tych pasm diagonalnych jest też znacznie więcej niż powszechnie znana podstawowa siatka globalna Curry’ego (kwadraty/romby o wymiarach zazwyczaj od 3,5 × 3,5 m do 4 × 4 m – wymiary tych kwadratów rosną wraz ze zbliżaniem się do równika geomagnetycznego i maleją u nas im bardziej na północ się poruszamy).
Nie jest wykluczone, że istnieje jeszcze wiele innych rodzajów pasm energetycznych przebiegających przez naszą planetę w rezonansie i harmonii ze świętą geometrią – ożywiających planetę, utrzymujących ją w energetycznej równowadze i przy życiu – które nam dziś jeszcze nie są znane.
Ale te, które nam są dziś znane, wykazują w miejscach przecinania się z innymi pasmami, że tworzą węzły, w których energia manifestuje się w skrętności (chiralności), tworząc na takich skrzyżowaniach dynamikę ruchu wirowego albo prawoskrętnego albo lewoskrętnego, lub zachowują się te węzły jak pola statyczne.

Krąg nr 8 W Odrach (zdjęcie Jacek Kaszuba)
Porównując to do przepływu, przekazu po łączach energii elektrycznej, byłyby to pewnego rodzaju stacje przesyłowe, które miałyby za zadanie podniesienie spadającego napięcia, aby zapewnić odpowiedni przesył energii na dalszym odcinku sieci.
Ze względu na bardzo szeroką skalę takich istniejących siatek globalnych w naszym świecie, istnieje też odpowiednio do przecinających/krzyżujących się różnych pasm geomancyjnych, cała skala powstającego natężenia energii na takich węzłach.
W języku geomancji te węzły są czakramami ziemskimi.
Chiralność tych węzłów, lub też ich pole statyczne mają za zadanie stabilizację wspomnianego przypływu tej energii na planecie Ziemia, tej życie wspierającej i życie niosącej energii.
Właśnie te prawoskrętne węzły, na skrzyżowaniach ziemskich meridianów na półkuli północnej, a lewoskrętne na półkuli ziemskiej półdniowej uważać należy za miejsca mocy, bo w nich pulsuje i soczewkuje się ta życiodajna dla ziemi, ale i dla większości organizmów żywych energia życiowa, organizmy żywe i człowieka szczególnie ożywiająca.
Właśnie te węzły były kreatorom starych kamiennych kręgów znane, ci kreatorzy kręgów posiadali metody aby je zidentyfikować, i wiedzę, aby wykorzystać w celu budowy jak najlepsze efekty przynoszącej konstrukcji kamiennego kręgu.
Napisałem wyżej ‘dla większości organizmów żywych’, bo istnieją organizmy, rośliny i zwierzęta, które sobie na lewoskrętnych polach wirowych dobrze radzą, a nawet ich szukają, a rośliny w ich bliskości lepiej owocują.
Wg moich badań i mojej obserwacji występują pola wirowe prawoskrętne na północnej półkuli ziemskiej w liczebnej większości. W takich jednak znanych nam na Pomorzu kompleksach instalacji kamiennych kręgów występuje w Odrach, w Grzybnicy i w Węsiorach, z zamysłem zbudowana przynajmniej jedna instalacja na lewoskrętnym polu wirowym. Temu faktowi chciałbym w niniejszym poświęcić więcej uwagi, szukając sensu i zamysłu jaki by za tym mógł stać, aby specjalnym ustawieniem kamieni to lewoskrętne pole wirowe miejsca przecięcia ziemskich meridianów jeszcze bardziej wzmocnić.

Krąg nr 8 w Odrach (zdjęcie RK)
Prawoskrętne pola wirowe i ich wpływ na organizm człowieka
Ludzkie ciało w większości składa się z wody. Prawoskrętne pole wirowe indukuje proces strukturyzacji heksagonalnej wody[2] w komórkach i przestrzeniach międzykomórkowych. Taka woda ma wyższe napięcie powierzchniowe i lepszą bioprzyswajalność, co jednoznacznie podnosi efektywność transportu nutrientów i wydalania toksyn.
Węzły/pola prawoskrętne działają polaryzująco na mitochondria. Powodują wzrost potencjału elektrycznego błon komórkowych (zbliżając go do optymalnego poziomu ok. -70 do -90 mV), co przyspiesza syntezę ATP (czystej energii komórkowej)[3]. W takim polu następuje mikrodylatacja naczyń krwionośnych[4], co poprawia utlenowanie tkanek. Rany, złamania i stany zapalne w umiarkowanym polu prawoskrętnym goją się znacznie szybciej, ponieważ pole to wykazuje działanie antyentropijne (zmniejszające chaos i destrukcję tkankową).[5]
Także w takim polu następuje przesunięcie równowagi autonomicznego układu nerwowego w stronę układu przywspółczulnego (parasympatykotonii) w początkowej fazie, a przy wyższych częstotliwościach – kontrolowana aktywacja układu współczulnego (sympatykotonii) dająca impuls do działania.[6]
Naturalny ruch zdrowych czakr (szczególnie u uwarunkowanych polaryzacyjnie mężczyzn i kobiet w zależności od czakralnego poziomu aktywności) jest rezonansowo synchronizowany przez pole zewnętrzne. Prawoskrętny węzeł wymusza prawidłowy!!!, (nawet gdy sąsiadujące czakry rotują w przeciwnym wirze, co jest normalnie faktem) zasysający energię kosmiczną/telluryczną ruch wirów anatomicznych człowieka.[7]
Prawoskrętne pole wirowe usuwa tzw. zatory energetyczne (zastoiny w przepływie i w ruchach Chi lub Prany). Prawoskrętne pole wirowe działa na główne kanały energetyczne – Suszumna, Ida i Pingala[8] – jak energetyczny taran, który udrażnia te kanały.
Ten aspekt odziaływania prawoskrętnego pola wirowego na te anatomiczne, subtelne struktury energetyczne człowieka musi tu być odpowiednio uwzględniony.
Mówiąc o pasmach siatki globalnej, o ziemskich meridianach, trzeba to mieć bardzo na względzie, że nie mamy tu do czynienia z rzeczywistością dwuwymiarową, ale przynajmniej trzywymiarową. Pasma siatki globalnej mają strukturę przestrzenną, przenikając głębię Ziemi, i wznoszą się w tych pasmach – tworząc meridiany, kanały przesyłu i zasilania planety życionośną energią – daleko ponad powierzchnię Ziemi. Na skrzyżowaniach pasm siatki globalnej, zarówno w jej małych wymiarach np. standardowych siatek Hartmanna i Curry’ego jak i makro-siatek[9], mamy do czynienia z przestrzennymi strukturami wirowymi, mamy właśnie do czynienia z polami wirowym wzrastającymi ku górze lub opadającymi, zasysającymi (lewoskrętnymi) wirami pionowymi – a nie jak bywa to często na planach map i rzutów, rysowanych dwuwymiarowo do celów badawczych także przeze mnie map, co mogłoby sugerować płaski kształt tych pól wirowych, jakoby to były fenomeny wyłącznie na płaszczyźnie ziemskiej.
Jak i człowiek jest ‘fenomenem przestrzennym’, tak i tutaj, mówiąc o polach wirowych na skrzyżowaniach ziemskich meridianów, należałoby je pojmować jako przestrzenie wirowe, i miejsca mocy także dotyczą fenomenów przestrzennych, a nie tylko czegoś emitowanego z powierzchni ziemi.
Ta właśnie przestrzenna struktura ‘pól’ wirowych na przecięciach się meridianów ziemskich ma dlatego tak istotny wpływ na stymulację (i rezonans z nimi) naszych anatomicznych struktur subtelnych.

Węsiory, Krąg i Kamień Strażnika
Prawoskrętny wir w miejscu mocy działa na naszą subtelną strukturę anatomiczną jak wznoszący się „wirujący świder” lub „pompa antyentropijne-negentropijna”. On właśnie wpływa na przyspieszenie obrotu czakr (które są również wirami-lejami energii). Zwiększenie częstotliwości obrotu czakr stymuluje przepływ Prany (energii życiowej) bezpośrednio w głównym kanale energetycznym Suszumna, co jak wiemy z tradycji tantrycznej i jogi, sprzyja budzeniu się i wstępowaniu (wznoszeniu się) energii Kundalini.
W codziennym funkcjonowaniu człowieka zazwyczaj dominuje jeden z tych dwóch kanałów tej samej energii (ściśle współpracującymi z kanałem Suszumna), wspinającej się kanałami bocznymi Ida – stan spoczynku/duszności, albo Pingala – stan Stresu/aktywacji układu współczulnego). Prawoskrętne pole wirowe/przestrzeń wirowa wstępująca miejsca mocy wpływa synchronizująco na przepływ energii w obydwu kanałach.
Neutralizuje nadmierną aktywację kanału Pingala (wyciszając układ współczulny i stres oksydacyjny). Wzmacnia osłabioną Idę (przywracając regenerację i utlenowanie tkanek).
Tym samym doprowadza do stanu tzw. Sama-prana – kiedy Ida i Pingala płyną w idealnej równowadze, nasz organ krwi znajduje wtedy przestrzeń do równomiernego przepływu w obrębie obydwu dziurek nosa, a Prana może wpływać bezpośrednio do Suszumny.
Przebywanie w prawoskrętnym polu wirowym działa jak kamerton na ludzkie ciało subtelne – wymusza spójność (koherencję) drgań cząsteczek wody w organizmie oraz taką polaryzację błon komórkowych, która redukuje chaotyczną entropię biopola.[10]
To w prawoskrętnej przestrzeni pola wirowego promień i gęstość aury rosną.
Dzisiaj w tzw. dla niektórych ‘ezo-fizyce’ i w biochemii subtelnej problem ten jest przedmiotem licznych badań, opracowań i dyskusji, i badania by to potwierdzały, że promień (zasięg) oraz gęstość (spójność/powierzchnia emisji) biopola (aury) człowieka pod wpływem prawoskrętnego pola wirowego (torsyjnego) rosną, rozszerzają się.[11] To twierdzenie opiera się na pomiarach (i przesłankach), że prawoskrętne zakrzywienie czasoprzestrzeni (wir zgodny z ruchem wskazówek zegara) charakteryzuje się działaniem antyentropijnym-negentropijnym – czyli porządkującym chaos w strukturach biologicznych.[12] Prawoskrętne pola torsyjne synchronizują spiny cząstek subatomowych w organizmie. W ujęciu bioenergetycznym zapobiega to „wyciekom energii”. Emisja biofotonów i wyładowań koronowych ulega scaleniu, co na wykresach pomiarowych (np. metody GDV)[13] objawia się jako wzrost gęstości/ciągłości obrysu aury.[14]
Gdy organizm znajduje się w miejscu mocy z dominacją pola prawoskrętnego, komórki i czakry przechodzą w stan rezonansu[15]. Przepływ energii witalnej w kanałach centralnych ulega stymulacji, co powoduje fizyczne i subiektywne powiększenie promienia obwodowego aury. [16]
Czy prawoskrętne przestrzenie wirowe węzłów na pasmach ziemskich meridianów są dokładnie też prawoskrętnymi polami torsyjnymi, tego dokładnie powiedzieć się nie da, ale wewnątrz przestrzeni toroidalnej, pracującej jak obwód zamknięty, panuje ta sama dynamika prawoskrętności. Jednak o toroidalnym sposobie pracy energii w konstrukcji kamiennego kręgu jestem z kilku przyczyn przekonany. Główną z nich jest to, że po wyjęciu z kamiennego kręgu głazu centralnego, krąg przestaje na zewnątrz emitować energię pozytywną, a pojawia się najczęściej kolor radiestezyjny szary, w zależności od odległości od kręgu na różnym poziomie natężenia. Przykładem może krąg nr 5 w Grzybnicy. To głaz centralny/stela zbiera niejako energię emitowaną od kamieni w kierunku głazu centralnego, po którym ‘wspina się ‘ ona w torusie ku górze, opadając w fontannie energii na wszystkie strony instalacji. W przypadku braku w kręgu głazu centralnego, ten torus nie powstaje i kamienie ustawione odpowiednio polaryzacyjnie na okręgu będą w swej minusowej polaryzacji na zewnątrz, razem wzięte jako krąg, kolor radiestezyjny szary. Głaz centralny jest odpowiedzialny za tworzenie torusa, z którego bierze się pozytywna energia wokół kręgu.[17]
Lewoskrętne pola wirowe i ich wpływ na organizm człowieka
Analiza lewoskrętnego pola wirowego (przeciwnie do ruchu wskazówek zegara) w radiestezji i geomancji wymaga najpierw odrzucenia uproszczonego, dualistycznego paradygmatu, w którym prawoskrętność to wyłącznie „dobro”, a lewoskrętność to „zło”. Lewoskrętne pole wirowe nie jest jedynie prostym zaprzeczeniem czy negatywnym odbiciem pola prawoskrętnego. Jest to poniekąd komplementarny wektor siły dynamicznej, który w naturze odpowiada za procesy entropii, absorpcji, rozpadu, oczyszczania oraz powrotu do stanu pierwotnego (do Chaosu Potencjalnego / Pramaterii). Bez lewoskrętnego wiru wszechświat byłby zablokowany w permanentnej, sztywnej strukturze – nie byłaby możliwa żadna transformacja ani narodziny nowego życia, które zawsze wymagają uprzedniego rozpadu starej formy.
