Krąg w kręgu

W eksperymencie budowanego na moim podwórku przed około miesiącem kręgu o średnicy 444cm, zbadane miały być dwa postawione przypadki.

  1. Czy dodatkowy krąg w kręgu, krąg mniejszy w dużym kręgu podstawowym, zwiększy energetykę kręgu ogólnie?
  2. Czy dodatkowy krąg mniejszy wewnątrz kręgu głównego może zastąpić głaz centralny?

Krąg eksperymentalny został zbudowany na tej samej linii  pasma geomanycjnego pd-pn, na którym stoi mój duży krąg, a więc na paśmie fioletowym 6/10.

Na linii zach-wsch udało się w tym miejscu namierzyć ciekawe pasmo zielone 7/10, co rezultowało miejscem centralnym dla posadowienia steli, kolorem srebrnym 6/10, z wirem prawoskrętnym oczywiście.

Sam ten krąg w sobie osiągał niebywałe parametry, a to ze względu na wzmacnianie, jakiego doświadczał przez stojący nieopodal mój krąg główny, i w dodatku na tej samej linii pd-pn. Sam ten krąg w sobie, bez dużego kręgu na tej linii takich parametrów nigdy by nie osiągał.

I co ciekawe, postawienie tego małego kręgu na tej linii, w takim sąsiedztwie do dużego, odbiło się też oczywiście pozytywnie na energetyce mojego dużego kręgu: tak, wzrosła ona w stopniu odczuwalnym, mieliśmy tu do czynienia z ‘efektem Odrów’, budowania liniowego kręgów, kiedy to kręgi zbudowane na tej samej linii geomanycjnej nawzajem się wzmacniają, swoją energię multiplikują.

Ad. 1. Po ustawieniu kręgu dodatkowego o średnicy fi – 1,61m w kręgu o średnicy 444cm, spadły średnie wibracje tego kręgu (444) z koloru białego 6,5/10, do ultrafioletowego 8/10, wyhamowany został bardzo wysoki pierwotny współczynnik pola wirowego z 98,2% do 95%. Niższe wibracje emitowane były przy samych głazach (mierzone w odległości 30cm od kamienia do wewnątrz, na wysokości 30cm)

Znakomite parametry koloru szarego z 650 jednostek Bovisa SPADŁY!!! do 850 (Więcej szarości w kolorze szarym rezultuje obniżeniem się wartości, tzn: 850 Bovisów to mniej szarego niż silny szary 650 (nie tysięcy) JB.)

850 Bovisów, to ciągle jeszcze silny, bardzo intensywny kolor szary, ale krąg bez tego kręgu wewnętrznego wykazywał większą intensywność szarości.

Podobny kilkuprocentowy spadek intensywności można było odnotować przy wszystkich!!! kamieniach dużego kręgu, mierząc w tej samej odległości i na tej samej wysokości.

Duży krąg słabiej nadawał się takim wypadku do chromoterapii. Wszystkie kolory (12) były emitowane ale wykazywały kilkuprocentowy spadek intensywności.

Mały krąg wyhamowywał pole wirowe znacznie, a już kompletnie wewnątrz samego małego kręgu. Ten mniejszy krąg w kręgu nie był wprawdzie statyczny, bo wykazywał jeszcze współczynnik wirowy na poziomie 80%, to jednak znacznie niżej, niż pozostająca dynamika w dużym kręgu, tzn. poza głazami małego, wewnętrznego kręgu.

Mały krąg wewnątrz był tu niemalże pewną przeszkodą, aby energia w kształcie dużego okręgu mogła się swobodnie rozwijać. To prawdopodobnie coś podobnego, jak w okrągłym (z kopułowym dachem) czy dwuspadowym na planie kwadratu/prostokąta pomieszczeniu do wewnątrz ze zwisającymi belkami, lub dodatkowo wstawionymi filarami, podpierającymi dach, zaburzają raczej wtedy całą przestrzeń aniżeli energetykę przestrzeni wzmacniają.