W wymiarze somatycznym (ciało fizyczne człowieka i Biologia), w sferze gęstej materii lewoskrętny wir działa jak potężny odkurzacz i czynnik lityczny (rozpuszczający). Jego podstawowym wektorem jest ruch dośrodkowy, ściągający i wygaszający.
Takie pole wirowe będzie służyło wygaszaniu stanów zapalnych. To mogłoby być na tej płaszczyźnie jedno z najważniejszych pozytywnych zastosowań medyczno-radiestezyjnych. Stany zapalne, gorączka, ostre infekcje bakteryjne czy procesy nowotworowe charakteryzują się chaotycznym, nadmiernym przyspieszeniem metabolizmu komórkowego (hiperfunkcją). Krótkotrwałe poddanie takiej tkanki działaniu pola lewoskrętnego działa jak “zimny kompres” – wygasza nadaktywność, obniża temperaturę i hamuje patologiczne podziały komórkowe.
Wir lewoskrętny destabilizuje wiązania molekularne struktur, tych, które są obce dla organizmu. Może więc wspomagać rozpad złogów wapniowych, kamieni nerkowych czy struktur białkowych wirusów i bakterii.
Działa na poziomie limfatycznym jak pompa ssąca, może ułatwiać odprowadzenie toksyn z przestrzeni międzykomórkowej do narządów wydalniczych.[18]

Węsiory
Na poziomie ciał subtelnych, szczególnie ciała eterycznego, ale i na poziomie czakr i meridianów, lewoskrętne pole wirowe nie będzie zasilało, lecz oczyszczało przez pewnego rodzaju drenaż i ‘wysysanie’.
Takie pole może działać jako pewien energetyczny ‘Reset’ i “Czyszczenie Matrycy”. Gdy ciało eteryczne jest przeciążone obcymi energiami, tzw. “smogiem energetycznym”, larwami astralnymi lub śladami nie fizycznych podczepów/implantów, pole prawoskrętne mogłoby te struktury niechcący zasilić i utrwalić. Wir lewoskrętny może tu zadziałać jak potężny filtr ssący. Zasysa zanieczyszczenia, rozrywa struktury pasożytnicze i odprowadza je do ziemi w celu transmutacji.
W przypadku ciężkich blokad w meridianach, gdzie energia utknęła i uległa zepsuciu (tworząc tzw. energię Zgniłego Chi lub radiestezyjną szarość/czarną wibrację), pole lewoskrętne wyciąga ten korek energetyczny[19], przygotowując kanał na przyjęcie świeżej energii prawoskrętnej.[20]
Te zastosowania jednak na tym poziomie, a w szczególności w odniesieniu do kamiennych kręgów, omówię poniżej, co jest tematem centralnym tego artykułu, a co teraz mogłoby prowadzić do zbyt pochopnie wyciąganych błędnych wniosków.
Statyczne pola wirowe na siatkach globalnych
Węzły statyczne na przecięciach się pasm w siatkach globalnych są najsłabiej zbadanym fenomenem spośród tych trzech pól[21]. W radiestezji polskiej nie istnieje wg mojej wiedzy żadna dokumentacja eksperymentów na polach statycznych w siatkach globalnych.
W ramach tego opracowania nie będę się szczególnie w ten fenomen z tych przyczyn zagłębiał, bo nie dotyczy to bezpośrednio poruszanego tematu, czyli budowy i funkcjonowania kamiennych kręgów.
Nie spotkałem się do tej pory z tym, w żadnym z badanych przeze mnie starych i nowych kamiennych kręgów, aby głaz centralny był posadowiony na statycznym polu ‘wirowym’.
Pole statyczne na węźle siatki geobiologicznej to w pewnym sensie obszar lokalnej anomali energii subtelnej, w którym nie występuje mierzalna rotacja wektora promieniowania wokół osi pionowej na przecięciu się pasm geomancyjnych/ziemskich meridianów. W przeciwieństwie do pól wirowych (gdzie wahadło lub mikro-radiometr wchodzi w ruch obrotowy zgodnie lub przeciwnie do ruchu wskazówek zegara), na węźle statycznym występują specyficzne cechy pomiarowe.
Wahadła diagnostyczne (takie jak wahadło uniwersalne, Karnak czy wahadło profilowane) w centralnym punkcie węzła nie przechodzą w obroty, lecz wykonują ruchy oscylacyjne (wahadłowe, liniowe) wzdłuż stałej osi lub w ogóle przechodzą w stan bezruchu/stazy.
Pole statyczne będzie się charakteryzowało ciągłym, osiowym słupem promieniowania (pionową falą stojącą), skierowanym prostopadle do powierzchni ziemi, bez komponentu spiralnego.
Także natężenie takiego pola od punktu centralnego do krawędzi węzła będzie opadać liniowo i równomiernie we wszystkich kierunkach, tworząc obszar o kształcie cylindrycznym lub stożkowym bez wyraźnych lokalnych zagęszczeń promieniowania.
Przyczyną powstania węzła statycznego zamiast dynamicznego pola wirowego na skrzyżowaniu linii siatek jest nakładanie się siatek i rotacja na węzłach sąsiadujących, i pojawia się w celu stabilizacji siatki globalnej, zrównoważenia sił w konkretnym punkcie przestrzeni, aby zachowany został optymalny przepływ energii kosmiczno-tellurycznej przez ziemskie meridiany.
Tam gdzie czasami dla zrównoważenia zbyt silnych promieniowań obrotowych np. prawoskrętnych lub lewoskrętnych, niewystarczające byłoby optymalnie pole przeciwne, lewoskrętne lub prawoskrętne, występuje pole (przestrzeń) statyczne.
Myślę, że interferencja siatek globalnych może tu być główną przyczyną, kiedy nakładające się na siebie węzły np. siatki Hartmanna i Curry’ego o przeciwnej rotacji, kompletnie się neutralizują.

Meridiany ziemskie i pole wirowe lewoskrętne w kręgu nr 2 w Grzybnicy, widok z drona
Jeszcze inną przyczyną ich powstawania mogą być miejscowe warunki geologiczne i hydrologiczne, np.
nad podłożem o jednolitej, pasywnej strukturze geologicznej – np. nad głębokimi, jednorodnymi skałami macierzystymi, płytami bazaltowymi lub granitowymi bez spękań i uskoków, a także w strefach całkowitego braku cieków wodnych lub zjawisk tektonicznych. Podczas gdy lewoskrętne pole wirowe będzie wykluczało powstawanie wibracji wyższych kolorów radiestezyjnych, i raczej tu należy się liczyć z kolorami od czerwieni do szarości w klasycznej 12-stopniowej ‘skali’ kolorów radiestezyjnych, to na węźle o polu wirowym mogłaby teoretycznie wystąpić biel radiestezyjna. Sam osobiście na takich polach statycznych spotkałem z najwyższym kolorem zieleni dodatniej.
Ale nawet pomimo tego, odradzałbym budowę kamiennego kręgu na takim węźle.
Wielu radiestetów twierdzi, że statyczne, w odróżnieniu od lewoskrętnych pól wirowych, nie są dla naszego organizmu szkodliwe, mówię tutaj o stałej ekspozycji na takie wibracje, np. w przypadku zamieszkiwania czy usytuowania łóżka. Ja jestem innego zdania.
Jeśli węzły prawoskrętne działają pobudzająco (anabolicznie), a lewoskrętne osłabiająco (katabolicznie), to węzły statyczne nie wywołuje może bezpośredniego efektu stymulującego ani drenażowego, ale działają w efekcie końcowym jak punkt “zamrożenia”, cementowania i w efekcie stagnacji lokalnego potencjału.
Z punktu widzenia biofizyki (np. prace dr. Roberta Beckera oraz dr. Richarda Gerbera, Vibrational Medicine[22]), statyczne fale stojące doprowadzają do zjawiska “zamrożenia” zmienności potencjału czynnościowego błony komórkowej. Komórka traci elastyczność w wymianie jonowej (stała polaryzacja zamiast dynamicznej oscylacji), co w konsekwencji obniża syntezę ATP w mitochondriach.
Rosyjscy badacze (np. prof. A. Dubrow) wskazywali, że brak ruchu obrotowego na węźle nie oznacza braku oddziaływania. Jest to stan, w którym pola torsyjne prawoskrętne i lewoskrętne znoszą się wzajemnie na poziomie wektorowym, tworząc strefę wysokiej gęstości potencjału skalarnego.
W literaturze tej podkreśla się, że stała fala stojąca na węźle stojącym/statycznym wywołuje efekt mikro-zastoju w obrotowości jąder komórkowych, co przy wieloletniej ekspozycji może sprzyjać mutacjom DNA z powodu braku naturalnego, biorytmicznego tła zmian pola geomagnetycznego Ziemi.[23]
I w końcu konkluzje, jakie wyciąga wspomniany już Claude Swanson bazując na badaniach japońskiego naukowca Hiroshi Motoyamy.[24] Swanson wykazał, że na wyjściach meridianów można zarejestrować spadek przewodnictwa i zaburzenie sygnałów bioinformacyjnych na polach statycznych ( zestawiając to także z teorią pól torsyjnych Akimowa/Szipowa oraz koncepcjami geobiologii), wnioskował, że skoro statyczne pole geopatogenne na węźle siatki statycznej wywołuje stres komórkowy, to mechanizm ten w pomiarach AMI, aparatu Motoyamy, przejawiałby się właśnie jako spadek przewodnictwa na meridianach. I tak właśnie, jak się okazuje, było.[25]

Krąg nr 2 w Grzybnicy(zdjęcie RK)
Trzy kompleksy kamiennych kręgów na Pomorzu Wschodnim
Badając kamienne kręgi, stare kamienne kręgi na Pomorzu, tym zarówno Meklemburskim jak i Wschodnim (Polskim), rozróżnić należy kręgi pojedyncze, od kompleksów z liczbą kręgów większą niż czterech-pięciu kręgów na jednym obszarze.
I tak mamy na czołowym miejscu w Polsce kompleks kamiennych kręgów w Odrach, z obecnie – jeszcze w mniej lub bardziej dobrze zachowanym stanie – dziesięcioma kręgami (najprawdopodobniej wg mojej wiedzy było ich kiedyś 13), Kompleks kręgów w Grzybnicy, gdzie dzisiaj mamy pięć zachowanych kręgów (było ich wg mnie najprawdopodobniej kiedyś 7) i kompleks kręgów w Węsiorach z zachowanymi czterema i jednym zachowanym szczątkowo, i ze specjalną konstrukcją kamienną, z wybrukowaną płytą kamienną, która budzi szczególne zainteresowanie wśród odwiedzających (pierwotna całkowita liczba kręgów tego kompleksu była prawdopodobnie wyższa, nie jest mi dziś znana).
W każdym z tych trzech kompleksów istnieje jedna instalacja która znacznie odbija się konstrukcyjnie pod względem radiestezyjno-geomantycznym, zamysłem budowy, celem, przeznaczeniem i możliwościami użytkowania od pozostałych instalacji w tych kompleksach.
W Odrach jest to krąg nr 8, z dwoma głazami centralnymi, krąg o średnicy ok 24 metrów, w Grzybnicy krąg nr 2 (wg numeracji na tablicach informacyjnych kompleksu),[26] krąg o średnicy ponad 37 metrów!!! i wspomniana już specjalna instalacja z Węsiorów, nie będąca dzisiaj typowym kamiennym kręgiem, ale jest to brukowana płyta kamienna, która zwana jest przez niektórych Kręgiem Strażnika, przez innych kurhanem[27]. ‘Krąg’ ten zaliczam do omawianego tutaj przeze mnie tutaj tematu z przyczyn, którym podstawę może dawać sama archeologia, ale też i ze względu na sporą dzisiejszą używalność tego miejsca, i chcę, a nawet i mam pewien obowiązek etyczny ten temat tutaj poruszyć.
Średnica tego płaszcza brukowego, tej dzisiaj kamiennej tarczy wynosi ok. 8,5–9,0 m (w odniesieniu do samej zwartej kolistej powierzchni bruku), ale często w zestawieniach podaje się zakres wymiarowy 8–10 m ze względu na owalność tej płyty (nie jest to idealne koło cyrklowe). W badaniach nad tą instalacją prowadzonych przez prof. Jerzego Kmiecińskiego[28] z Uniwersytetu Łódzkiego, w latach 1955–1963, wydobyte zostały na światło dzienne w tym miejscu istotnie szczątki ludzkie (spopielone kości) oraz dziesiątki artefaktów (zapinki z brązu i żelaza, rzymskie paciorki szklane i bursztynowe, ceramika), zostały wykopane, skatalogowane i trafiały bezpośrednio do Muzeum Archeologicznego w Gdańsku, gdzie znajdują się do dziś. Kości zostały poddane badaniom antropologicznym (określającym wiek i płeć zmarłych). W trakcie zbierania kamiennej warstwy wierzchniej tej instalacji, odkryto tam zakopany głębiej głaz centralny. Grób jamowy, który odkryto pod wierzchnią warstwa bruku nie znajdował się pod stelą!!!.[29] Szczątki pochówkowe, jak i grób jamowy znaleziono w bezpośredniej bliskości, kilkadziesiąt centymetrów od głazu centralnego. Aby zbadać, czy pod głazem centralnym lub w jego obudowie znajduje się grobowiec, archeolodzy musieli podważyć i tymczasowo usunąć lub odsunąć ten kamień centralny, a także odsłonić jego tak zwaną jamę wkopu (gniazdo). Tam jednak żadnych śladów pochówkowych nie znaleziono. Stela centralna w takich instalacjach to ciężki, pionowo ustawiony głaz narzutowy. Gdyby jamę grobową (często zawierającą kruchą popielnicę glinianą lub luźne spopielone kości) wykopano dokładnie pod samym ciężkim kamieniem, masa steli zmiażdżyłaby urnę i dary grobowe, a sama stela zapadłaby się w miękkie wypełnisko jamy. Stela miała swój własny, głęboki wkop fundamentowy (tzw. gniazdo/jamę wkopu steli), usztywniony przy podstawie mniejszymi kamieniami klinującymi.[30]
Ta instalacja różni się zatem od kurhanów, na których nawierzchniowo, na szczycie nasypu ziemnego posadowiony został głaz jako stela.
To posadowienie steli i brak pochówków pod samą stelą skłania mnie ku odważnej, wypowiedzianej przez znakomitego archeologa tezie, profesora Ryszarda Wołagiewicza (który bardziej poświęcił badaniom kręgów i kurhanów w Grzybnicy), że „krąg nie powstawał nad grobem, lecz grób powstawał w kręgu”[31]. Z tego względu traktuję ja tę instalację nie jako wyłącznie kurhanową także i dzisiaj, ale dopuszczam jako bardzo duże prawdopodobieństwo, że pierwotnie istniał tu prawdziwy kamienny krąg, a tam stojący pojedynczy głaz obok (Głaz Strażnika) mógł być jednym z głazów na okręgu tego kamiennego kręgu. Nie był to głaz centralny kręgu, bo nie wskazywałby na to przebieg linii geomancyjnych, które jako na centrum instalacji wskazują, na ten głaz pod dzisiejszą płytą brukową. Pod powierzchnią brukową tej instalacji przy pracach wykopaliskowych odkryto kilka głazów, które wg swej wielkości, absolutnie mogłyby być kamieniami na okręgu tejże instalacji, i która już przed przybyciem Gotów w te rejony popadła w ruinę, i kamienie te mogły tam leżeć i przez Gotów zostały wykorzystane do nasypu kurhanowego.

Anomalie użytkowania kręgu z polem wirowym lewoskrętnym, zdjęcie z internetu
We wszystkich badanych przeze mnie starych kamiennych kręgach możliwa jest i dzisiaj do ustalenia struktura, wielkość i precyzyjne określenie linii geomancyjnych, na których budowane były te instalacje.
Kręgi te, jak np. niektóre kręgi w Grzybnicy, odkryte dopiero w latach 70, ale też i inne, wykazują niebywałą regularność ustawienia głazów z punktu widzenia radiestezyjno-geomantycznego.
Tajemniczym fenomenem tych miejsc są właśnie konstrukcje wielu kręgów, które specjalnie ustawione wobec siebie na liniach geomancyjnych, połączone szeregowo, tworzą coś w rodzaju różnych oktaw wibracyjnych: W kręgach tych powtarzają się kolory radiestezyjne, ale ze względu na odziaływanie kręgów na siebie, występują te kolory jakby w różnych oktawach fal radiestezyjnych, co umożliwiałoby precyzyjniejszą pracę z konkretnymi, wyższymi ciałami subtelnymi człowieka i np. z czakrami transpersonalnymi.
Z pragmatycznego punktu widzenia szukanie takich miejsc na Pomorzu, miejsc o tak wyjątkowym potencjale energetycznym, aby tam umieścić prochy zmarłych, wykracza daleko poza wszelką pragmatyczność nawet tzw. najprymitywniejszych kultur. Nawet wyszukiwanie takich miejsc, aby w zbudowanych kręgach odbywać tzw. narady starszych (tingi), wykracza poza zdrową racjonalność.
Ustawianie szeregowe instalacji, z naszego powierzchownego punktu widzenia ich nie od końca logiczne mnożenie w ilości na jakimś obszarze, miało swój głęboki sens w wykorzystaniu do celów, jaki mógł przyświecać pierwotnym projektantom, a nie mogli nimi być Goci, bo nic i nigdzie nie wskazuje na to, że mogli mieć pojęcie o badaniu przebiegu ziemskich meridianów, możliwości ich wykorzystania czy też nawet o polaryzacji/biegunowości przedmiotów, tutaj kamieni, które jak wspomniałem w swym ustawieniu wykazują w niektórych przypadkach niebywałą regularność.
Za wyjątkiem trzech namierzonych przeze mnie instalacji w tych trzech kompleksach kręgów, wszystkie pozostałe kamienne kręgi (także w Boitin na Pomorzu Meklemburskim) wykazują niebywałą spójność pod względem budowy tych kręgów, tzn. usytuowania głazu centralnego na prawoskrętnych polach wirowych siatek globalnych wyższego rzędu (makrosiatek) i w ustawieniu głazów – o ile one mają swoje oryginalne posadowienie pod kątem polaryzacji .

Oprócz prac w terenie sporządzony został specjalny wydruk kręgu w Grzybnicy
Kamienny krąg na lewoskrętnym polu wirowym
Nie będę analizował pod tym względem wszystkich trzech instalacji (krąg nr 8 z Odrów i tej szerzej powyżej wspomnianej – Krąg Strażnika z Węsiorów – pozostawię to tutaj w szczegółach na boku), bo wyciągane tu wnioski mają zastosowanie w dokładnie takim samym sensie i znaczeniu, w tym, co będzie tu powiedziane o kręgu nr 2 w Grzybnicy. [32]
Krąg ten (jak i te dwie ww. wspomniane instalacje) jest celowo zbudowany na lewoskrętnym polu wirowym. Przebieg linii geomancyjnych przedstawia się w tej instalacji następująco, jak pokazane na zdjęciu w ujęciu z drona.
Na przecięciu się linii geomancyjnych, ziemskich meridianów wyższego stopnia (makrosiatki globalne), które w większości udało mi się podczas dwukrotnie przeprowadzanych (31.12 2025 i 18. 09.2026) prac pomiarowych w tym kręgu namierzyć, występuje pole wirowe lewoskrętne.
Cztery pasma, wszystkie o szerokości przekraczającej 1,5m (dochodzące lub lekko nawet przekraczające szerokość 2 metrów) wykazują w tym miejscy bardzo wysoki poziom natężenia energetycznego.
Pasma tutaj się krzyżujące to:
Dwa pasma o kolorze radiestezyjnym białym w natężeniu 8,5 na 10 i 8.0 na 10, i dwa pasma o kolorze radiestezyjnym ultrafioletowym, z natężeniem tego koloru 9 na 10 i 8 na 10. Na tak intensywnym polu wirowym jak to, i na pasmach takiego stopnia, kolor radiestezyjny może być tylko jeden, szary, i występuje on tutaj w miejscu centralnym tej instalacji w natężeniu 9,2 na 10!!!
Gdyby powstające w tym miejscu pole wirowe, na węźle tych meridianów miało pole wirowe prawoskrętne, byłoby to fantastyczne miejsce mocy, o bardzo intensywnym kolorze radiestezyjnej bieli.
Zdjęcie z drona, rzut z góry, z wysokości ok. 70 metrów na krąg nr 2 w Grzybnicy.
Tak jednak nie jest, pole wirowe lewoskrętne sprawia, że energia działa tu jak odsysanie naszej pozytywnej energii, jak pewnego rodzaju drenaż i wyciąganie.
Radiestezyjne pomiary biowitalności będą to potwierdzały, bo energii będzie nam podczas pobytu w takiej instalacji ubywało[33].
Dokładnie z takim fenomenem pola wirowego lewoskrętnego i kolory radiestezyjnego szarego mamy do czynienia zarówno w kręgu nr 8 w Odrach ja i we wspomnianej szerzej instalacji w Węsiorach.
Czy była to jakaś nieopaczność, nieuważność, niedopatrzenie podczas konstrukcji przez pierwotnych budowniczych? Nic podobnego.
Kamienie na okręgu, prawie bez wyjątku ( a wyjątki mogą być spowodowane zawirowaniami czasu, pracami archeologicznymi, lub przez inne wpływy okoliczności)[34] wykazują taką regularność ustawienia, że to ma jeszcze dodatkowo to pole wirowe lewoskrętne wzmacniać. Przypadek to być nie może. W tej instalacji (Grzybnica) osiągnięta została tak potężna energia dla nas negatywna, że każdy coś na sobie, w swoich ciałach subtelnych odczuwający człowiek, odczuje to jako niekomfortowość, doświadczy pewnego nieprzyjemnego uczucia, najpóźniej po kilkunastu minutach z bólem głowy włącznie. Znam osoby, który w strefach patogennych odczuwają w ustach pewien metaliczny posmak. Tam też tak było.