Ta przeszkoda – mały krąg wewnątrz –  sprawiała, że niższe były wibracje przy samej steli jak i nad stelą. I w następstwie taka konstrukcja sama w sobie, dwóch kręgów wewnątrz, przy czym główny z większych kamieni był ten zewnętrzny i to on miał nadawać główny ton całej energetyce konstrukcji, miała słabsze oddziaływanie na zewnątrz, na okolicę.

Kto by myślał, że dodając wewnątrz głównego kręgu krąg mniejszy z mniejszych kamieni, wytworzy jakieś specjalne, mocniejsze pole do medytacji, to niestety jest/był w błędzie.

Oddziaływanie takiej konstrukcji na poziomie eterycznym na zewnątrz spadło także z 4km do 2,5km.

Innym jeszcze nie zbadanym fenomenem byłoby ustawienie kręgu z takich małych dwunastu głazów, ale na zewnątrz dużego kręgu. Główna konstrukcja kręgu mogłaby doznać tutaj znacznego wzmocnienia, zarówno w intensywności kolorów, jak i w przypadku średnich, mierzonych wibracji. Przypomnę tylko, że taki, prawie 5% przyrost energetyki został osiągnięty w przypadku kręgu w Kępnie, przy czym tam krąg został wzmocniony tylko czterema głazami na zewnątrz, kierunkowymi (Wsch/Zach/Pn/Pd), jednak dosyć już sporymi, i  w żaden sposób nie zakłócało to energetyki samego, głównego kręgu, jak już wspomniane, nawet wzmacniało wyraźnie ten krąg.

Wbudowywanie małego, dodatkowego kręgu do kręgu głównego nie przynosi żadnego efektu pozytywnego, a nawet wręcz przeciwnie, zakłóca swobodny przepływ wiru energetycznego w kręgu, i osłabia w efekcie wszystkie pozostałe parametry kręgu: średnie wibracje kręgu, intensywność koloru dominującego, intensywność kolorów przy głazach dla chromoterapii.

Jak zachęcająco to pozytywnie z optycznego punktu widzenia wyglądać może, jest coś dodane, jest coś więcej, jest jednak w kręgu pomimo to mniej. Liczy się krąg główny, ten z dużymi kamieniami i wszystko co staje na przeszkodzie do steli pomiędzy głazami na okręgu a stela, zaburza harmonię energetykę kręgu, który swą moc rozwija z mocnych głazów na okręgu, z ich kształtu i masy, a nie z tego co ‘pomiędzy’ umieszczone. Masa i energia kamieni głównych może być wsparta przez kamienie stojące na zewnątrz kręgu, ale wszystkie te wewnątrz będą przepływ energii niejako szatkowały, i w efekcie końcowym natężenie kolorów i średnie wibracje kręgu zaniżały.

I przy tym, co wcale nie jest takie banalne, taki krąg w kręgu głównym, utrudnia pielęgnację kręgu głównego, czyli np. koszenie trawy.

Ad. 2. Usunięcie steli z takiego kręgu z wewnętrznym kręgiem, miało sprawdzić, czy ewentualnie taki wewnętrzny krąg mógłby przejąć rolę steli, której teraz było brak.

Tutaj jedno z głównych pytań było, co emituje taki krąg na zewnątrz, jak i jak zachowują się wibracje wewnątrz jednego i drugiego.

Efekty był piorunujący, szybki i jednoznaczny.

Taka konstrukcja kręgu dużego z wewnętrznym małym (bez steli) zaczęła emitować bardzo intensywny kolor szary na zewnątrz. W odległości 1m od kręgu we wszystkich kierunkach dużego kręgu było to 9/10, w odległości 10m szary 7/10. W odległości 50m 5/10, 3,5/10 w odległości 100m i w sumie oddziaływanie tego koloru szarego sięgało 400m!!!.

Po kilku minutach pracy pomiarowej przy takiej konstrukcji zacząłem to odczuwać jako poważny dyskomfort w formie ucisku na głowie, gdy znajdowałem się na zewnątrz kręgu. Mój pies, który był w pobliżu mojego eksperymentu, opuścił mnie i poszedł, by schronić się w swojej budzie.

Aby nie męczyć sąsiadów, po niecałej godzinie pomiarów, stela została do kręgu ponownie wstawiona, i znowu zaszła szybko pozytywna zmiana.