Weryfikacja pomiarów w terenie z planem kręgu z drona
Jedna bardzo ważna uwaga musi być tutaj jasno wypowiedziana: Dłuższe przebywanie w takim polu, a mówię tu o pobycie dłuższym niż kilkanaście minut, jest absolutnie niezalecane, tym bardziej samemu, bez asekuracji przez osobę dobrze doświadczoną w pracy z energiami subtelnymi.[35]
Innym bardzo ważnym przeciwwskazaniem do jakiegokolwiek pobytu w takiej instalacji, a mówię tu teraz o wszystkich trzech instalacjach, jest to, że przypadku tak niskich wibracji energetycznych w takiej przestrzeni, będzie ona niejako magnesem i oazą pobytu dla wszelakiej maści bytów nisko wibracyjnych, i to tych nie tylko na poziomie astralnym i mentalnym. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że podczas moich wielokrotnych odwiedzin w tych miejscach, te trzy brane tu pod uwagę instalacje były ZAWSZE zainfekowane różnymi bytami obcymi, w wielu przypadkach, bytami o wysokim poziomie obciążenia energetycznego.
Wynika to nie tylko z przylegających do tych instalacji miejsc pochówkowych, ale też z ogólnej dostępności turystycznej dla zwiedzających.
W takich instalacjach będzie dochodziło do bardzo intensywnej wymiany energetycznej, tego co jedni ze sobą przyniosą z tym co inni ze sobą zabiorą.
W większości wszystkich przypadków, biorąc ze sobą osoby towarzyszące w odwiedzinach w tych miejscach, jeśli uprzednio miejsca nie oczyszczałem, dochodziło do zaczerpnięcia do własnej aury przez członków grupy różnej maści i ilości obcych podczepów energetycznych.
Miejscem szczególnie pod tym względem wrażliwym są Węsiory i Grzybnica, gdzie mniej lub bardziej często, w obydwu miejscach sprawowane są rytuały przez osoby, które nie do końca mają rozeznanie w kategoriach bytów duchowych, wręcz nawet jeszcze więcej: Ich życie się często opiera na operowaniu, współpracy i zasilaniu się energiami toksycznymi, sądząc wbrew sobie, że tu jest jakieś ‘dobre dzieło’, współpracują – będąc wręcz tymi negatywnymi energiami w swej aurze ‘oblepieni’ – transferują energie takiej instalacji i swoje negatywne energie na innych podczas swoich rytuałów.
Takie instalacje z lewoskrętnym polem wirowym i nisko wibracyjne będą tworzyły naszym w ciele eterycznym tzw. „dziury energetyczne” (leaks) i obniżały ogólny poziom drgań biofotonowych.
Efektem tego, jak wspomniałem o radiestezyjnych pomiarach biowitalności, będzie stały ubytek energii życiowej, zaburzenia polaryzacji komórkowej oraz zakłócenia swobodnego przepływu energii przez czakry i meridiany. Będzie to skutkowało osłabieniem układu odpornościowego, odczuciem zmęczeniem (przysłowiowym ‘byciem wypompowanym’) i może w nas po dłuższym pobycie aktywować ukryte choroby, które w normalnym stanie by się jeszcze długo u nas nie ujawniły.

Dwie stele kręgu nr 8 w Odrach, RK
Na poziomie astralnym pobyt w takich kręgach będzie wprowadzał do pola emocjonalnego wibracje dysonansu, lęku oraz ciężkości. Z takim odczuciami wielu osób w tych instalacjach się spotkałem.
Będzie to raczej potęgowało w nas po dłuższym pobycie stany niepokoju, drażliwości, wahania nastrojów, a nawet stany depresyjne. Osłabione ciało astralne traci zdolność do budowania naturalnej tarczy emocjonalnej, co czyni człowieka bardziej podatnym na negatywne sugestie z otoczenia oraz wampiryzm energetyczny – podatność na takie wpływy czy wręcz ataki po pobycie w takich instalacjach wzrasta.
Na poziomie mentalnym może dochodzić w takich instalacjach na lewoskrętnym polu wirowym do destabilizacji spójności fal mózgowych (zwłaszcza fal Alfa i Theta), i taki pobyt będzie skutkował niewyjaśnionymi szumami informacyjnymi do naszego pola ‘myślokształtów’[36]. Dłuższy pobyt może być przyczyną powstawania tzw. ‘mgły umysłowej’ (a nawet pewnego rodzaju otępienia), trudności z koncentracją, obniżenie zdolności analitycznych oraz braku jasności w podejmowaniu decyzji. To będzie znowu sprzyjało nawracającym, natrętnym myślom o charakterze pesymistycznym oraz stanom blokującym naszą kreatywność.
Choć samo ciało duchowe w swej istocie jest niezniszczalne, dłuższy pobyt w instalacji z lewoskrętnym polem wirowym będzie działał jak pewnego rodzaju ekran tłumiący lub zaburzenie odbiornika połączenia z Praźródłem, odcinając naszą jaźń i świadomość od wyższych częstotliwości.[37] Dla ludzi pracujących ze swym wewnętrznym przewodnikiem duchowym, może to wytłumić połączenie z nim, jak i tym samym spowodować odczuwanie zagubienia wewnętrznego przewodnictwa, wywołując poczucie dezorientacji a nawet rozdarcia, braku sensu oraz duchowego osamotnienia (odłączenia od źródła).
Zgodnie ze światową tradycją geomantyczną, punkty skrzyżowań siatek globalnych o charakterze lewoskrętnym stanowią strefy geopatogenne, które rozpraszają i dematerializują spójność energetyczną człowieka na wszystkich czterech ww. poziomach. Długotrwałe przebywanie w takich miejscach jest dopuszczalne, i ma pewne zastosowania, … ale tylko!!! pod okiem osoby dobrze doświadczonej w pracy z energiami subtelnymi. To, że komuś się wydaje, że pracuje z energiami subtelnymi, daleko to nie znaczy że ma jakieś głębsze pojęcie, rozeznanie i doświadczenie z taką rzeczywistością. Moje rozeznanie mi mówi, że takich ludzi jest bardzo mało, dużo, dozo mniej, niż by o tym świadczyła w naszych czasach liczba oferowanych kursów i warsztatów na obszarze duchowości.
Głębszy sens kompleksów kamiennych kręgów w wizji kreatorów
Ze względu na sposób działania instalacji na lewoskrętnym polu wirowym, i jej oddziaływania na nasz organizm, w przypadku jej używania nawet przez krótki czas, potem powinna zostać użyta instalacja prawoskrętna. Instalacja lewoskrętna zainicjuje procesy, które w sposób krótkotrwały mogą mieć pozytywny wpływ na oczyszczanie, zdejmowanie podczepów, wyssanie choroby, rozpuszczenie blokad, zresetowanie napięcia, “wyczyszczenie pewnych przestrzeni w biopolu, ale potem musimy organizmowi umożliwić, wesprzeć jego powrót do właściwego trybu pracy, który zasadniczo w strukturze komórkowej pracuje na energii doładowującej ( a nie wysysającej), prawoskrętnej.
Jeśli kamienne kręgi jako kompleksy były używane do najróżniejszych i najbardziej skomplikowanych zabiegów ‘klinicznych’, w których czasami kluczową rolę w takich zabiegach na płaszczyźnie energetycznej mógł’ odgrywać pewien ‘reset istoty ludzkiej’, niczym reset zawirusowanego komputera, który czasami nie jest inaczej możliwy do uratowania jak przez sformatowanie płyty głównej, i ponowne zainstalowanie czystego oprogramowania, to taki reset, takie wygaszenie struktury psychiczno-duchowej, i do pewnego stopnia związanej z tym struktury tkankowej prawoskrętnej, mógł się odbywać w silnej energetycznie instalacji z lewoskrętnym polem wirowym, i następnie odbywało ponownie przywrócenie człowieka ‘do żywych’, i mogło się to odbywać w pozostałych kręgach prawoskrętnych, które działały na różnych oktawach wibracyjnych, harmonizując i doładowując różne poziomy energetyczne, poszczególne ciała subtelne. Do takiego zabiegu wystarczałby jeden kamienny krąg z silnym lewoskrętnym polem wirowym, jak ten w Grzybnicy, który należy pod tym względem do najmocniejszych znanych mi instalacji.

Krąg nr 1 w Grzybnicy (zdjęcie RK)
Ludzkość w swej historii, a w niej poszczególne jednostki, zawsze miały taką potrzebę, aby wiedzieć więcej niż inni, wiedzieć naprzód w czasie, zanim inni będą to wiedzieć, bo wszak wiedza to też i władza i możliwość zabezpieczenia panowania, dzięki posiadanej wiedzy. Taka instalacja nadawałaby się dobrze, analogicznie do zwierciadła Kozyrieva, do takich podróży w czasie, do doświadczeń hiperprzestrzeni, do wglądu w wiedzę uniwersalną.[38]
Jeśli taka instalacja, kamienny krąg na lewoskrętnym polu wirowy czy też zwierciadło Kozyrieva[39], miałaby służyć takim doświadczeniom podróży w czasie, to po takim eksperymencie konieczne byłoby wystawienie – osoby poddanej eksperymentowi – na ekspozycję energii w polu wirowym prawoskrętnym, aby ponownie móc przywrócić i ustabilizować procesy w organizmie na poziomie komórkowym, poddane w polu wirowym lewoskrętnym rozkoordynowaniu procesów biologicznych.[40]
Pola wirowe lewoskrętne, tym bardziej siatek globalnych wyższego rzędu, mają znacznie bardziej szkodliwy wpływ na zdrowie człowieka, gdy mówimy o permanentnym przebywaniu w takich miejscach, niż geopatia na ciekach wodnych. Co dzisiaj w Polsce wielu radiestetów nie bierze pod uwagę, to jest to, że nie siatki podstawowe jak Hartmana i Curry’ego są tutaj tym wyzwaniem, ale właśnie siatki wyższego rzędu, które swym polem wirowym potrafią znaczną przestrzeń w dużym promieniu zamienić w strefę geopatyczną, łącznie z podstawowymi siatkami z polami prawoskrętnymi. Tak dzieje się, ale też i odwrotnie: Siatki wyższego rzędu z polem wirowym prawoskrętnym będą pole wirowe siatek niższego rzędu, ich działanie wytłumiały, albo całkowicie neutralizowały.
W prawidłowo zbudowanym kamiennym kręgu, gdy wszystkie głazy będą ustawione prawidłowo a głaz centralny będzie się znajdował na średniej klasy siatce wyższego rzędu, poradzi on sobie, taki krąg z jednym lub dwoma ciekami wodnymi, przebiegającymi przez obszar kręgu (nie głazu centralnego). Instalacja może nie będzie miała dominującego koloru białego, ale nie będzie toksyczna i nie będzie przyprawiała o bóle głowy.
Odwrotnie jest, gdy wewnątrz kręgu, nawet jeśli nie stoi tam głaz centralny, a znajdzie się pole wirowe lewoskrętne makrosiatki średniego stopnia lub wyższego stopnia, krąg będzie patogenny i dłuższe przebywanie w nim nie jest wskazane.[41] Brak odpowiedniego miejsca, które by dawało kamiennemu kręgowi dynamikę prawoskrętną jest najczęściej popełnianym błędem w kręgach budowanych przez radiestetów, którzy skądinąd potrafią w miarę skutecznie zabezpieczyć, zneutralizować skutki cieków wodnych w mieszkaniu, ale brak im jest wiedzy geomanycjnej, aby właściwie rozpoznać miejsce pod budowę takiej instalacji.[42]
Nawet jeśli kamienny krąg nie został zbudowany na polu wirowym lewoskrętnym, i ma nie do końca właściwe ustawienie głazów, a przede wszystkim 2-3 skrzyżowania cieków wodnych na obszarze instalacji, to te uwarunkowania zamienią taką instalację w instalację z lewoskrętnym polem wirowym. Tak jest w przypadku kręgów w Dobrzycy, w Bydgoszczy, w Łodzi, w Lęborku, przy Pałacu Odrowążów w Chlewiskach czy w Ośrodku Oddechowo w Borzymach.
Jeśli powstanie kamiennych kręgów związane jest z ewolucją gatunku ludzkiego, z narodzinami naszego obecnego gatunku w tej gęstości materii na Ziemi, to takie instalacje, kamienne kręgi, mogły służyć kiedyś jako ważne ogniwo pojawienia się człowieka w tej gęstości – i stabilizacji jego energetyki ciał subtelnych w rzeczywistości ziemskiej- i która miała dawać podstawę dla możliwości zaistnienia obecnego ciała fizycznego. Najpierw zaistniał człowiek w energii subtelnej, i dzięki ziemskim polom wirowym, wzmocnionym kamiennymi kręgami, mógł się w sposób stabilny w materii osadzać, i na takiej drodze inwolucji mogły kamienne kręgi z polem wirowym lewoskrętnym ważną rolę odegrać.
Jak zaznaczyłem na wstępie tego wpisu – ‘lewoskrętne pole wirowe nie jest jedynie prostym zaprzeczeniem czy negatywnym odbiciem pola prawoskrętnego w uwarunkowaniach przestrzeni. Jest to poniekąd komplementarny wektor siły dynamicznej, który w naturze odpowiada za procesy entropii, absorpcji, rozpadu, oczyszczania oraz powrotu do stanu pierwotnego (do Chaosu Potencjalnego / do Pramaterii). Bez lewoskrętnego wiru wszechświat byłby zablokowany w permanentnej, sztywnej strukturze – nie byłaby możliwa żadna transformacja ani narodziny nowego życia, które zawsze wymagają uprzedniego rozpadu starej formy’ – tak i kamienne kręgi na lewoskrętnych polach wirowych nie mogą być odbierane tylko i wyłącznie w kategoriach zaprzeczenia kręgów na prawoskrętnych pola wirowych. Problematyczne stają się dzisiaj jednak te kręgi na lewoskrętnych polach wirowych ze względu na brak stróża w owych miejscach, który by strzegł czystości energetycznej tych miejsc. Kręgi zainfekowane negatywnymi, toksycznymi energiami na niewiele się zdadzą. Na próżno będziemy wchodzić do takiego kręgu, aby tam przechodzić głębokie procesy transformacji, podczas gdy krąg jest energetycznie bardzo mocno zainfekowany na poziomie astralnym, mentalnym a nawet duchowym. Te kręgi są pewnego rodzaju też zwierciadłem poziomu świadomości naszego społeczeństwa, zatopionemu w konsumpcji, żyjącemu w zapomnieniu uważności, cierpiącemu na brak możliwości postrzegania i rozpoznania, w jakim środowisku i świecie my właściwie żyjemy. Kręgi te z wirami lewoskrętnymi stały niejako śmietnikami energetycznymi w konsumpcji i w nieuważności zatopionego społeczeństwa, ale te ‘śmietniki’ nie są czymś martwym. Ta energia, która ‘gdzieś’ chce mieć także swoje miejsce, ona czeka też na transformację i wzniesienie.
1.10.2026, centrum-aletheia, jmk
Zdjęcie tytułowe, krąg nr 2 w Grzybnicy (zdjęcie RK)
[1] Podaję te konkretne dane, ponieważ to ten biegun jest punktem odniesienia przy budowie np. kamiennych kręgów zorientowanych wg linii geomancyjnych.
[2] Tym fenomenem zajmowałem w moim eksperymencie uzdatniania wody w kamiennym kręgu, który zbudowany jest na prawoskrętności pola wirowego. Woda wykazywała wzrost napięcia mierzonego w mV, i wzrost potencjału antyoksydacyjnego ORP. https://centrum-aletheia.fun/2026/09/08/kamienny-krag-a-woda-eksperyment-pomiarowy-orp/
[3] Jak w tymże eksperymencie na to wskazywałem, ‘wzrost poziomu ATP (adenozynotrójfosforau: ATP jest skrótem pochodzącym od pełnej angielskiej nazwy tej cząsteczki – Adenosine Triphosphate ) – określanego mianem „waluty energetycznej” komórki – przekłada się bezpośrednio na wydajność życiową organizmu, tempo regeneracji oraz sprawne funkcjonowanie narządów. Głównym miejscem produkcji ATP są mitochondria („elektrownie komórkowe”). Proces ten zachodzi przede wszystkim w drodze fosforylacji oksydacyjnej (łańcuch oddechowy) oraz glikolizy. Gdy poziom ATP rośnie, to praca mięśni posiada szybszą skurczliwość i wyższą wytrzymałość siłową oraz tlenową. Dla pracy mózgu oznacza to lepszą koncentrację i efektywniejsze przewodzenie impulsów nerwowych (pompa sodowo-potasowa zużywa do 30% całego ATP organizmu). Dla regeneracji i syntezy oznacza to sprawniejszą naprawę DNA, sprawniejszą syntezę białek oraz utrzymanie prawidłowego potencjału błonowego komórek. W tym kontekście ciekawe byłoby takie doładowanie energetyczna np. sportowca przed zawodami, taką energią pochodzącą z prawoskrętnego pola wirowego.
[4] Tj. rozkurcz (rozszerzenie światła) mikrokrążenia – czyli najmniejszych naczyń krwionośnych w organizmie (tętniczek, naczyń włosowatych oraz żyłek). Rozszerzenie mikronaczyń obniża opór naczyniowy i umożliwia dostarczenie większej ilości tlenu oraz substancji odżywczych do pracujących lub uszkodzonych tkanek. Mikrodylatacja naczyń włosowatych w skórze pozwala na oddawanie nadmiaru ciepła do otoczenia (np. podczas wysiłku fizycznego lub w wysokiej temperaturze, co objawia się zaczerwienieniem skóry). Prawidłowa mikrodylatacja jest niezbędna do utlenowania tkanek i narządów. Jej zaburzenia (tzw. dysfunkcja mikrokrążenia) występują m.in. w cukrzycy, miażdżycy, nadciśnieniu tętniczym czy reumatoidalnym zapaleniu stawów. Nieprawidłowa, utrwalona mikrodylatacja naczyń włosowatych w skórze prowadzi do powstawania tzw. rumienia oraz teleangiektazji (widocznych „pajączków” naczyniowych), por. www.poradnikzdrowie.pl
[5] Działanie antyentropijne (inaczej działanie negentropijne lub negentropia) to proces, czynność lub mechanizm, który przeciwdziała chaosowi, rozkładowi i dezorganizacji, dążąc do przywrócenia lub utrzymania porządku, struktury i równowagi.
Pojęcie to wywodzi się tak właściwie z fizyki i teorii informacji, ale jest powszechnie stosowane też w biologii, medycynie, psychologii, teorii zarządzania oraz naukach społecznych.
W II zasadzie termodynamiki entropia określa miarę stopnia zmieszania/chaosu układu — w zamkniętym wszechświecie entropia naturalnie rośnie (wszystko dąży do rozpadu, stygnięcia i bałaganu).
Termin negentropia (ujemna entropia) wprowadził fizyk Erwin Schrödinger w 1944 roku w książce „Czym jest życie?”. Zauważył on, że żywy organizm powstrzymuje swój naturalny rozpad (śmierć/entropię) poprzez ciągłe „pobieranie ujemnej entropii” z otoczenia (zjedzenie posiłku, oddychanie, metabolizm).
Organizm żywy jest układem otwartym, który stale podejmuje działania antyentropijne, aby utrzymać homeostazę:
Metabolizm i regeneracja komórkowa to stałe zużywanie energii (ATP) na naprawę uszkodzonego DNA, syntezę białek i odbudowę błon komórkowych.
Oksygenacja i odżywianie tkanek to dostarczanie tlenu i substancji odżywczych zapobiega martwicy i obumarciu tkanek.
Procesy naprawcze to m.in. gojenie ran, działanie antyoksydantów (neutralizacja wolnych rodników wywołujących stres oksydacyjny).
Jak wspominam w moim ww. eksperymencie, wzrost struktury heksagonalnej w wodzie którą spożywamy, czy też woda ‘którą w znacznym stopniu jesteśmy’, oznacza wsparcie dla procesów antyentropijnych. https://centrum-aletheia.fun/2026/09/08/kamienny-krag-a-woda-eksperyment-pomiarowy-orp/
[6] Aktywacja układu współczulnego (sympatycznego) to fizjologiczna odpowiedź organizmu na stres, zagrożenie, wysiłek fizyczny lub spadek ciśnienia krwi. Stanowi ona część autonomicznego układu nerwowego i odpowiada za mobilizację energii w reakcji typu „walcz lub uciekaj” (fight or flight).
Nadrzędnym celem tej aktywacji jest przestawienie narządów w tryb maksymalnej wydajności, co odbywa się poprzez uwalnianie neuroprzekaźników (głównie noradrenaliny) oraz hormonów rdzenia nadnerczy (adrenaliny).
Aktywacja układu współczulnego ma wpływ na konkretne narządy organizmu, gdy układ współczulny przejmuje dominację nad układem przywspółczulnym (przywracającym spokój), w organizmie zachodzą następujące zmiany:
Układ krążenia i krew: Przyśpieszenie akcji serca (efekt chronotropowy dodatni), wzrost tętna (częstości skurczów), zwiększenie siły skurczu serca (efekt inotropowy dodatni), zwiększenie objętości wyrzutowej serca.
Skurcz naczyń krwionośnych (wazokonstrukcja): Zwężenie naczyń w skórze, nerce i układzie pokarmowym (krew jest przekierowywana do kluczowych narządów).
Mikrodylatacja naczyń krwionośnych: Rozszerzenie naczyń w mięśniach szkieletowych i sercu, aby dostarczyć im maksymalną ilość tlenu i glukozy.
Wzrost ciśnienia tętniczego krwi.
Dla układu oddechowego oznacza to:
Rozszerzenie oskrzeli: Ułatwia przepływ powietrza do płuc, ułatwiając optymalne utlenowanie krwi, przyśpieszenie i pogłębienie oddechu.
Dla metabolizmu i gospodarki energetycznej organizmu oznacza to:
Wątroba uwalnia zapasy glukozy do krwi, zapewniając natychmiastowe paliwo dla mózgu i mięśni, rozkład tkanki tłuszczowej w celu pozyskania wolnych kwasów tłuszczowych (lipoliza), aktywacja gruczołów potowych w celu chłodzenia organizmu podczas intensywnego wysiłku.
Ma to też wpływ na nasze narządy zmysłów i układ nerwowy i manifestuje się jako:
Rozszerzenie źrenic – zwiększanie się pole widzenia, co wpuszcza więcej światła do oka, następuje wzrost czujności i koncentracji, poprawa czasu reakcji na bodźce zewnętrzne.
I w końcu istnieje wpływ na narządy „mniej istotne” podczas zagrożenia:
Jest to zwolnienie perystaltyki jelit i hamowanie trawienia, wydzielanie enzymów trawiennych zostaje ograniczone, następuje krótkotrwały skurcz zwieraczy, zablokowanie mikcji (oddawania moczu) i defekacji (por. Władysław Z. Traczyk, Andrzej Trzebski: Fizjologia człowieka z elementami fizjologii stosowanej i klinicznej (PZWL Wydawnictwo Lekarskie).