Wibracje wewnątrz kręgu bez steli nie miały oparcia i odbicia w steli – której zadania nie mogła przejąć mniejsza, wewnętrzna konstrukcja kręgu –  aby energia mogła krążyć w formie torusa, toroidalnie.

Natężenie koloru szarego spadło z 800 JB do 2000JB, szary stał się ‘mniej szary’. Znaczny, kilku/kilkunastoprocentowy spadek natężenia kolorów radiestezyjnych był zauważalny, mierzony, wewnątrz kręgu.

Kolorem dominującym takiej konstrukcji była ciągle biel, ale w kilkuprocentowym, mniejszym natężeniu.

Z takiego typu konstrukcją –  jakkolwiek wg mojej koncepcji budowy kręgów, z wieloma błędami w sztuce budowy –  mamy do czynienia w przypadku kamiennego kręgu w ogrodzie Botanicznym w Łodzi. Tam krąg ten nie osiąga i to bardzo, jako koloru dominującego, koloru białego. Brak steli rezultuje w emisji toksycznej energii na zewnątrz. Może dlatego, że krąg wewnątrz nie jest tak jednoznaczny, nie osiąga praktycznie żadnych wyższych, pozytywnych parametrów, to i jego oddziaływanie na zewnątrz nie jest tak silne i jednoznaczne, jak w przypadku tego małego kręgu eksperymentalnego, ale jednak występuje ono w dostatku.

Przeprowadziłem ten eksperyment dlatego, aby sprawdzić taką konstrukcję kręgu w kręgu bez steli w mojej koncepcji budowy, w przypadku ustawienia obydwu kręgów w prawidłowej, bezbłędnej konfiguracji.

Pierwszy wniosek musi być taki: Mniejszy, wewnętrzny krąg wewnątrz kręgu głównego nie przejmuje roli głazu centralnego. Energia w takim kręgu nie tworzy białej, energetycznej fontanny, która by się rozlewała po okolicy kręgu. Energia istnieje wprawdzie wewnątrz, może osiągać całkiem wysokie, pozytywne parametry, ale taka instalacja emitować będzie zawsze energie toksyczne na zewnątrz.  A to jest chyba ważne, nawet bardzo, bo nie po to są budowane kamienne kręgi, aby obciążać okoliczne środowisko.

Dużą rolę gra tu z pewnością masa głazów.

Prawdopodobnie gdybyśmy głazy takiego wewnętrznego kręgu ustawili blisko siebie, głazy o większej masie, mogłyby one być może przejąć rolę steli.

Trzy głazy jako stelę mamy w kręgu nr 5 w Odrach: tak przytulonych jeden do drugiego mogłoby ich być nawet 12, tworząc krąg, w którym kamienie opierają się o siebie nawzajem.

Oczywiście nie przypadkowo ustawione, jak dwa dodane w Odrach; o ile pamiętam na pewno jeden z tych mniejszych obok steli stoi na głowie.

Taka konstrukcja kręgu w kręgu bez steli nie tworzy też najlepszej, najmocniejszej energetycznie wersji kręgu, która by jasno i intensywnie emitowała biel jako kolor dominujący. Taka zbyt duża konstrukcja wewnętrzna kręgu w kręgu, wyhamowuje znacznie dynamikę kręgu, czyni krąg bardziej instalacją statyczną, a nie o to w kręgach w końcu chodzi. Taka instalacja statyczna będzie też miała znacznie mniejsze oddziaływanie na nasze komórki, na nasze przestrzenie ciał subtelnych, aby je harmonizować i pozytywnie transformować.

A ostatecznie wyhamowany moment pola wirowego w kręgu z drugim kręgiem, nie będzie tworzył najoptymalniejszej przestrzeni do medytacji, bramy do gwiazd, aby wspierać otwieranie się naszej świadomości na hiperprzestrzeń . To ten unikalny ostatecznie dla właściwie zbudowanego kręgu moment pola wirowego jest tym, co sprawia, że czujemy się błogo, a energia kręgu działa na naszą aurę niemalże aksamitnie, będąc w stanie delikatnie ją przenikać i poruszać, także strukturę naszych tkanek.