O ile krótkotrwała aktywacja układu współczulnego jest procesem adaptacyjnym i ewolucyjnie niezbędnym do przetrwania, i stymulowanie organizmu prawoskrętnym polem wirowym w kamiennym kręgu ma dużo pozytywnych stron, o tyle dokładniej przebadane musiałyby zostać skutki trwałej stymulacji takim polem wirowym czy też wystawienie na trwałą ekspozycję działania takich energii na nasz organizm. Te wszystkie tutaj ww. objawy somatyczne stają się aktualne, może w kontekście trochę wyimaginowanych, ale już nawet kilkukrotnie mi stawianych pytań: A co by było, gdyby dom zbudować takim kamiennym kręgu i w takim mieszkać? Te zachodzące objawy krótkotrwałej stymulacji takim polem muszą być jasno odróżnione od trwałej ekspozycji na silne działanie takiego pola.
[7] Najprawdopodobniej też dlatego nie odgrywa to żadnej większej roli podczas sesji chromoterapii w kamiennym kręgu, czy klient siedzi wewnątrz kręgu plecami czy przodem do kamienia w kręgu, wchodząc w taki sposób w rezonans z energią stymulującą odpowiednie centrum energetyczne, które jest stymulowane i energetycznie doładowywane niezależnie od rotacji i polaryzacji czakry, a jak wiemy wszystkie kamienie w kamiennym kręgu są (powinny być w budowanych przeze mnie kręgach) zwrócone biegunem dodatnim do środka, czyli tutaj w taki sposób zorientowane na odbierającego/wchodzącego w rezonans podczas sesji. Odbiór w naszej percepcji może być zauważalny, ale efekt działania tej energii pozostaje ten sam.
[8] Ciągle zbyt mało docenionym źródłem wiedzy w tej kwestii jest już stare, fundamentalne dzieło, prawdziwa kopalnia złota w tym temacie, dzieło brytyjskiego adwokata i orientalisty, urzędnika Sądu Najwyższego w Kalkucie Sir Johna George’a Woodroffe’a, publikującego i znanego bardziej pod pseudonimem jako (Sir) Arthur Avalon) (1865–1936), Joga Kundalini. Ścieżka poznania siebie, tłum Marek Friman, wyd. 1. Poznań, Wydawnictwo Naukowe Brama, 2001, seria: Dzieje Gnozy (Tom 10). Dzieło to zostało napisane w języku angielskim i wydane po raz pierwszy w 1918 roku. Oryginalny tytuł tej arcyważnej książki w tym temacie to ‘The Serpent Power: The Secrets of Tantric and Shaktic Yoga’.
[9] Porównaj przedstawione przeze mnie w niewielkim zarysie makro-siatki w artykule ‘Globalne siatki wyższego rzędu (makrosiatki) i kamienne kręgi’ https://centrum-aletheia.fun/2026/07/30/globalne-siatki-wyzszego-rzedu-makrosiatki-i-kamienne-kregi/
[10] W tradycji yogicznej (Swarodaya / Hatha Yoga) stan harmonizacji przepływu powietrza i energii nosi nazwę Sama-swara lub przejścia w stan aktywacji Suszumna-nadi (w kontekście przepływu energii witalnej używa się również pojęcia Sama-prana). Stan ten oznacza zrównoważenie dwóch podstawowych biegunowości w organizmie, co wywołuje konkretne skutki fizjologiczne i mentalne.
- Mechanizm fizjologiczny – wpływ na tzw. cykl nosowy i autonomiczny układ nerwowy. Współczesna medycyna potwierdza to, co yogini opisali tysiące lat temu – ludzki organizm podlega tzw. cyklowi nosowemu (nasal cycle): Co około 90–120 minut tkanka jamista w jednej z dziurek nosa pęcznieje, ograniczając w niej przepływ powietrza, podczas gdy druga staje się dominująca. Dominacja prawej dziurki (Pingala Nadi) jest powiązana z przewagą układu współczulnego (stres, podwyższone tętno, ciśnienie, aktywność fizyczna, gotowość do działania, lewa półkula mózgu). Dominacja lewej dziurki (Ida Nadi) jest powiązana z przewagą układu przywspółczulnego (odpoczynek, obniżone tętno, trawienie, regeneracja, regeneracja tkankowa, prawa półkula mózgu). por. Rolf Sovik, Sushumna: Pathway to Joy, w: https://himalayaninstitute.org/online/sushumna-pathway-joy/
Co dzieje się w stanie przejściowym / zrównoważonym? Kiedy przepływ powietrza udrażnia się równomiernie w obu dziurkach nosa, następuje stan równowagi autonomicznego układu nerwowego (tzw. stan tonusu, gdzie ani reakcja walki/ucieczki, ani głębokie uśpienie nie dominują).
- Oddziaływanie na naczynia i krew (Sama-prana) – sformułowanie o „równomiernym przepływie krwi i tlenu” odnosi się bezpośrednio do reakcji hemodynamicznych organizmu. Współmierna oksygenacja (utlenowanie), równomierny, wolny i głęboki oddech przez obie dziurki nosa obniża częstotliwość oddechów, zwiększając objętość oddechową. Powoduje to optymalne nasycenie hemoglobiny tlenem przy jednoczesnym utrzymaniu odpowiedniego poziomu dwutlenku węgla (CO_2) we krwi.
Harmonizacja ciśnienia krwi będzie wprowadzała równowagę układu sympatycznego i parasympatycznego, i likwidowała skoki ciśnienia tętniczego oraz usuwała miejscowe skurcze naczyń krwionośnych (mikrodylatacja w naczyniach obwodowych i mózgowych staje się stabilna).
Synchronizacja półkul mózgowych: Badania EEG wykazują, że równomierny oddech przez obie dziurki nosa (osiągany np. po praktyce Nadi Shodhana – oddechu naprzemiennego) wywołuje synchronizację fal mózgowych alfa i theta między prawą a lewą półkulą mózgową. Por. Balancing Prana: The Timeless and Traditional Yogic Techniques and Practices for Harmonizing Energy Pathways Within
https://www.kevalayoga.ca/blog/balancing-prana-the-timeless-and-traditional-yogic-techniques-and-practices-for-harmonizing-energy-pathways-within
- Wymiar duchowy i medytacja, otwieranie Suszumny.
W tradycji jogi stan ten jest kluczowym warunkiem do praktyki medytacji (Dhyana). Kiedy dominuje Ida, umysł bywa senny, bierny lub odpływa w marzenia. Kiedy dominuje Pingala, ciało jest fizycznie pobudzone, niecierpliwe i trudne do uspokojenia. Gdy Ida i Pingala neutralizują się nawzajem, energia przestaje być marnowana na stymulowanie bieguna fizycznego lub emocjonalnego. por. Rolf Sovik, Joyous Mind: The Practice of Nadi Shodhanam (Alternate Nostril Breathing), w: https://yogainternational.com/article/view/joyous-mind/
Prana zaczyna płynąć centralnym kanałem Suszumna. Efektem tego jest stan jednopunktowej koncentracji (Ekagrata), wyciszenie potoku myśli oraz odczucie wewnętrznego spokoju.
Sama-prana (zrównoważony przepływ oddechu i energii) to stan fizjologicznej i energetycznej neutralności. W organizmie dochodzi wówczas do uspokojenia układu nerwowego, optymalizacji utlenowania krwi oraz stworzenia idealnych warunków biologicznych dla głębokiej regeneracji lub medytacji. por. Rolf Sovik, Sushumna: Pathway to Joy, jak wyżej.
Dokładnie objawy takich procesów na płaszczyźnie fizjologiczno-energetycznej obserwowałem i obserwuję u siebie, jak i u uczestników regularnych spotkań medytacyjnych w kamiennym kręgu, w którym dominuje zdecydowanie prawoskrętna przestrzeń wirowa. Zdecydowanie lepsze dotlenienie krwi potwierdziły eksperymenty badawcze z analizą porównawczą żywej kropli krwi, pobranej u uczestników eksperymentu przed wejściem do kręgu i po 30-40 minutowym pobycie w kręgu. Por. https://centrum-aletheia.fun/2025/05/16/analiza-zywej-kropli-krwi-jako-eksperyment-empiryczny-w-kamiennym-kregu/
[11] Por. Claude Swanson, The Torsion Field and the Aura, w: https://journals.holosuniversity.org/index.php/seemj/article/view/425/386
[12] tamże.
[13] Metoda GDV (skrót od ang. Gas Discharge Visualization – Wizualizacja Wyładowań Gazowych) to cyfrowa technika pomiarowa stanowiąca nowoczesną, skomputeryzowaną wersję tzw. fotografii kirlianowskiej. Metoda ta została opracowana w latach 90. XX wieku przez zespół rosyjskiego fizyka, prof. Konstantina Korotkowa z Państwowego Uniwersytetu Technologicznego w Petersburgu (później skomercjalizowana pod nazwą handlową EPI, dziś przede wszystkim jako Bio-Well – Electrophoton Imaging). Badania takie przy pomocy takiego urządzenia Bio-Well były prowadzone i w moim kamiennym kręgu, i potwierdziły one jednoznaczny wzrost potencjału antyentropii w przestrzeni kamiennego kręgu. Badania te prowadził u mnie w czerwcu 2024 Bogdan Głowacki z Krakowa, który niestety zmarł w grudniu tamtego roku, i dalsze badania, na które umawialiśmy się, nie zostały przeprowadzone, a te rozpoczęte nie w pełni dokończone. Dziś istnieje nowsza, ulepszona wersja tego urządzenia pomiarowo-diagnostycznego Bio-Well II. W klasycznej fizyce i medycynie akademickiej metoda GDV jest uznawana za badanie niekonwencjonalne / pomocnicze.
[14] Do podobnych wniosków dochodzi w swoich licznych pracach inżynier Janusz Dąbrowski. W ujęciu Dąbrowskiego biopole człowieka (aura) jest rzeczywistym nakładaniem się pól elektromagnetycznych, elektrostatycznych, akustycznych i biofotonowych, generowanych przez pracujące narządy, ruch ładunków w układzie nerwowym oraz procesy metaboliczne na poziomie komórkowym. Autor kładzie duży nacisk na fizykę komórki. Zdrowa komórka utrzymuje na swojej błonie potencjał rzędu -70 do -90mV. Dąbrowski twierdzi, że silne, koherentne (spójne) biopole jest bezpośrednim odzwierciedleniem prawidłowego naładowania „komórkowych baterii”. Kiedy potencjał błonowy spada (np. do -20mV) w komórkach nowotworowych lub stanach zapalnych, struktura biopola traci ciągłość i zagęszczenie. Dąbrowski odwołuje się do teorii pól torsyjnych, dzieląc oddziaływania wirowe na dwa typy: (1) Pola prawoskrętne (generowane m.in. przez naturalne kształty, promieniowanie miejsc mocy, harmonijną muzykę czy ustrukturyzowane płyny) -posiadają naturę antyentropijną (negentropijną), porządkują one spiny cząstek subatomowych, wzmacniają koherencję biopola, obniżają poziom stresu oksydacyjnego i wspierają procesy samoleczenia organizmu. (2) Pola lewoskrętne (generowane m.in. przez elektrosmog, telefony komórkowe, urządzenia bezprzewodowe czy promieniowanie geopatogenne) – działają entropijnie – wprowadzają wibracyjny chaos, powodują depolaryzację błon komórkowych i osłabienie powłoki biopola. Zdaniem autora, prawoskrętne fale wirowe stymulują mikronaczynia krwionośne (wywołując ich łagodną dylatację/rozszerzenie), co poprawia utlenowanie i odżywienie tkanek na poziomie kapilarnym oraz przyspiesza usuwanie toksyn metabolicznych. Por. jego prace Biomagnetyzm cz.1 i cz. 2.
[15] Ewentualnym niebezpieczeństwom i konsekwencjom przedawkowania ekspozycją na prawoskrętne pole wirowe poświęcę w przyszłości specjalny wpis.
[16] Przeprowadzone w październiku 2025 wraz z Bartłomiejem Figlerowiczem badania rezonansu czakr z energiami kamiennego kręgu w Sulistrowicach, przy użyciu prostego urządzenia skanującego AuraCloud 3D Pro z 10 uczestnikami eksperymentu, pokazały przede wszystkim, jako efekt uboczny eksperymentu, niesamowitą spójność we wszystkich przypadkach, efekt harmonizacji aury i powiększenia się jej przestrzeni. Eksperyment miała zbadać sposób reakcji poszczególnych czakr stymulowanych wybraną długością fali przy odpowiednim kamieniu w kamiennym kręgu w Sulistrowicach. Ogólny wpływ tej prawoskrętnie wirowej instalacji na aurę (biopole) i jej wielkość nie był pierwotnym zamierzeniem eksperymentu, ale te zmiany uwidoczniły się u wszystkich w sposób jednoznacznie pozytywny.
[17] Te tezę potwierdzałyby badania jonizacji wokół kamiennych kręgów, w których trzy lata temu użyty został do pomiarów profesjonalny mirnik jonów ujemnych AIC2, przyrząd najnowszej generacji amerykańskiego producenta AlphaLab Inc. Miernik cechuje wysoka precyzja pomiarów, aktualizuje swój pomiar co sekundę, mierząc w powietrzu przepływ jonów w jednym centymetrze sześciennym na sekundę (tak mierzona jest jonizacja powietrza w standardach światowych). W poprawnie zbudowanych kamiennych kręgach, w kręgach nie noszących w sobie znamion zadrażnień geopatycznych, jonizacja ujemna wokół kręgu była znacznie korzystniejsza niż wokół kręgów toksycznych, np. krąg przy Bibliotece Narodowej w Warszawie.
[18] Por. A.E. Akimov, G.I. Shipov, Torsion Fields and Their Experimental Manifestations, „Journal of New Energy”, Vol. 2, No. 2, 1997, s. 29–43. Autorzy wskazują, że sztucznie wygenerowane lewoskrętne pola torsyjne zwiększają entropię układu. Na poziomie komórkowym prowadzi to do spowolnienia podziałów komórkowych, hamowania aktywności enzymatycznej, zmiany potencjału elektrycznego błon komórkowych oraz obniżenia spójności (koherencji) emisji biofotonowej (co w ujęciu bioenergetycznym przekłada się na ubytki i zmniejszenie gęstości biopola).
Por. także: Claude Swanson, Life Force, The Scientific Basis: Volume 2 of Synchronized Universe, Poseidon Press, 2010 (szczególnie Rozdział 7: Torsion Fields and Biology). Swanson szczegółowo analizuje wpływ pola lewoskrętnego (left-handed torsion) na ludzki organizm. Na poziomie somatycznym powoduje ono zmianę polaryzacji w cząsteczkach wody tkankowej, zaburza strukturę wiązań wodorowych, zwiększa poziom stresu oksydacyjnego w komórkach i przyspiesza procesy starzenia tkankowego. Na poziomie biopola powoduje destabilizację tzw. matrycy holograficznej organizmu, co objawia się rozpraszaniem ładunku elektrycznego wokół ciała, spadkiem objętości aury i powstawaniem miejscowych ubytków energetycznych.
Ciekawą postacią w tej kwestii był rosyjski fizyk i naukowiec, który badał zjawiska tzw. energii próżni oraz generatorów wirowych i ich wpływu na organizmy żywe, Aleksandr Wasiljewicz Czerniecki, szczególnie ciekawa pod tym względem jest jego praca z 1992 roku, wydana przez Wydawnictwo Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego, tutaj jako A.V. Chernetsky ‘On the Physical Nature of Bioenergetic Phenomena and Torsion Fields’. Czerniecki/ A.V. Chernetsky wykazywał w badaniach laboratoryjnych, że długotrwała ekspozycja tkanek żywych na lewoskrętne promieniowanie wirowe powoduje spadek odporności immunologicznej, zaburzenia w mikrokrążeniu płynów ustrojowych oraz obniżenie potencjału spoczynkowego błon komórkowych.
Zbigniew Królicki w swojej pracy ‘Radiestezja stosowana’ (1994!!!) opisuje promieniowanie lewoskrętne jako czynnik disrupcyjny (rozbijający). Analizuje wpływ niekorzystnych form przestrzennych (promieniowanie kształtu oraz urządzeń elektrycznych) na biopole człowieka, wykazując, że promieniowanie o polaryzacji lewoskrętnej prowadzi do rozproszenia powłoki energetycznej wokół ciała i zaburza naturalną homeostazę organizmu.
[19] W rzeczywistości może tu działać mechanizm podobny, kiedy to pewnych stanów o wysokim natężeniu negatywnym, nie jesteśmy w stanie wygasić energią pozytywną, ale jak w niektórych przypadkach pożarów, ogień jest gaszony ogniem.
[20] Swanson wskazuje, że matryca eteryczna wokół ciała fizycznego utrzymywana jest przez koherentne fale spinowe. Ekspozycja na lewoskrętne pole torsyjne wywołuje desynchronizację tych fal, co prowadzi do „rozrzedzenia” struktury eterycznej i powstawania lokalnych wyrw energetycznych. Według Swansona zdrowa, w pełni funkcjonalna czakra obraca się w sposób zsynchronizowany, generując lokalne prawoskrętne pole wirowe. Sztuczne lub środowiskowe pole lewoskrętne działa na czakrę jak „hamulec mechaniczny” – wymusza zmianę kierunku jej obrotu lub go blokuje, co zatrzymuje pobór energii witalnej ze środowiska. Autor odwołuje się do pomiarów oporności elektrycznej w punktach akupunkturowych (EAV / metoda Volla), pokazując, że lewoskrętne pola wirowe obniżają przewodnictwo w meridianach głównego obiegu. Claude Swanson, Life Force, The Scientific Basis: Volume 2 of Synchronized Universe, Poseidon Press, 2010 (tutaj szczególnie Rozdział 7: Torsion Fields and Biology oraz Rozdział 8: The Subtle Body and Chakras).
Korotkow natomiast opisuje algorytmy przeliczania wyładowań koronowych na stan centrów energetycznych (czakr). W jego badaniach nad wpływem promieniowania o charakterze lewoskrętnym (pochodzącego z urządzeń elektronicznych lub wybranych stref geopatogennych) wskazuje na przesunięcie wektorów czakr (tzw. asymetrię położenia i zmniejszenie ich objętości energetycznej). Na ww. wykresach GDV oddziaływanie to objawia się poprzez zwiększoną fraktalność (poszarpanie) krawędzi emisyjnych powłoki eterycznej. Por. Konstantin Korotkov, Human Energy Field: Research with GDV Bioelectrography, Backinprints, 2002
Akimow i Szipow opisują, że lewoskrętne pole wirowe zmusza spiny cząstek w organizmie do obrotu zgodnego z jego polaryzacją, co przekłada się na dezorganizację tzw. „pola matrycowego” (odpowiednika ciała eterycznego). Wskazują, że struktury takie jak meridiany charakteryzują się wysoką wrażliwością na fale spinowe. Pole lewoskrętne wywołuje w nich stan zwany ‘blokadą spinową’, hamujący przepływ sygnałów bioinformacyjnych pomiędzy węzłami (czakrami). Por. A.E. Akimov, G.I. Shipov, Torsion Fields and Their Experimental Manifestations, „Journal of New Energy”, Vol. 2, No. 2, 1997.
Dr Richard Gerber (lekarz medycyny łączący wiedzę akademicką z bioenergetyką) opisuje, w jaki sposób zniekształcenia częstotliwościowe i opacznie spolaryzowane pola falowe wpływają na układ czakra-meridian. Wskazuje, że wniknięcie dysharmonicznego (m.in. lewoskrętnego) promieniowania w warstwę eteryczną powoduje zaburzenie pracy tzw. nadis (drobnych kanałów eterycznych), co z czasem przenosi się z poziomu energetycznego na poziom somatyczny (autonomiczny układ nerwowy i gruczoły dokrewne przypisane do danej czakry). Por. Dr Richard Gerber, Vibrational Medicine 1988, tutaj szczególnie rozdział 4: Subtle-Energy Bodies and Chakras.
[21] Klasycy radiestezji europejskiej, Hartmann, Curry, de Belizal, Chaumery i Morel, wg mi dostępnej wiedzy nie analizowali dynamiki obrotowej, ani nie wyróżniali kategorii “pól statycznych”, nie analizowali takich pól. Moje wyciągnięte tutaj wnioski bazują na analogiach badań pól torsyjnych (dr. R. Gerbera, A. Dubrowa, A. Akimowa i G. Szypowa).
[22] Dr Richard Gerber, Vibrational Medicine, Rozdziały 4, 5, 7 i 8.
[23] Aleksandr P. Dubrow najbardziej szczegółowo opisuje mechanizm znoszenia się wektorów wirowych (prawoskrętnych i lewoskrętnych) na węzłach oraz powstawanie strefy stałego potencjału skalarnego/torsyjnego, statycznego, ‘Promieniowanie ziemskie a zdrowie człowieka’ (j. rosyjski), Moskwa, Wydawnictwo Argus 1993 r. (oraz rozszerzone reedycje z 1998 i 2007 r.).Kluczowy rozdział: Rozdział 3 „Pola i promieniowanie stref geopatogennych”), ze szczególnym uwzględnieniem podrozdziału poświęconego strukturze fizycznej węzłów siatki Hartmanna i Curry’ego (s. 84–112 w wydaniu z 1993 r.).
[24] Dr Hiroshi Motoyama (1925–2015) był znakomitym japońskim badaczem energii subtelnej człowieka, psychologiem klinicznym, badaczem zjawisk psychofizycznych oraz mistrzem jogi i kapłanem szintoistycznym – poświęcił życie próbie dokonania wszechstronnej syntezy między nauką Zachodu a duchowymi i medycznymi tradycjami Wschodu. Główne filary i obszary tej syntezy obejmowały integrację Medycyny Wschodniej i Zachodniej. Motoyama dążył do stworzenia całościowego (holistycznego) modelu człowieka, łącząc zachodnią medycynę konwencjonalną (opartą na anatomii, fizjologii i biochemii) z tradycyjną medycyną chińską (system meridianów i energii Ki/Chi) oraz tradycją indyjską (system czakr i energii Prany). W tego typu dociekaniach to nazwisko nie powinno być pomijane. Wspomnę tu jego kluczowe prace, które wnoszą dużo w tej kwestii.
Measurements of Ki Energy Diagnoses & Treatments: Treatment principles of Oriental Medicine from an Electrophysiological Viewpoint. (1997)
Theories of the Chakras: Bridge to Higher Consciousness. (1980s) – Jest to uznawane na całym świecie, przełomowe dzieło z zakresu biofizyki subtelnej i psychofizjologii. Motoyama dokonuje w niej śmiałej i uporządkowanej próby przełożenia starożytnej wiedzy z tekstów tantrycznych na język współczesnej anatomii, neurofizjologii i pomiarów laboratoryjnych.
Science and the evolution of consciousness: Chakras, ki, and psi. Translated by Rande Brown. (1978)
W celu obiektywnego zmierzenia manifestacji energii subtelnej w ciele ludzkim, Motoyama skonstruował specjalistyczne aparaty pomiarowe:
(a) AMI (Apparatus for Meridian Identification) – urządzenie służące do pomiaru przewodnictwa elektrycznego i pojemności w punktach akupunkturowych (głównie w punktach Jing/Sei na końcach palców dłoni i stóp), co pozwalało oceniać stan energetyczny meridianów i narządów wewnętrznych.
(b) Chakra Instrument – Aparat przeznaczony do wykrywania i rejestrowania drobnych zmian w polu elektromagnetycznym, natężeniu światła (emisji fotonów) oraz zmianach potencjału elektrycznego wokół reaktywnych centrów czakralnych.
[25] Por. Claude Swanson w „Life Force, The Scientific Basis, Tom 2, s. 210–225, Richard Gerber, Vibrational Medicine, s. 128–135.
[26] Bożena i Jacek Kaszubowie w swoim Przewodniku po kamiennych kręgach w Polsce, wydanym w 2024, w dziele bardzo godnym uwagi, pozostają przy pierwotnej numeracji, która była przyjęta kiedyś przez archeologów po rozpoczęciu prac, i ten krąg występuje u nich jako krąg nr 1, tamże ss. 48nn.
[27] Właśnie wspomniany uprzednio, ceniony przeze ‘Przewodnik’ Bożeny i Jacka Kaszubów zalicza tę instalację jednoznacznie do kurhanów.
[28] Tutaj korzystam z głównego opracowania naukowego z opisem wykopalisk na poszczególnych kurhanach i kręgach w Węsiorach: J. Kmieciński, M. Blombergowa, K. Walenta, Cmentarzysko z okresu rzymskiego w Węsiorach pow. Kartuzy, „Prace i Materiały Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi”, Seria Archeologiczna, nr 12, 1968, s. 37–120.
[29] Grób jamowy (pochówek ciałopalny) NIE znajdował się bezpośrednio pod samą stopą (spągiem) głazu steli, lecz OBOK NIEJ – w bezpośrednim sąsiedztwie jej wkopu gniazdowego (tuż przy steli, pod wspólnym płaszczem kamiennym), por. Krzysztof Walenta, Przyczynek Do Genezy Wielbarskich Cmentarzysk Kurhanowych Z kręgami Kamiennymi, Acta Universitatis Lodziensis. Folia Archeologica 16, 1992. https://czasopisma.uni.lodz.pl/archaeo/article/view/16491
[30] Metody klinowania posadowionych kamieni w kamiennym kręgu używam i ja w moich pracach konstrukcyjnych kamiennych kręgów.
[31] Ryszard Wołągiewicz, Cmentarzyska z kręgami kamiennymi kultury wielbarskiej na Pomorzu, „Archeologia Polski”, tom 27, zeszyt 2, 1982, strona 342, oraz konkluzje na s. 350–352.
[32] Błędne są pod tym względem pomiary autora wielu prac z zakresy radiestezji i innych dziedzin, Leszka Mateli. Matela nie uwzględnia, zdaje się że nie jest mu znany obszar chiralności na węzłach geomancyjnych. Przy tak silnym lewoskrętnym polu wirowym jak tam, kolorem dominującym kręgu może być tylko kolor radiestezyjny szary. W takich wibracjach wahadło może, a nawet powinno silnie odbijać, gdy mierzymy instalację w jednostkach Bovisa, i tutaj Matela byłby ‘blisko’ prawidłowego odczytu, jednak przy tak silnym natężeniu koloru szarego, z jakim się tam spotykamy, będzie to nie ok (+) 100 tys. jednostek Bovisa, ale minus ok. minus 100 tys. jednostek Bovisa. Por. Leszek Matela, Otylia Sakowska, Potęga Kamieni, 2002, s.120. Podobnie daleko odbiegające od adekwatnych pomiarów są jego te odnośnie tu centralnie omawianej instalacji w Grzybnicy, której błędnie Matela atestuje kolor radiestezyjny biały, kompletnie ignorując to, że instalacja jest posadowiona na potężnym, lewoskrętnym polu wirowym, na którym krzyżują się główne meridiany tej przestrzeni (por. Miejsca mocy w północnej Polsce). Takie wskazania odnośnie instalacji kamiennych kręgów są nie tylko teoretycznie książkowo błędne, ale może to mieć duże konsekwencje odpowiedzialności za wyrządzony komuś trwały uszczerbek na zdrowiu, bo dłuższe przebywanie w tych obydwu wspomnianych instalacjach, może w organizmie zainicjować nieodwracalne zmiany na poziomie psycho-somatyczno-duchowym.
[33] To samo odnosi się do kurhanu/kręgu w Węsiorach i do kręgu nr 8 w Odrach.
[34] W samoistne odwracanie się polaryzacji kamienia, jak mi to już niejeden radiesteta w usprawiedliwieniu na swoje błędy w ustawieniu kamieni na okręgu tłumaczył, że ‘może kamienie zmieniły swoją polaryzację, tak się czasami zdarza…’ Wg mnie nie.
[35] Kompletnie czymś nieodpowiedzialnym i uwarunkowanym ignorancją rzeczy samej są w tym przypadku porozwieszane ulotki w kompleksie kręgów Węsiory, z rekomendacjami korzystania z tej instalacji. Krąg/kurhan ten jest najczęściej bardzo intensywnie zamieszkały przez byty obce, nie tylko kurhanowe, ale wszystkie te, którym jest po prostu w takich niskich wibracjach dobrze.
[36] Termin ten został ukuty przez ciągle jeszcze aktualnego, wartego czytania teozofa i mistrza duchowego Charles Webster Leadbeatera (1854 – 1934) tytułem i treścią jednej z jego głównych pozycji opublikowanej w 1904 i potem w 1905 razem Annie Besant pod tytułem Thought Forms, termin polski ‘myślokształty’ dosyć dobrze to oddaje.
[37] Po moich pobytach badawczych w tych wszystkich trzech instalacjach diagnozowałem u siebie znaczne obniżenie aktywności czakry korony.
[38] Kiedy ciało człowieka znajduje się w silnym lewoskrętnym polu wirowym, następuje rezonansowa stymulacja kanału Ida przy jednoczesnym czasowym “uśpieniu” aktywności kanału Pingala. Wyłączenie wpływu prądu ‘elektryczno-męskiego’ (Pingala) powoduje drastyczny spadek przywiązania świadomości do fizycznej rzeczywistości 3D i narzuconej przez wektory tej czasowości. Aktywacja kanału lewoskrętnego otwierającego podświadomość może powodować, że ciało astralne i mentalne zyskują przewagę nad ciałem fizycznym.
Prawoskrętne pole wirowe popycha materię “w przód” wzdłuż naturalnego wektora ewolucji i starzenia się (zgodnie z linią tej czasowości). Zaś lewoskrętne pole wirowe działałoby jak wir rozkręcający (zmniejszający zasoby entropijne). Generuje stan, w którym fala czasowa zaczyna poruszać się w kierunku źródła — czyli w głąb przeszłości lub w przestrzeń wielowymiarową, gdzie przeszłość, teraźniejszość i przyszłość istnieją jednocześnie (tzw. Kronika Akaszy).
Świadomość człowieka w anatomii subtelnej nie jest wytworem mózgu, lecz polem informacyjnym zakotwiczonym w ciele za pomocą pól wirujących w czakrach. Gdy lewoskrętny wir “rozkręca” lokalne więzy czasoprzestrzenne wokół ciała subtelnego, punkt skupienia świadomości (Assemblage Point) zostaje wyciśnięty poza lokalne “teraz”.
Uczestnik doświadczenia w Zwierciadle Kozyriewa nie przemieszcza swojego fizycznego ciała w czasie, lecz jego ciało mentalne / astralne uzyskuje dostęp do falowej pamięci pola czasoprzestrzeni. Odbiera wówczas obrazy z przeszłości lub przyszłości z taką dokładnością sensoryczną, jakby fizycznie tam przebywał (retrokognicja/prekognicja). Według hipotezy Kozyriewa czas nie jest bezwładną linią, lecz ciągłym strumieniem obrotowym zawierającym w sobie pełny pakiet informacji o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Zewnętrzne lewoskrętne pole wirowe zniekształca grawitacyjno-magnetyczną strukturę ciała, szczególnie wokół głowy, wytwarzając lokalne “zerowanie” oporu przestrzennego.
W takich warunkach mikrokryształy szyszynki przestają odbierać sygnały z ziemskiego pola magnetycznego, a zaczynają dostrajać się do fali grawitacyjno-torsyjnej czasoprzestrzeni w instalacji. W efekcie następuje gwałtowny wyrzut endogennej dimetylotryptaminy (DMT) oraz serotoniny, co przełamuje standardowe postrzeganie liniowe, chronologiczne. Por. W. P. Kaznaczejew, A. W. Trofimow, Kosmiczna świadomość ludzkości: Problemy nowej kosmogonii (Космическое самосознание человечества: Проблемы новой космогонии), Tomsk 2002. Autorzy szczegółowo opisują eksperymenty ze Zwierciadłami Kozyriewa (m.in. na stacji polarnej Dixon). Opisują tam zjawisko znoszenia osłony magnetycznej Ziemi, w wyniku czego mózg ludzki uzyskuje dostęp do tzw. Intelektu Kosmicznego oraz percepcji zdarzeń minionych i przyszłych (retrokognicja i prekognicja). Kozyriev był tak właściwie tylko projektantem i teoretykiem takiej instalacji, ale to dopiero Kaznaczejew i Trofimow skonstruowali takie urządzenie i prowadzili z nim eksperymenty. Nie bez efektów ubocznych, negatywnych odbywały się takie eksperymenty: Osoby poddające się działaniu nieprecyzyjnie wykonanych instalacji skarżyły się na długotrwałe wyczerpanie energetyczne, chroniczne zmęczenie i bezsenność po sesjach. Zasada działania takiej instalacji wymagałaby zharmonizowania ludzkiego biopola na polu wirowym lewoskrętnym. Po serii niebezpiecznych incydentów dr Trofimow publicznie ostrzegał, że zwierciadła nie są niegroźną zabawką. Uznał, że technologia ta potrafi usunąć naturalny „filtr” (pole magnetyczne Ziemi), co wystawia ludzki umysł na bezpośrednie działanie tła kosmicznego bez odpowiedniego przygotowania psychofizycznego.
[39] Potencjał minusowy jest kluczem konstrukcji zwierciadła Kozyrieva. Pole wirowe lewoskrętne stwarza przestrzeń kompresji i absorpcji. Aby czuły układ, np. ludzki organizm mógł cokolwiek odebrać z tego zagęszczonego pola, musi znaleźć się w stanie chłonnym (próżniowym/minusowym). Zgodnie z zasadą gradientów, energia i informacja płyną z punktu o wyższym potencjale do punktu o niższym. Jeśli przestrzeń wewnątrz jest „wyciszona”, dehydratyzująca i absorbująca, tworzy stan pewnego podciśnienia informacyjnego. To właśnie ta zmiana lokalnej gęstości wywołuje w osobie przebywającej w środku takiego lewoskrętnego pola wirowego taki stan wyciszenia fal mózgowych, że pozwala to na synchronizację i dostęp do procesów nielokalnych.
[40] Spotkałem na swej ścieżce już wielokrotnie na festiwalach czy targach związanych z duchowością i ezoteryką sprzedawców różnego rodzaju podstawek do uzdatniania wody, orgonitów i piramidek, którzy oferowali nieświadomym kupującym produkty tak właściwie szkodliwe dla zdrowia!. Kilka zbadanych przeze mnie takich podstawek do uzdatniania wody emitowało pole wirowe lewoskrętne i w efekcie energię między szarym a czerwonym kolorem radiestezyjnym. Spożywanie takiej wody jako wody pitnej na co dzień, w takim kolorze radiestezyjnym, będzie szkodliwe.
[41] Z taką sytuacją spotykamy się w kamiennym kręgu w Czeladzi w Parku Alfreda. Krąg ten diagnozowałem ok. dwóch lat temu i przedstawiłem opis na mojej stronie internetowej: https://centrum-aletheia.fun/2025/01/06/kamienny-krag-w-parku-alfreda-w-czeladzi/
[42] Wg mojego wglądu, geomancja jest przedłużeniem, zwieńczeniem i ukoronowaniem radiestezji. Dużo procesów i fenomenów w przyrodzie pozostanie niezrozumiałych bez ich głębszego zrozumienia geomancyjnego. Geomancja w tym znaczeniu nie jest tylko jakąś tam alternatywą, albo możliwością ‘parania się’ czymś tam jeszcze obok radiestezji, ale jest najoczywistszą konsekwencją skutecznie i autentycznie stosowanej radiestezji.


